W Warszawie powstała replika salonu Daewoo. Jest dokładnie jak w latach 90

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Krótkotrwała, ale szalona popularność marki Daewoo w Polsce pozostawiła wiele wspomnień. Wystawa Klasyki w FSO wiernie odtwarza salon z koreańskimi wozami.

Samochody Daewoo były dostępne w Polsce od 1993 r. – z początku importowano, a później składano model Nexia. Jednak spółka Daewoo-FSO powstała dopiero w roku 1995. W ramach tego przedsięwzięcia wytwarzano u nas najróżniejsze modele koreańskiej marki, niektóre w FSO, inne w fabryce w Lublinie.

Małe, ale uwielbiane Tico konkurowało z Cinquecento swoim 5-drzwiowym nadwoziem i superniskim spalaniem, a jego zerowy poziom bezpieczeństwa mało komu przeszkadzał. Podobnie jak inne modele Daewoo, Tico konstrukcyjnie wywodziło się z wczesnych lat 80., będąc de facto kopią Suzuki Alto.

Nexia stanowiła przedłużenie Kadetta E z 1984 r., a Espero bazowało na Asconie. Dopiero późniejsze modele, jak Lanos i Matiz, były już samochodami opracowanymi od nowa specjalnie dla koncernu Daewoo-General Motors.

Czy miałeś/aś kiedyś nowe Daewoo?

Każdy z nas zna kogoś, kto kupił nowe Daewoo w salonie. Druga połowa lat 90. były to złote czasy dla polskiej motoryzacji. Ogromne opłaty importowe hamowały falę aut sprowadzanych z Niemiec, a atrakcyjne oferty finansowania na nowe Daewoo kusiły tysiące Polaków.

Kampanie reklamowe Daewoo były niezwykle sugestywne i robione z wielkim rozmachem, trudno było wręcz przejść ulicą, żeby nie być atakowanym billboardami z Tico czy Nexią. Niektóre reklamy zapamiętaliśmy na długo, jak np. tę z wyścigową babcią, która drze Nexią z gazem w podłodze.

wystawa w fso © Provided by Spider’s Web wystawa w fso Powstała replika salonu Daewoo

Nostalgię za latami 90. można poczuć odwiedzając wystawę Klasyki w FSO, gdzie w tym roku przygotowano nadzwyczaj wierną replikę salonu Daewoo. Stoją tam idealne egzemplarze Tico, Nexii i Espero – wszystkie w charakterystycznym dla Daewoo, ciemnoczerwonym kolorze, a także terenowe Musso, które składano w Lublinie w systemie SKD. Na samochodach się nie kończy – jest banner Centrum Daewoo, biurko z komputerem stacjonarnym i gadżetami Daewoo.

Są nawet radia samochodowe, które w tamtych latach oferowano za bardzo grubą dopłatą. Radio w samochodzie było luksusem, więc salon miał na półce niezwykle kosztowne oryginalne radia Daewoo albo dużo tańsze produkty akcesoryjne takich marek jak FIRST czy Thompsonic. 

Byłem kiedyś w takim salonie

Moja ciotka na przełomie lat 1997 i 1998 planowała zakup nowego Lanosa i towarzyszyłem przy jego oględzinach. Pamiętam tłok i nieuprzejmych sprzedawców w białych koszulach, którzy tłumaczyli klientom, że trzeba brać co jest, bo wszystko schodzi na bieżąco i żeby przestać się awanturować, bo możesz sobie chcieć srebrnego hatchbacka, ale jest biały sedan, to się bierze białego sedana. Na pytanie mojej ciotki o klimatyzację nastąpiło parsknięcie. Piękne czasy.

© Dostarczane przez Autoblog.pl

Teraz i Wy możecie taki salon odwiedzić i poczuć się jak w 1995 r.

W tym celu trzeba będzie odwiedzić wystawę Klasyki w FSO. To zupełnie jawna reklama, nawet się z tym nie kryję, ale inicjatywa stworzenia repliki zabytkowego już salonu samochodowego bardzo do mnie trafia. Mam nadzieję, że i w tym roku będę mógł trochę po tej wystawie pooprowadzać, a nawet może zasiąść na fotelu sprzedawcy w salonie Daewoo i spławiać natrętnych klientów. Panie, jakie elektryczne szyby? A korbką to pokręcić nie łaska? I zdrowiej tak…

Zostaw komentarz