Umowy zawierane przez urząd trafią do internetu? Radni są za tym

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
  • Wydaje mi się, że dziś wszyscy urzędnicy powinni wiedzieć, że utrudnianie dostępu do rejestru umów czy do samych umów, działa na niekorzyść urzędu – mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Jakubowski prezes Fundacji Wolności i członek Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska
  • Nie widzę przeciwwskazań. Można takie umowy anonimizować w zakresie danych osobowych i można je udostępniać – mówi w rozmowie z Onetem Dominik Jaśkowiec, przewodniczący Rady Miasta Krakowa
  • Transparentne udostępnianie dokumentów dotyczących zawieranych umów i wszelkich innych dokumentów finansowych miasta oszczędziłoby czas również radnym, którzy w interpelacjach muszą zwracać się o potrzebne informacje – mówi radny Łukasz Maślona

Obecnie dostęp do treści umów zawieranych przez krakowski magistrat jest utrudniony. W praktyce wygląda to tak, że urzędnicy raz na trzy miesiące publikują rejestr umów w internecie. Jednak, aby móc zapoznać się z konkretną umową trzeba o to poprosić. Zgodnie z przepisami urzędnicy nie powinni robić trudności z dostępem do dokumentów.

Jednak w praktyce bywa różnie. Wczoraj opisaliśmy sytuację, że pracownicy biura prasowego urzędu miasta Krakowa mają problem z udostępnieniem skanów umów, o które poprosił Onet. Czekamy na nie już ponad miesiąc.

W interesie urzędników jest, aby można było zapoznać się z umowami

– Wydaje mi się, że dziś wszyscy urzędnicy powinni wiedzieć, że utrudnianie dostępu do rejestru umów czy do samych umów, działa na niekorzyść urzędu – mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Jakubowski prezes Fundacji Wolności i członek Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. – Jeśli urząd utrudnia dostęp do informacji, od razu rodzi się podejrzenie, że urzędnicy mają coś do ukrycia. I nawet jeśli tak nie jest, to takie sugestie nasuwają się same – dodaje.Jakubowski przekonuje, że udostępnianie takich informacji jest w interesie samorządów.

– Z czego wynika obawa urzędników przed nieudostępnianiem umów? Zauważyłem, że często jest tak, że urzędnicy profilaktycznie utrudniają dostęp do dokumentów. Moje doświadczenie jest takie, że obawiają się, że ktoś zacznie czytać umowy i znajdzie tam coś negatywnego. Choć w większości przypadków wcale tak nie jest – ocenia Jakubowski. – I choć sami urzędnicy uważają, że w dokumentach, o które proszą, mieszkańcy nie ma nic niewłaściwego, to jednak wolą asekuracyjnie utrudnić dostęp – konkluduje.

Zdaniem Jakubowskiego modelem idealnym byłoby, aby miasta aktualizowały rejestry umów na bieżąco oraz umieszczały skany umów (z wyłączeniem danych wrażliwych) na swoich stronach internetowych.

Radni za upublicznianiem umów w internecie

Tymczasem krakowscy radni, z którymi rozmawiamy, są za tym, aby urząd umieszczał skany umów zawieranych przez magistrat. Twierdzą, że takie działanie spowoduje większą przejrzystość oraz pozwoli na łatwiejsze zdobywanie informacji mieszkańcom, którzy śledzą poczynania władz miasta.

– Nie widzę przeciwwskazań. Można takie umowy anonimizować w zakresie danych osobowych i można je udostępniać. Nie widzę problemów. Im więcej informacji na Biuletynie Informacji Publicznej umieszczonych, tym mniej później problemów i odpowiedzi na informację publiczną ze strony urzędu – przyznaje Dominik Jaśkowiec, przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

– Pomysł na to, aby usprawnić komunikację na linii urząd-mieszkańcy jest dobry, bo krakowianie narzekają, że Biuletyn Informacji Publicznej nie jest przejrzysty. Jest on dla nich trudny do przeglądania, więc od dawna radni apelują o wprowadzenie zmian. Natomiast transparentne udostępnianie dokumentów dotyczących zawieranych umów i wszelkich innych dokumentów finansowych miasta oszczędziłoby czas również radnym, którzy w interpelacjach muszą zwracać się o potrzebne informacje. Jawność urzędów rozwiewa też podejrzenia o ewentualne nieprawidłowości – mówi z kolei radny Łukasz Maślona.

Urząd sprawy nie komentuje

Podobnego zdania jest także radny Łukasz Wantuch. – Nie widzę w tym żadnego problemu. Jeśli jest to technicznie możliwe i nie podnosi kosztów to dlaczego tego nie wprowadzić. Przecież i tak każdy może wystąpić o daną umowę w ramach dostępu do informacji publicznej. W tych umowach nie ma nic strasznego, więc dlaczego ich nie publikować w sieci. Jestem “za” takim rozwiązaniem – mówi.

– Sądzę, że to jest dobry pomysł. Byłaby wtedy pełna przejrzystość i transparentność. Oczywiście, jeżeli zanonimizujemy te dane, które powinny być zanonimizowane – uważa z kolei radny Michał Drewnicki.

Pytania w tej sprawie zadaliśmy przedstawicielom biura prasowego urzędu miasta. Chcieliśmy się m.in. dowiedzieć czy zdaniem prezydenta Jacka Majchrowskiego udostępnienie skanów umów na stronie internetowej magistratu czy w Biuletynie Informacji Publicznej to dobry pomysł. Jednak nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@redakcjaont.pl

Żródło

Zostaw komentarz