Tak Niemcy ocenili Roberta Lewandowskiego za mecz z Barceloną. “Spektakularny”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

– To byłby dobry żart: Bayern strzela gola za golem, a tylko Lewandowski zostałby bramki. I tak nie zostałby oceniony źle, asystował przy pierwszej bramce i pomagał w pressingu. Jego odbiór piłki przy golu na 7:2 był spektakularny. Chwilę wcześniej sam strzelił gola, 14. w 8. meczu w tym sezonie – napisał “Spiegel”.

Zobacz wideo “Uderzyło mnie to, co Lewandowski zrobił z rekordem prędkości. Coś wspaniałego, zaskoczył mnie” [SEKCJA PIŁKARSKA #53]

– Tym razem nie był podporą ofensywy Bayernu, jak to zazwyczaj bywało. W pierwszej połowie zmarnował kilka okazji, ale biegał niestrudzenie i był pierwszym obrońcą Bayernu. Został nagrodzony trafieniem na 6:2 – napisało Sky, dając mu notę 2 (skala 1-6, im niższa, tym lepsza). 1 dostali Serge Gnabry, Thomas Mueller oraz Philippe Coutinho.

– Pokaż światu, że jesteś lepszy od Messiego – apelował do niego Hansi Flick. Najlepszy strzelec Bundesligi i Ligi Mistrzów (z 13 golami na koncie), asystował przy trafieniu Muellera na 1:0, a potem sam strzelił gola na 6:2. W 44 meczach we wszystkich rozgrywkach strzelił już niesamowite 54 goli – napisał SportBuzzer, dając mu notę 2.

Lewandowski mógł strzelić jeszcze więcej goli z Barceloną

Lewandowski strzelił już 13 goli w LM. I musisz wiedzieć, że grał tylko w ośmiu meczach. Mógł mieć 15, 16 goli po tym meczu, ale nie wszystko na początku wychodziło. Gdy potem się cieszył, sędzia odgwizdał spalonego. Nie był na nim przy asyście Coutinho, więc teraz ma 14 goli – pisze “Suddeutsche Zeitung”.

“Lionel Messi miał dosyć. Robert Lewandowski za dużo o nim myślał”

– Ale jak wrócimy do tego, co się działo przed meczem, to musimy sobie powiedzieć, że pojedynku Roberta z Messim o miano najlepszego piłkarza świata nie było. Messi zagrał kiepsko, od pewnego momentu miał dosyć, było widać, że już się wyłączył. Wydaje mi się, że presja pojedynku Lewandowski – Messi spadła na Roberta – stwierdził w rozmowie ze Sport.pl Andrzej Juskowiak >>

Przeczytaj też:

Zostaw komentarz