“Zwierzęta płacą za wasz strach”. Protest wolontariuszy ze schroniska “Na Paluchu”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Protest na pl. Bankowym przebiega spokojnie. Manifestuje około 20 osób – taki był plan, by zachować zasady bezpieczeństwa, w związku z epidemią koronawirusa. Wszyscy jego uczestnicy stoją z transparentami w przepisowej odległości od siebie. Mają maseczki na twarzach, a niektórzy także rękawiczki.

O sprawie pisaliśmy w Onecie wczoraj. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt “Na Paluchu” w Warszawie zostało zamknięte 25 marca, w związku z zagrożeniem koronawirusem. Pracownicy placówki zostali podzieleni na trzy niezależne zespoły, pracujące rotacyjnie bez możliwości wymieniania się i kontaktu, by zmniejszyć ryzyko zakażenia COVID-19.

Wraz z zamknięciem schroniska “Na Paluchu”, zablokowany został dostęp do jego czworonożnych mieszkańców wolontariuszom, którzy opiekowali się nimi na co dzień. To grupa blisko 300 osób, którzy zajmowali się m.in. wyprowadzaniem psów na spacery oraz przygotowywaniem ich oraz kotów do bezpiecznej adopcji. Po blisko siedmiu tygodniach wolontariusze z “Palucha” domagają się wpuszczenia ich do placówki.

Jak tłumaczą, ich nieobecmość oznacza m.in. brak bieżącej pracy socjalizacyjnej ze zwierzętami – co znacząco obniża szanse adopcyjne poszczególnych zwierząt, brak możliwości poznania nowych zwierząt, niewystarczającą ilość ruchu, co zaburza dobrostan zwierząt i w konsekwencji będzie skutkowało problemami zdrowotnymi i behawioralnymi, brak nadzoru społecznego oraz zaspokajanie wyłącznie potrzeb fizjologicznych zwierząt oraz zapewnienie opieki medycznej na poziomie wyłącznie podstawowym, bo skromna ilość pracowników nie pozwala na więcej.

– Udostępniono już ludziom galerie handlowe, wkrótce do żłobków i przedszkoli wrócą dzieci, a wciąż jest problem z tym, że kilka osób – w maseczkach, rękawiczkach, zachowujących dystans względem siebie – na otwartej przestrzeni będzie zajmować się zwierzętami, które ich potrzebują – podkreśla w rozmowie z Onetem jedna z uczestniczek protestu.

Miasto i dyrekcja schroniska zapewnia, że planuje stopniowe otwieranie placówki. – W pierwszym etapie wolontariusze będą mieli wstęp na teren schroniska, ale w ograniczonym stopniu – trzech dyżurnych wolontariuszy psich dziennie, jeden koci wolontariusz raz w tygodniu. Uruchomione zostaną też spacery przedadopcyjne oraz przyjmowanie darów, np. karmy i koców, tylko w oryginalnych opakowaniach, od mieszkańców i firm – poinformowała Karolina Gałecka, rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy i Henryk Strzelczyk, dyrektor schroniska “Na Paluchu”.

Konkretna data uruchomienia pierwszego etapu ma zostać dziś na kolejnym spotkaniu z wolontariuszami. O jego wynikach poinformujemy w Onecie.