Warszawa: na proteście przedsiębiorców doszło do przepychanek z policją

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
  • W proteście wzięli udział przedsiębiorcy, ale też inni, którzy tłumaczyli, że “walczą o demokrację
  • Paweł Tanajno, kandydat na prezydenta, który zorganizował strajk, został przez policję potraktowany gazem łzawiącym
  • Doszło też do zatrzymania senatora KO, Jacka Burego

Protestujący na placu Zamkowym zaczęli zbierać się w sobotę około godziny 15 w związku z kolejnym tzw. strajkiem przedsiębiorców. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, kierowali do zebranych komunikaty o zachowanie zgodne z prawem i apelowali o rozejście się. Na miejscu działania podejmował m.in. zespół antykonfliktowy.

Koronawirus w Polsce. Protest przedsiębiorców. Policja wylegitymowała uczestników

KSP podkreślała, że zgromadzenie to jest nielegalne. Wobec tego, że tłum się nie rozchodził, policjanci rozpoczęli legitymowanie uczestników. “Zatrzymane prewencyjnie zostały pierwsze osoby protestujące” – poinformowała KSP.

Policja odniosła się również do argumentów protestujących, którzy powołując się postanowienie Sądu Apelacyjnego, podkreślają, że zgromadzenie jest legalne. KSP oświadczyła, że postanowienie sądu dotyczy kwestii proceduralnych i pozostaje bez wpływu na obowiązujący w dobie epidemii zakaz organizowania zgromadzeń wynikający z rozporządzenia Rady Ministrów.

Tzw. strajk przedsiębiorców na placu Zamkowym relacjonowany był m.in. przez kandydata na urząd prezydenta Pawła Tanajno. Uczestnicy mieli ze sobą transparenty z logo strajku.

Tanajno po rozpoczęciu legitymowania zwrócił się do demonstrantów, aby rozeszli się, udając się w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Zadzwonił także na policję, gdzie zgłosił, że policjanci – jak mówił – łamią prawo.

Protest przedsiębiorców. Doszło do zatrzymania senatora Jacka Burego

Senator Koalicji Obywatelskiej został obezwładniony przez policję na proteście przedsiębiorców, który organizuje kandydat na prezydenta Paweł Tanajno. Jacek Bury został przewrócony na ziemię i wyprowadzony z tłumu do radiowozu. Policja wszystkiemu zaprzecza.

Senator KO z Lublina brał udział strajku przedsiębiorców, który odbywał się w Warszawie. W trakcie manifestacji Bury stanął w obronie jednego z uczestników, który był szarpany przez policjantów. Według naszych informacji senator stał obok i chciał uzyskać informację, dlaczego ten mężczyzna jest spisywany.

Po chwili podszedł do niego policjant, podciął mu nogi i przewrócił na ziemię. Następnie Jacek Bury został zaciągnięty do radiowozu. Polityk miał pokazywać legitymację, która świadczy o tym, że jest senatorem.

– Byliśmy szarpani i ciągnięci do samochodu policyjnego. Jak za komuny – mówił senator w TVN24, wychylając się z okna policyjnego wozu. – Dostałem uderzenie w nogę, tak, że przyklęknąłem na schodku, a później dostałem uderzenie w plecy. Cały czas mówiłem, że jestem senatorem, trzymałem w ręku legitymację, mówiłem im, że nie mają prawa mnie zatrzymać – dodaje Jacek Bury.

Stołeczna policja dementuje pojawiające się w mediach doniesienia o zatrzymaniu senatora Jacka Burego. – Jeden z senatorów wszedł do radiowozu i nie chciał go opuścić – podkreśla rzecznik nadkom. Sylwester Marczak.

Protest przedsiębiorców. Policja użyła gazu

W związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy policji, użyto środka przymusu bezpośredniego w postaci gazu i siły fizycznej – poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak, pytany o sytuację podczas zgromadzenia na placu Zamkowym.

Funkcjonariusze w związku z tym, że uczestnicy sobotniego zgromadzenia na placu Zamkowym w ramach tzw. strajku przedsiębiorców nie stosowali się do wezwania o rozejście się, otoczyli protestujących kordonem i zaczęli ich legitymować. Demonstranci byli prewencyjnie zatrzymywani. Policja podkreśla, że zgromadzenie jest nielegalne.

Podczas transmitowanej w mediach społecznościowych przez organizatorów relacji na żywo uczestnicy zgromadzenia zaczęli informować, że użyto wobec nich gazu.

Informację potwierdził PAP rzecznik KSP. Jak podkreślił, użycie tego środka przymusu spowodowała czynna napaść na funkcjonariuszy.

Komenda Stołeczna Policji w związku z argumentami protestujących, którzy powołując się postanowienie Sądu Apelacyjnego, podkreślają, że zgromadzenie jest legalne, oświadczyła, że postanowienie sądu dotyczy kwestii proceduralnych i pozostaje bez wpływu na obowiązujący w dobie epidemii zakaz organizowania zgromadzeń wynikający z rozporządzenia Rady Ministrów.

Miasto nie mogło wpisać zgromadzenia na pl. Zamkowym do rejestru

Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem premiera Mateusza Morawieckiego dotyczącego zakazu zgromadzeń Warszawa nie mogła wpisać zgromadzenia na pl. Zamkowym do rejestru – poinformowała rzeczniczka stołecznych władz Karolina Gałecka, odnosząc się do sytuacji na pl. Zamkowym.

Protestujący na placu Zamkowym zaczęli zbierać się w sobotę około godziny 15 w związku z kolejnym tzw. strajkiem przedsiębiorców. Dalej w planach mieli przemarsz pod Pałac Prezydencki i Sejm.

“Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem prezesa Rady Ministrów dotyczącym zakazu zgromadzeń, ze względu na COVID-19, m. st. Warszawa nie mogło wpisać dzisiejszego zgromadzenia do rejestru. Organizator otrzymał informację pisemną prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego” – napisała na Twitterze Gałecka.

Zostaw komentarz