Test kamizelki treningowej THORN+Fit

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Wygląda jak kamizelka taktyczna z jednego bardzo prostego powodu. THORN+Fit Army Green po prostu jest kamizelką taktyczną. Podejrzewam, że na prawdziwym polu walki – oczywiście odpowiednio doposażona, ale o tym za sekundę – poradzi sobie świetnie. Jednak dwóm płytom taktycznym THORN+Fit o łącznej wadze 7,8 kg, które znajdują się w zestawie, podczas strzelaniny ufać nie warto. Każda z nich ma sporej wielkości laserowo wycięte logo fitnessowej marki – i już sam ten fakt powinien użytkownikowi dać do myślenia. Na wszelki wypadek producent zdecydował się jeszcze umieścić naklejkę z informacją: “Warning – not for use as body armor”. Zestawowi na pewno można jednak zaufać w kwestii budowania formy.

Budowa kamizelki THORN+Fit Army Green

Kamizelka robi wrażenie bardzo solidnej, wykonana jest bez zarzutu i leży jak ulał. Trzeba co prawda trochę przy niej pomajstrować (z pomocą przychodzi YouTube; trochę szkoda, że producent nie dołącza do kamizelki czegoś na rodzaj instrukcji obsługi albo przykładowego zestawu ćwiczeń. Rozumiem, że jest to produkt skierowany raczej do crossfitowej braci, która kuma, o co chodzi, jednak laikowi przydałoby się na start kilka wskazówek, choćby ta najważniejsza, czyli jak dopasować kamizelkę do swoich warunków fizycznych. Cóż, tam gdzie diabeł nie może, tam MH podpowie; w dalszej części tego tekstu znajdziesz kilka przykładowych ćwiczeń, przy których sprzęt sprawdza się świetnie).

Gdy już się kamizelkę dopasuje, w żaden sposób nie krępuje ona ruchów. Oddychalność jest na więcej niż satysfakcjonującym poziomie, a wyściółka o gęstym splocie w kluczowych miejscach powoduje, że użytkownik nie powinien obawiać się otarć (nawet jeśli wkłada ją na gołe ciało). Łatwo się przez to do kamizelki przyzwyczaić. Mowa tu oczywiście o komforcie użytkowania, bo wystarczy zaledwie kilkanaście minut z niemal 10 kilogramami przy ciele, by poczuć to przyjemne palenie w nogach i mięśniach korpusu, które cały czas napinają się, aby stabilizować sylwetkę. W ten sposób kamizelka THORN+Fit Army Green nieustannie przypomina, że jest na swoim miejscu. A to dopiero początek, bo przecież nie chodzi o to, aby nosić ją na co dzień, tylko by w niej trenować. 

Kamizelka taktyczna tego typu (tzw. plate carrier) ma za zadanie chronić ważne organy wewnętrzne, co bezpośrednio wpływa na jej budowę. Zakłada się ją przez głowę, błyskawicznie dopasowuje do ciała, a następnie unosi się przedni panel i sięga po pasy po bokach, zamocowane do tyłu kamizelki, naciąga i przypina pasy rzepem. Blokuje się całość z powrotem panelem – i gotowe.

Na froncie znajduje się jeszcze jeden rzep, zwolnienie którego umożliwia błyskawiczne rozdzielenie frontu i tyłu, co w warunkach bojowych ma pewnie niemałe znaczenie (w opcji treningowej to po prostu bajer). System, który umożliwia włożenie płyt do kamizelki, jest pewny i łatwy w użyciu. Wkłada się je do wewnątrz w zasadzie intuicyjnie, a dzięki odpowiedniej konstrukcji w trakcie użytkowania panele nie mają najmniejszych szans, aby zakłócić trening – pozostają na miejscu bez względu na to, jak skomplikowane ruchy się wykonuje.

żródło:

Zostaw komentarz