Samorządy oszczędzają nawet na grobach

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© Fotorzepa, Marta Bogacz

Ograniczenia w komunikacji miejskiej, wyłączenie oświetlenia czy redukcje etatów w urzędach – samorządy zaczynają ciąć wydatki z powodu nadchodzącego kryzysu.

Władze Krakowa wstępnie oszacowały, że z powodu następstw ogłoszonego stanu epidemii i sytuacji gospodarczej kraju miasto może stracić w tym roku ok. 1 mld zł. Mniej pieniędzy będzie głównie z udziału w podatkach: PIT, CIT i PCC (podatku od czynności cywilnoprawnych).

– Budżet miasta nie bierze się znikąd – tłumaczył podczas sesji rady miasta prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. – Bierze się w dużej mierze z podatków mieszkańców i działających w Krakowie firm. Wielu przedsiębiorców jest w tej chwili zmuszonych do cięć i ograniczania zatrudnienia. Dlatego, by nie wpaść w błędne koło, staramy się jako samorząd zrobić wszystko, by pomóc im uratować miejsca pracy.

Aby ograniczyć wielkość strat, Kraków dokonuje przeglądu wydatków bieżących. W sumie, rezygnując z ich z części, miasto planuje zaoszczędzić około 80 mln zł, w tym m.in. na administracji. W 2020 r. zatrudnienie w urzędzie miasta ma zostać ograniczone o około 100 etatów, co pozwoli zaoszczędzić około 7 mln zł w przyszłym roku budżetowym. Od połowy kwietnia w mieście w nocy gaśnie też oświetlenie uliczne. „Ciemność, która spowija Kraków w późnych godzinach nocnych, nie przekłada się jednak na wzrost przestępstw w przestrzeni publicznej” – zapewniają urzędnicy.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska zamroziła część wydatków jeszcze w kwietniu. Cięcia objęły m.in. Nagrody Prezydenta Miasta Łodzi, organizację Dnia Przedszkolaka, profilaktykę ciąż wśród nastolatek, a nawet… utrzymanie grobów i cmentarzy.

Wydatki bieżące przeglądają też władze Warszawy. „Prowadzone są szczegółowe prace analityczne mające na celu ustalenie poziomu możliwości potencjalnych oszczędności we wszystkich komórkach organizacyjnych miasta, tzn. dzielnicach, jednostkach budżetowych i biurach” – napisał prezydent Rafał Trzaskowski w odpowiedzi na interpelację wiceprzewodniczącego Rady Warszawy Sławomira Potapowicza.

Jak nieoficjalnie „Rz” dowiedziała się w ratuszu, władze miasta mają z oszczędnościami duży problem. Z jednej strony oszczędności powinno się wprowadzić jak najszybciej, z drugiej – prezydent Warszawy planuje kandydować na najwyższy urząd w kraju. – Wprowadzenie oszczędności, które odczuliby mieszkańcy, spowodowałoby natychmiastową reakcję jego przeciwników politycznych – mówi jeden z urzędników. – Od razu posłużyłoby jako przykład złego zarządzania miastem, niezależnie od rzeczywistych uwarunkowań. Przed wyborami raczej więc będziemy ostrożni.

Na pewno zmienią się ceny parkowania w stolicy. Na ostatniej sesji radni miasta zdecydowali o powiększeniu strefy płatnego parkowania, na najbliższej mają podwyższyć opłaty.

Cięcia dotykają też komunikacji miejskiej, z której podczas epidemii korzysta o wiele mniej osób niż wcześniej. Przykładowo w Kielcach nie kursują autobusy ośmiu linii, pojazdy czterech kolejnych linii w dni robocze kursują jak w soboty, a część linii nie kursuje w weekendy. Prawdopodobnie zostanie zlikwidowana część autobusów podmiejskich, ponieważ podkieleckim gminom brakuje pieniędzy, by dołożyć się do kursów.

Zostaw komentarz