Wielkopolskie: zakończono poszukiwania samolotu, który miał lądować awaryjnie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Oficer prasowy komendy powiatowej policji w Szamotułach mł. asp. Sandra Chuda przekazała, że mimo zaangażowania w akcję poszukiwawczą policyjnego śmigłowca nie udało się odnaleźć samolotu, którego pilot miał sobotniej nocy nadać sygnał alarmowy „mayday”. – Nie wiadomo tak naprawdę, czy to był jakiś żart, czy faktycznie ktoś wzywał pomocy – powiedziała.

– Nie wiadomo, czy samolot w ogóle lądował awaryjnie w naszym rejonie, czy doszło do jakiegoś zdarzenia z jego udziałem. Dyżurni ruchu lotniczego z Poznania nie byli w stanie namierzyć miejsca nadania tego sygnału. Rejon, w którym on mógł lądować awaryjnie lub się rozbić to obszar 50 km wokół wieży kontroli lotów w Poznaniu – zaznaczyła.

Pierwsze, bezskuteczne poszukiwania przeprowadzono w nocy z soboty na niedzielę w rejonie miejscowości Jaryszewo, gdzie znajduje się niewielkie lądowisko. Po sygnale od mieszkańca miejscowości Kiszewo poszukiwania wznowiono w niedzielę. Strażacy i policjanci sprawdzali lasy i dorzecze Warty na pograniczu powiatów obornickiego i szamotulskiego. – Policjanci rozpytywali okolicznych mieszkańców, ale jedyne co widzieli to samolot, który leciał nisko, ale nikt nie widział, żeby maszyna spadała – powiedziała policjantka.

W niedzielnych poszukiwaniach brało udział około 50 strażaków i 40 funkcjonariuszy policji wspieranych przez śmigłowiec. Chuda podkreśliła, że do tej pory policjanci nie otrzymali informacji o zaginięciu osoby, które można by powiązać z akcją poszukiwawczą. Służby nie planują wznowienia sprawdzania terenu w poniedziałek. – Chyba, że pojawiłyby się jakieś nowe informacje – dodała Chuda.

żródło:

Zostaw komentarz