“Zabawa w chowanego”. Część mieszkańców Kalisza nie chce biskupa na uroczystościach. Jest apel do władz

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
  • Biskup kaliski Edward Janiak to negatywny bohater nowego filmu braci Sekielskich
  • Miał on kryć księży pedofilów, m.in. duchownego z Pleszewa
  • Część mieszkańców chce, aby władze Kalisza przestały zapraszać biskupa na uroczystości miejskie
  • W tej sprawie powstała petycja, którą do tej pory podpisało ponad 600 osób

“Zabawa w chowanego” to drugi po “Tylko nie mów nikomu” film braci Sekielskich o pedofilii w polskim Kościele katolickim. Jego premiera miała miejsce w minioną sobotę. Do tej pory dokument ma już ponad 5 mln wyświetleń w serwisie Youtube. Wśród widzów są również mieszkańcy Kalisza, którzy już w niedzielę pojawili się przed kaliską kurią, aby wyrazić swoją solidarność z ofiarami księży pedofilów. Dlaczego akurat tam?

Nowy film Sekielski opowiada historię m.in. dwóch braci wykorzystywanych przez tego samego księdza – Arkadiusza Hajdasza z Pleszewa. O czynach pedofilskich księdza miał wiedzieć biskup diecezji kaliskiej Edward Janiak. Biskup jednak przez trzy lata nie reagował na niepokojące doniesienia na temat księdza. Po premierze dokumentu pojawiły się głosy, że biskup Janiak powinien podać się do dymisji. Ale do tej pory nawet nie przeprosił za swoje zaniedbania.

Czytaj także: “Zabawa w chowanego”. Państwo nie chroni dzieci [OPINIA]

– Mam wrażenie, że on żył w przeświadczeniu, że chroni Kościół. Nie chcę z nim rozmawiać, bo z nim już nie ma o czym rozmawiać. To nie jest człowiek warty tego, by z nim dyskutować – powiedział w rozmowie z Onetem Jakub Pankowiak, bohater filmu dokumentalnego “Zabawa w chowanego”.

Mieszkańcy Kalisza reagują: to był wstrząs

Pojawiły się także głosy, że na dokument Sekielskich powinny zareagować władze Kalisza. Barbara Oliwiecka, kaliska radna KO, złożyła interpelację do prezydenta Kalisza Krystiana Kinowskiego, w której proponuje, aby biskup kaliski nie był zapraszany na uroczystości miejskie. Tego domaga się także autorka petycji do władz Kalisza, aktywistka Maria Dąbek.

– Po premierze dokumentu braci Sekielskich było widać wzburzenie wśród mieszkańców Kalisza, to poruszało miasto. Nie zamierzamy tego tak zostawić. Poczuliśmy obowiązek, aby odnieść się do całej sprawy – mówi Onetowi Dąbek.

Pod petycją do władz Kalisza jest już ponad 600 podpisów. – Wiem, że prezydent może mieć różne polityczne zobowiązania, a Kalisz jest miastem konserwatywnym. Jeśli nie zareaguje, wykaże się brakiem szacunku – dodaje rozmówczyni Onetu.

Petycję można podpisać tutaj.

żródło:

Zostaw komentarz