UE nie akceptuje wyników wyborów na Białorusi. Prace nad sankcjami rozpoczęte

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© pixabay

UE nie akceptuje wyników wyborów na Białorusi. Rozpoczynają się prace nad sankcjami dla osób odpowiedzialnych za przemoc i fałszowanie – napisał na Twitterze szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Protesty na Białorusi trwają od niedzieli, kiedy to ogłoszone zostały pierwsze wyniki exit poll wyborów prezydenckich. Oficjalne wyniki potwierdziły zwycięstwo rządzącego krajem od 1994 r. prezydenta Alaksandra Łukaszenki, który miał zdobyć 80,23 proc. głosów. Jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska otrzymała 9,9 proc.

Czytaj również: Protesty na Białorusi nie ustają. Na ulicach Mińska tłumy. “Wypuść ich! Odejdź!” – skandują

Przedstawiciele wielu państw, w tym UE, a także administracja amerykańska zwracają uwagę, że wybory nie były przeprowadzone zgodnie z demokratycznymi standardami międzynarodowymi. Protesty Białorusinów w Mińsku i całym kraju są brutalnie pacyfikowane przez służby. W nocy z czwartku na piątek białoruskie władze zaczęły zwalniać zatrzymanych podczas protestów.

“Dobra i konstruktywna Rada UE ds. zagranicznych. (…) Pełna solidarność z Grecją i Cyprem. Wezwania do Turcji o natychmiastową deeskalację i ponowne zaangażowanie się w dialog. Białoruś: UE nie akceptuje wyników wyborów. Rozpoczynają się prace nad sankcjami osób odpowiedzialnych za przemoc i fałszowanie”

– napisał Borrell na Twitterze. 

Czytaj również: “Potrzebna solidarność i skuteczna pomoc”. Premier przedstawił plan dla Białorusi

» Kliknij i zobacz komentarze pod artykułem lub skomentuj na niezalezna.pl

Zostaw komentarz