Testy kluczem do powrotu do normalności? Rozpoznano nowe objawy koronawirusa

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© PAP

Brytyjski rząd rozszerzył w poniedziałek kryteria do przeprowadzenia testu na koronawirusa, dopuszczając wszystkie osoby powyżej piątego roku życia z jakimikolwiek objawami choroby. To konsekwencja znacznego zwiększenia liczby przeprowadzanych badań do ponad 100 tys. dziennie – pisze z Londynu Jakub Krupa.

  • Według brytyjskiego rządu, masowe testy i izolacja chorych stanowią klucz do powrotu do normalnego życia
  • Docelowo rząd chce także wykorzystać aplikację na telefon komórkowy, która pomoże w ostrzeżeniu innych osób w razie wystąpienia symptomów
  • Do listy objawów koronawirusa dodano w poniedziałek utratę węchu i smaku

Dotychczas w Anglii i Szkocji prawo do uzyskania testu miały wyłącznie osoby przebywające w szpitalach lub wykonujące jeden z tzw. niezbędnych zawodów i ich rodziny, a także rezydenci domów opieki i seniorzy. W Walii i Irlandii Płn. ta lista była jeszcze krótsza.

Minister zdrowia Matt Hancock podkreślił w poniedziałek, że decyzję podjęto po znacznej ekspansji brytyjskiego sektora diagnostycznego, który został rozbudowany we współpracy m.in. ze szwajcarskim gigantem farmaceutycznym Roche, siecią aptek i drogerii Boots oraz zapewniającym logistykę operacji Amazonem.

– W ciągu ostatnich siedmiu tygodni ten kraj w zapierającym dech tempie przekształcił niewielką, wyspecjalizowaną branżę w światowego lidera – zachwalał szef resortu zdrowia.

Jeszcze na początku kwietnia Wielka Brytania przeprowadzała ledwie nieco ponad 10 tys. testów dziennie, ale Hancock zapewnił, że do końca miesiąca uda się tę liczbę podnieść do 100 tys.

Ten cel rzeczywiście udało się spełnić 30 kwietnia, kiedy wykonano ponad 120 tys. testów, choć krytycy wskazywali, że rząd pokusił się o nieco elastyczne potraktowanie definicji przeprowadzonych testów i kreatywną księgowość, wysyłając w ciągu ostatniej doby ponad 40 tys. z nich i wliczając je w oficjalne statystyki bez czekania na ich powrót do laboratorium.

W kolejnych dniach brytyjskie władze miały dalsze problemy z przekroczeniem progu 100 tys., ale w ostatnich dniach liczba przeprowadzanych testów rzeczywiście ustabilizowała się powyżej tej liczby, osiągając nawet w ubiegłym tygodniu ponad 136 tys.

Zgodnie z ambicją premiera Borisa Johnsona, do końca maja liczba badań miałaby wzrosnąć do 200 tys. dziennie. 

Polacy jednak chcą zostać na Wyspach po brexicie

Zmiana rekomendacji

Jednocześnie w poniedziałek zrewidowano także rekomendacje dot. objawów koronawirusa, dodając do wysokiej gorączki i uporczywego kaszlu także czasową utratę węchu lub smaku (anosmia). Jak zaznaczono, w takiej sytuacji konieczna jest izolacja w domu na co najmniej siedem dni.

Decyzję podjęto na podstawie najnowszych ustaleń doradzającego rządowi zespołu naukowców. Podobne sugestie już wcześniej padały jednak także ze strony zespołu pracującego nad aplikacją przygotowaną przez uniwersytet King’s College London (KCL), za pomocą której ponad 3,5 miliona Brytyjczyków regularnie zgłasza swój aktualny stan zdrowia, co pozwala na wykrycie mniej popularnych symptomów koronawirusa.

Badacze z KCL sugerowali, że łączna lista może obejmować nawet 14 różnych objawów, np. poczucie zmęczenia, ból brzucha lub biegunkę.

– To wszystko nam umyka, a w efekcie nie tylko nie doszacowujemy liczby przypadków, ale też stawiamy ludzi w sytuacji zagrożenia i kontynuowania epidemii (przez brak izolacji). Nie ma sensu mówić ludziom, żeby byli uważni, jeśli nie wiedzą, jakie są symptomy – tłumaczył w rozmowie z BBC szef projektu KCL, prof. Tim Spector.

W oczekiwaniu na wynalezienie szczepionki, masowa dostępność testów ma pozwolić na zachowanie kontroli nad rozpowszechnianiem się wirusa przy jednoczesnym stopniowym otwieraniu brytyjskiej gospodarki. W ubiegłym tygodniu do pracy wróciły te osoby, które nie są w stanie pracować z domu, a rząd chce, aby 1 czerwca na nowo otworzono także część szkół podstawowych i większą liczbę sklepów. Szersze odmrożenie gospodarki – w tym restauracji, pubów i fryzjerów – zaplanowane jest dopiero na lipiec.

Głównym celem władz w Londynie jest stworzenie modelu, który pozwala na wczesne wyłapywanie infekcji, a także docieranie do osób, z którymi chory miał w ostatnich dniach kontakt. Hancock potwierdził w poniedziałek, że dotychczas zatrudniono już 21 tys. osób, które będą miały za zadanie pomóc w dotarciu do takich osób i ewentualnie zalecić im prewencyjną izolację w domu. 

Brytyjski rząd ma warunkowy plan powrotu do normalności. Pierwsze kroki już w tym tygodniu

Specjalna aplikacja

Docelowo ten proces ma być wspierany przez specjalną aplikację na telefony komórkowe, które rejestruje w anonimowy sposób kontakt z innymi osobami i w przypadku wystąpienia u użytkownika objawów lub uzyskania pozytywnego testu na koronawirusa informuje pozostałe osoby o tym, że powinni poddać się izolacji w domu.

Obecnie aplikacja jest we wstępnej fazie testów na wyspie Wight, gdzie ściągnęło ją ponad 60 tys. ze 130 tys. mieszkańców. Początkowo rząd liczył na wprowadzenie jej do użycia na większą skalę jeszcze w połowie maja, ale w poniedziałek minister spraw zagranicznych Dominic Raab przyznał na konferencji prasowej, że będzie ona dopiero gotowa “w najbliższych tygodniach”.

Krytycy wskazują na to, że przygotowany program nie wykorzystuje rozwiązań wypracowanych przez Apple i Google, a w efekcie dane przesyłane są przez centralny serwer należący do brytyjskiego rządu, co potencjalnie mogłoby doprowadzić do nadużyć prywatności. Jednocześnie pierwsze recenzje sugerowały także, że aplikacja – wykorzystująca technologię Bluetooth – wymaga dużo energii, co obciąża baterię telefonu.

Wielka Brytania pozostaje najmocniej dotkniętym koronawirusem krajem w Europie. Z powodu choroby zmarło dotychczas prawie 34,8 tys. osób, choć pełniejsze szacunki na podstawie danych brytyjskiego urzędu statystycznego sugerują, że ostateczna liczba ofiar pandemii może wynieść nawet ponad 45 tys. osób.

W poniedziałek zarejestrowano śmierć 160 osób, które wcześniej miały pozytywny wynik testu na koronawirusa, co jest jednym z najniższych wyników od końca marca. 

Tajny raport brytyjskiego rządu. Może umrzeć pół miliona ludzi

(KF)

Zostaw komentarz