Zabójczy Lyon! Francuzi wyrzucili z LM kolejnego giganta

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Lyon © AFP Lyon

Liga Mistrzów: Olympique Lyon awansował do półfinału Champions League! Francuska ekipa sensacyjnie pokonała Manchester City 3:1. Drużyna prowadzona przez Rudiego Garcię w walce o wielki finał zmierzy się z Bayernem Monachium.

>> Wypróbuj „Przegląd Sportowy” w wersji mobilnej. Najlepsze artykuły przeczytasz nie wychodząc z domu

Wisława Szymborska napisała w jednym z wierszy, że nic dwa razy się nie zdarza, ale nie miała racji. Jako menedżer Manchesteru City Pep Guardiola już raz dał się zaskoczyć francuskiej drużynie. W pierwszym roku Hiszpana na Etihad (2016/17) The Citizens zostali wyeliminowani w 1/8 finału przez Monaco z Kamilem Glikiem w składzie. Teraz francuskie demony powróciły. Choć Manchester City był murowanym faworytem, po raz kolejny na europejskiej arenie zawiódł na całej linii.

Czteropak Corneta

Zawodnicy Rudiego Garcii od pierwszej minuty udowadniali, że wyeliminowanie Juventusu nie było przypadkiem. The Citizens, jak to mają w zwyczaju, prowadzili grę, ale rzadko zagrażali bramce Anthony’ego Lopesa. Na samym początku Gabriel Jesus wpadł w pole karne i dograł do środka, ale sytuację wyjaśnił Marcelo. Pod koniec pierwszej części Lopes świetnymi interwencjami zatrzymał zaś Raheema Sterlina i Rodriego.

Schodząc do szatni, Guardiola miał o czym myśleć. Katalończyk próbował zaskoczyć Olympqique Lyon ustawieniem 1-3-5-2 i eksperyment zupełnie nie wypalił. Po pierwszej części City było w tym trudniejszej sytuacji, że musiało odrabiać straty.

W 25. minucie po świetnym zagraniu za linię obrony Toto Ekambi znalazł się w świetnej sytuacji. Eric Garcia wybił piłkę wślizgiem, ale trafiła ona do Maxwela Corneta. Wychowanek FC Metz skorzystał z tego, że Ederson wyszedł z bramki i bardzo precyzyjnym strzałem zmieścił piłkę przy krótkim słupku.

Napastnik najwyraźniej ma patent na Manchester City. Obie ekipy trafił na siebie w fazie grupowej w 2018 roku i wtedy Cornet strzelił drużynie z Etihad trzy gole. Teraz dołożył czwartego.

Do trzech razy sztuka

Guardiola zrozumiał swój błąd i po godzinie zmienił system na 1-4-4-2, ale początkowo niewiele to dawało – jego piłkarze nadal bili głową w mur. Tymczasem Lyon grał niezwykle mądrze. Bronił się, ale bynajmniej nie rozpaczliwie i cały czas starał się trzymać Manchester z dala od własnej bramki.

Odpowiedzialność wziął na siebie De Bruyne, który stał się najjaśniejszym punktem The Citizens. Najpierw Belg chybił z rzutu wolnego, chwilę później ładnie urwał się na połowie rywala, ale przed szesnastką został zablokowany. W przypadku pomocnika City sprawdziło się powiedzenie „do trzech razy sztuka”, bo w 69. minucie wreszcie cieszył się z gola.

Aktywny od początku Sterling przytomnie wycofał w polu karnym do nadbiegającego De Bruyne, a Belg przymierzył po długim rogu, nie dając Lopsowi żadnych szans. Guardiola odetchnął z ulgą, ale nie na długo.

Wejście smoka Dembele

Ostatnie słowo należało do Lyonu. Dziesięć minut przed końcem decydujący cios zadał Moussa Dembele. 24-latek, który pojawił się na murawie chwilę wcześniej, wykorzystał genialne prostopadłe podanie i pokonał Edersona w sytuacji sam na sam. Później Les Gonnes nie dali już sobie wyrwać triumfu, a w dodatku w samej końcówce postawili kropkę nad i. Na listę strzelców znów wpisał się Dembele, który z bliskiej odległości popisał się skuteczną dobitką. Chwilę wcześniej powinno być 2:2, ale Sterling nie trafił do pustej bramki.

W Lizbonie oglądamy więc turniej niespodzianek. Po ograniu Juventusu piłkarze Rudiego Garcii poszli za ciosem i wyrzucili za burtę naszpikowany gwiazdami Manchester City. A przecież w półfinale zagra też RB Lipsk, który nieoczekiwanie odprawił z kwitkiem Atletico Madryt.

Sezon 2019/20 to bez wątpienia klęska Josepa Guardioli. Na własnym podwórku dał się zdetronizować Liverpoolowi, a w Lidze Mistrzów odpadł już na etapie ćwierćfinału. Odkąd został zatrudniony w Manchesterze, nigdy jeszcze nie awansował do najlepszej czwórki Champions League.

Wydawało się, że teraz wreszcie się powiedzie, ale Guardiola i jego piłkarze zawiedli na całej linii. O finał Bayern Monachium zagra z Olympique Lyon. Pierwszy gwizdek w środę o godzinie 21:00.

Manchester City – Olympique Lyon 1:3 (1:0)

Bramki: Kevin de Bruyne (69) – Maxwel Cornet (24), Moussa Dembele (79, 87)

Manchester City: Ederson – Joao Cancelo, Aymeric Laporte, Eric Garcia, Kule Walker – Rodri (84. David Silva), Ilkay Guendogan, Fernandinho (56. Riyad Mahrez) – Raheem Sterling, Gabriel Jesus, Kevin De Bruyne

Olympique Lyon: Anthony Lopes – Jason Denayer, Marcelo, Marcal – Maxence Caqueret, Bruno Guimaraes (70. Thiago Mendes), Houssem Aouar, Leo Dubois (75. Kenny Tete), Maxwel Cornet – Memphis Depay (75. Moussa Dembele), Toto Ekambi (87. Jeff Reine-Adelaide)

>> Wypróbuj „Przegląd Sportowy” w wersji mobilnej. Najlepsze artykuły przeczytasz nie wychodząc z domu

Zostaw komentarz