Sprzątanie domu alergika

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

zdjęcie poglądowe © javier R, pisaba zdjęcie poglądowe

Alergia, obok cukrzycy, choroby wrzodowej i nadciśnienia, jest jedną z najpowszechniejszych chorób cywilizacyjnych. Zanieczyszczenie środowiska oraz szybki rozwój aglomeracji miejskich przekładają się na wzrost poziomu szkodliwych substancji zarówno w powietrzu, jak i w produktach, których używamy na co dzień. Skutki postępującego rozwoju cywilizacyjnego najdotkliwiej odczuwają alergicy – to właśnie oni muszą szczególnie dbać o to, aby skutecznie eliminować alergeny ze swojego otoczenia.

Walka alergików z codzienną porcją pyłków i roztoczy czasem przypomina syzyfową pracę. Kurz nieustannie osiada na półkach, drobinki alergenów unoszą się w powietrzu. Bez wątpienia, sprzątanie mieszkania alergika nie należy do zadań łatwych. Czy osoby uczulone muszą pogodzić się z ciągłą walką z powracającymi alergenami? Oczywiście, że nie! Dobra organizacja sprzątania oraz znajomość kilku trików sprawią, że codzienne porządki przestaną być uciążliwą koniecznością, a ich efekty zauważalnie podniosą komfort życia alergika. Co konkretnie możemy zrobić?

Rozpoznaj wroga, czyli główne alergeny w naszych domach

Aby skutecznie walczyć z alergenami, musimy wiedzieć, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Prawidłowe rozpoznanie alergenów jest niezbędne, by opracować efektywną taktykę ich zwalczania. Z jakimi substancjami uczulającymi najczęściej przychodzi nam się mierzyć?

Na niechlubne pierwsze miejsce wysuwają się tu roztocza kurzu domowego oraz ich odchody. Roztocza są to mikroorganizmy, które odżywiają się złuszczonym naskórkiem ludzkim i szczególnie dobrze czują się w środowisku ciepłym, lekko wilgotnym i ciemnym. To dlatego spotkać możemy je głównie w dywanach, zasłonach, maskotkach, a przede wszystkim – w naszych łóżkach, gdzie roztocza mają idealne warunki do rozwoju.

Kolejną grupą alergenów są związki pochodzenia roślinnego, a więc zarodniki grzybów i pleśni oraz pyłki traw, które najczęściej powodują alergię wziewną. Objawia się ona przewlekłym katarem, kaszlem lub dusznościami. Podczas gdy stężenie zarodników grzybów wewnątrzdomowych utrzymuje się na podobnym poziomie przez cały rok, o tyle obecność pyłków roślin uzależniona jest od pory roku. Najtrudniejszymi dla alergików sezonami są w tym przypadku wiosna i lato, gdyż właśnie wtedy obserwuje się najintensywniejsze pylenie roślin.

Niestety, to nie wszystkie alergeny, z jakimi spotykamy się na codzień. Istnieje spora grupa substancji uczulających, które powodują nie mniej poważne objawy nietolerancji u alergików. Wiele z nich to metale, na przykład nikiel, który znaleźć możemy między innymi w składzie naczyń kuchennych, czy biżuterii. Uwagę zwrócić powinniśmy także na farby, lakiery i rozpuszczalniki, które będąc alergenami kontaktowymi, często powodują przykre zmiany skórne. Opary farb potrafią dokuczać alergikowi nawet miesiące po malowaniu. Bardzo istotne są też środki czystości, jakich używamy do sprzątania i pielęgnacji domu. Związki chemiczne obecne w popularnej chemii gospodarczej – proszkach, mleczkach czy sprayach, jak na ironię, tylko pogarszają stan zdrowia alergików. Im więcej sprzątają, tym większa ekspozycja na substancje alergizujące zawarte w środkach czyszczących. Mogą one bowiem powodować podrażnienia skóry oraz pogłębiać takie symptomy, jak bóle głowy, nieżyt nosa, czy zaczerwienienie oczu.

Odkurzanie – najważniejsze zadanie

Wiedząc, jakie alergeny najczęściej uprzykrzają nam życie, łatwiej ustalimy jak najskuteczniej się ich pozbyć. Po pierwsze, należy trzymać się konkretnego planu usuwania zabrudzeń tak, aby nie roznosić kurzu po całym domu. Sprzątamy więc „z góry na dół” i „od środka na zewnątrz”, a więc zaczynamy od najwyższych partii mieszkania, takich jak szczyty kredensów, czy żyrandole i schodzimy stopniowo do niższych partii. Analogicznie, oczyszczanie szafek i schowków rozpoczynamy od ich wewnętrznych części, a kończymy na drzwiczkach i uchwytach.

Sprzątanie kuchni… od kuchni

O ile płaskie powierzchnie kuchenne, takie jak stoły i blaty są dość łatwe do utrzymania w czystości, o tyle trudno dostępne zakamarki dla wielu z nas stanowią prawdziwe wyzwanie. Zdarza nam się omijać ciemne kąty za szafkami, zapominać o tłustym okapie, czy niezbyt dokładnie przecierać sprzęt AGD po zakończonej pracy. Jest to błąd, gdyż właśnie w tych miejscach gromadzą się zarodniki grzybów i pleśń, a wilgotne środowisko wyjątkowo sprzyja ich rozwojowi. Dlatego przynajmniej dwa razy w miesiącu poodsuwajmy wszystkie szafki, zajrzyjmy za lodówkę i dokładnie wyczyśćmy wszystkie kąty. Filtr okapu umyjmy w ciepłej wodzie z mydłem. Z lodówki wyrzućmy wszystkie resztki i przetrzyjmy jej wnętrze wodą z octem. Nie zapominajmy o zamrażarce, szufladach i uszczelkach. Właśnie w tych ostatnich lubi gromadzi się pleśń, która wytwarza toksyczne związki uczulające alergika.

Skuteczność, czy bezpieczeństwo – łazienkowe dylematy

Czyszczenie łazienki to kolejne trudne zadanie dla alergików. Wielu z nich uważa, że aby pozbyć się bakterii i grzybów, niezbędne jest użycie mocnych (i często żrących) środków chemicznych. Te jednak podrażniają ich dłonie i powodują bóle głowy. Alergicy próbują więc zabezpieczać ręce używając rękawiczek, jednak i one negatywnie wpływają na ich wrażliwą skórę, gdyż często zawierają uczulający lateks.

Nie tędy droga. W pogoni za idealnie sterylną łazienką często zapominamy, że wyjaławianie środowiska ma tak samo zgubne konsekwencje, jak ich nadmierne zasiedlenie przez alergeny. Chemia gospodarcza działa jak antybiotyk – zabija złe mikroorganizmy, ale niweluje także te dobre. W konsekwencji równowaga mikrobiologiczna zostaje zaburzona, a patogeny rozwijają się silniejsze i odporniejsze na dotychczasowe środki. Z drugiej strony – cytryna i ocet nie zawsze dają sobie radę z trudnymi zabrudzeniami ceramiki i armatury.

» Kliknij i zobacz komentarze pod artykułem lub skomentuj na niezalezna.pl

Zostaw komentarz