“Władza-prostytutka, dla ludu gaz i kule ma”. Przesłuchaliśmy nowy album Kazika

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© Arek Szymański Słyszeliśmy „Zarazę” Kazika – najbardziej oczekiwany album roku. Płyta solowa lidera Kultu, głośna dzięki piosence „Twój ból jest lepszy niż mój” – to „dziennik czasu zarazy”, ale pisany z dystansem, także do siebie, ironicznie, szyderczo.

Opisuje życie, lęki i nadzieje doby kwarantanny, zwątpienie w polityków, ich nadużywanie prawa i obietnic, oraz cień wybuchu społecznego, jaki być może nas czeka. A jednocześnie to płyta urozmaicona stylistycznie, jak chyba żadna, i niezwykle przebojowa, skomponowana z Wojciechem Jabłońskim, gitarzystą Kultu. Ukaże się 5 czerwca.

Przedstawiamy ją w ogólnym zarysie, ze świadomością, że Kazik, jak zwykle, zdecydował się na wiele niedopowiedzeń, które fani odczytają na swój sposób. To też jest smak „Zarazy”.

1) Na dobry początek walczyk „Kwarantanna” o zamknięciu w „czterech kątach” z mocnym finałem. Kazik śpiewa jak w podwórkowej balladzie:

„Kwarantanna, kwarantanna

Pokój, kuchnia, kibel, wanna

Kwarantanna drogie panie

To jest sposób na przetrwanie”

Po tym jak odżyła przyroda w Chinach i Wenecji, pojawia się pytanie, czy wirus jest tak bardzo straszny jak człowiek:

„Nic prawdy takowej nie zmieni

Jesteśmy tej ziemi wirusem”

2) „Noże i pistolety”

To rozpoczęta gitarą akustyczną, z elementami latynoskich rytmów, wizja społecznego buntu – „Tłum wyjdzie na ulice gdy przyjdzie na to czas” – wywołanego kryzysem.

Kazik śpiewa:

„Władza prostytutka dla ludu gaz i kule ma

boi się go minę dobrą do swej złej gry ma”

3) „Nigdzie już nie pójdę dziś” z melancholijnym odwołaniem do bluesa opowiada o tym, że „Przyroda powstaje z kajdanów człowieka”. Kazik z wielką satysfakcją, jak w przebojach reggae, dobitnie oznajmia: „Kara dla Wielkiego Babilonu”.

4) „Nie mam na nic czasu, bo oglądam seriale” to punkowe szyderstwo z człowieka oderwanego od rzeczywistości, uzależnionego od śledzenia przebojowych seriali: „

“Wódki nie piję, bo potem zapominam/ Kogo ona w tamtym sezonie zabiła”.

5) „Ona zakażona miłością” to rzadkie w dorobku Kazika country na fortepian w stylu saloonu, żartobliwa opowieść o uczuciu na dobre i na złe z frazą:

„Gdybym trafił kiedyś nawet do więzienia

W polityce naszej nic to nie zmienia

Widziała przeto co sama brała

No może trochę idealizowała”.

Współczesna kontynuacja „Do Ani”?

6) „Gdy Chińczycy mówią Gan Pai”. Kompozycja bliska hard core’owej stylistyce grupy Kazik Na Żywo, z zaśpiewem w refrenie i psychodelicznym motywem. Opisuje rasistowskie fobie – „Polska dla Polaków, święta prawda proszę pana”, fascynację siłą i zachwianie pozycji Ameryki, również w oczach naszych obywateli, którzy nie zawsze mają dobre pobudki.

7) „Kluczem przyciskaj windę” z frazą typową dla czasu pandemii, to jedna z pastiszowych piosenek na płycie, teoretycznie beztroska i naiwna, a jednak mówiąca o przetrwaniu najgorszego: „Czekam, aż usłyszę dobrą nowinę”.

8) „Demokracja” zaczyna się arabską stylizacją, zaś jej bohaterem może być ktoś, kto ma kłopoty z uznaniem „że po większości stronie racja”.

9) „Twój ból jest lepszy niż mój”. Czy ktoś nie zna tej piosenki?

10) „Powiedźcie, że kochacie nas”. Jeden z pastiszy, szydzący z niemożliwej idylli pomiędzy politykami i społeczeństwem:

„Zrobimy wszystko dla was dziś

Nawet gdy sami nie chcemy

Pójdziemy dokąd każecie iść

I tak się kochać będziemy”

Ale „I wtedy ogień zgasł”.

11) „Hania i Hela” to piosenka o wnuczkach, najbardziej bezpretensjonalna, radosna na płycie:

„To wnuczki moje Hania i Hela

Poważna sprawa, mówię to wam (…)

To one są mojego życia klejnotem

Poważna sprawa, mówię to wam”.

12) „Bilet w jedną stronę złą”. Bardzo przebojowa kompozycja w stylu funky, z elementami disco lat 70., o rozczarowaniu polityką, życiem społecznym, z frazą „Wybierają, kogo chcą” oraz krótką, rapowaną sekwencją. Jednak z najlepszych piosenek na płycie.

13) „Ręce na stole”. Piosenka w stylu Kultu o pokłóconych rodzinach, które łączą tylko rodzice. Kazik śpiewa:

„Co łączy nasz ród?

Czy jedna to krew?

Co łączy ten dom?

Nie łączy nas już nic, nawet on!”.

14. „Bawmy się dalej”. Kompozycja osadzona w aurze Kultu i alternatywy przełomu lat 60. i 70. z piękną melancholijną gitarą. Przewrotna piosenka o pokusie zabawy wbrew wszystkim, balansująca pomiędzy pokusą życia chwilą, ale i refleksją, że tracimy wtedy kontrolę nad sobą, co może być wykorzystane. Dojrzała pointa „Gdy nie ma dzieci”. Sedno paradoksu jest zawarte w słowach:

„Bawmy się, póki na to jest czas

Mieszana wizja, mieszana wizja

Mieszana wizja, kontrola, rewizja

Oddaj się w ręce, oddaj się w ręce

Oddaj się w ręce a dostaniesz więcej

Bądź nam posłuszny, bądź nam posłuszny

My wyznaczymy kierunek słuszny”.

15) „Bohater”. Najbardziej tajemniczy, poważny i smutny utwór. Jeśli na płycie miała być piosenka o prezydencie, a były takie informacje – to jeśli nawet nie o nim bezpośrednio mowa, wyrażony został dramat polityków, którzy zawiedli, a przegrali przede wszystkim ze swoją słabością. To coda dla tych, którzy nie spełnili pokładanych w nich nadziei.

„To styl mój życia, moja natura

Czuję, że nic już tu więcej nie wskóram

Moja choroba w tym nie pomaga

Gdy sam od siebie za dużo wymagam

Moja natura, to styl mój życia

Chyba zbyt wiele mam do ukrycia

I pogubiony jestem zbyt mocno

By ci powiedzieć co można począć”.

Zostaw komentarz