Wicepremier Emilewicz zdradziła możliwą datę pełnego odmrożenia gospodarki

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Jadwiga Emilewicz © Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS Jadwiga Emilewicz

Wicepremier Jadwiga Emilewicz poinformowała o planach pełnego odmrożenia gospodarki. Jej zdaniem możliwe jest to już w lipcu.

Kiedy należy spodziewać się pełnego odmrożenia gospodarki? To jedno z najważniejszych pytań, które zadają sobie już nie tylko pracodawcy, ale także pracownicy. Odpowiedzi udzieliła wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Jej zdaniem, do względnej normalności gospodarka może wrócić już w lipcu.

– Dziś nikt z pełną odpowiedzialnością nie powie, że nastąpi to 1 lipca, choć w tym kierunku zmierzamy. Otwieramy gospodarkę poszczególnymi etapami, co jest uwarunkowane oceną sytuacji epidemicznej dokonaną przez Ministerstwo Zdrowia i premiera – powiedziała w wywiadzie dla Pulsu Biznesu Jadwiga Emilewicz.

Nowy etap co dwa tygodnie

Jeszcze wczoraj wicepremier podkreślała, że kolejne etapy odmrażania gospodarki możliwe są co dwa tygodnie. Dopiero wtedy da się bowiem zweryfikować, czy wcześniejsze luzowanie obostrzeń nie przyniosło nagłej fali nowych zachorowań na . Emilewicz przypomniała po raz kolejny, że decyzja należy do premiera, ale rekomendacje w tej sprawie wydaj minister .

Przypomniała także, że pełne otwarcie gospodarki nie będzie oznaczało powrotu do normalności, którą znaliśmy przed wybuchem pandemii. Konieczne będzie zachowywanie wytycznych podwyższonego rygoru sanitarnego. Zaznaczyła także, że odmrożenie gospodarki może zostać cofnięte, jeśli tylko okaże się, że jego kolejny etap wpłynął na gwałtowny wzrost zachorowań.

Zobacz także: 

Odtwórz ponownie wideo

NASTĘPNY

  • Pandemia w niewielkim stopniu uderzyła w budownictwo. Po chwilowym spadku popytu na materiały budowlane rynek wraca do stabilizacji

    Pandemia w niewielkim stopniu uderzyła w budownictwo. Po chwilowym spadku popytu na materiały budowlane rynek wraca do stabilizacji

    – Polskie firmy mają w swoim DNA umiejętność szybkiego reagowania. Od upadku komunizmu cały czas żyjemy w sytuacji kryzysu albo zmiany – wskazuje Krzysztof Domarecki, prezes giełdowej Seleny. Jak ocenia, w nadchodzących miesiącach największym zagrożeniem dla biznesu będzie spadek popytu na europejskim rynku, ale polskie przedsiębiorstwa – przyzwyczajone do funkcjonowania w kryzysowych warunkach – powinny sobie poradzić. Selena, mimo chwilowych spadków popytu na materiały budowlane, kontynuuje działalność bez większych zmian i nie odnotowała do tej pory zakłóceń w dostawach surowców i materiałów produkcyjnych. W związku z pandemią spółka przestawiła też swoją produkcję i rozpoczęła wytwarzanie środków dezynfekujących.

    Logo Newseria BiznesNewseria Biznes
  • Czechy otwierają swoje granice od 25 maja. Polscy hotelarze boją się, że przegrają z nimi walkę o turystę

    Czechy otwierają swoje granice od 25 maja. Polscy hotelarze boją się, że przegrają z nimi walkę o turystę

    Tylko 40 proc. Polaków planuje wyjechać na wakacje po wygaśnięciu pandemii, a aż 2/3 z nich zamierza spędzić urlop w kraju – wynika z badania na zlecenie KRD. Bardziej niż na polskich hotelarze liczą jednak na zagranicznych turystów, zwłaszcza z Niemiec. Ci jednak nie przyjadą, jeżeli zamknięcie granic zostanie utrzymane. Tym bardziej że Czechy już zapowiedziały otwarcie granic od 25 maja. W związku z tym branża apeluje do rządu o wypracowanie procedur bezpieczeństwa i utworzenie tzw. korytarzy turystycznych z sąsiednimi krajami.

    Logo Newseria BiznesNewseria Biznes
  • C. Chybowski: W ciągu 3-4 miesięcy spodziewane są upadłości i przejęcia mniejszych firm w trudnej sytuacji. Konsolidacje dotyczyć będą branży hotelarskiej, restauracyjnej i turystycznej

    C. Chybowski: W ciągu 3-4 miesięcy spodziewane są upadłości i przejęcia mniejszych firm w trudnej sytuacji. Konsolidacje dotyczyć będą branży hotelarskiej, restauracyjnej i turystycznej

    Kryzys wywołany przez pandemię koronawirusa najbardziej dotknął mikrofirmy i średnie przedsiębiorstwa. W wielu branżach może wywołać to falę przejęć i konsolidacji. Większe firmy, będące w lepszej kondycji rynkowej, będą okazyjnie wykupywać mniejsze, upadające przedsiębiorstwa. Stworzy to jednak szansę na uniknięcie fali zwolnień w spółkach, które w innym scenariuszu czekałyby bankructwa. – Myślę, że do końca roku będziemy już mieli mocno skonsolidowany rynek restauracyjny, hotelarski i turystyczny – mówi Cezary Chybowski, prezes Reliance Polska. Według niego, jeśli obostrzenia potrwają do końca czerwca, podniesienie się z kryzysu może zająć nawet dwa i pół roku.

    Logo Newseria BiznesNewseria Biznes

NASTĘPNY

NASTĘPNY

Zostaw komentarz