Robert Kubica okłamał szefa zespołu, by dostać się do F1. “Liczy się każdy centymetr”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Robert Kubica negocjował swój kontrakt z BMW Sauber (w 2005 roku został kierowcą testowym tego teamu). Mierzył wtedy 184 centymetry, ale odjął sobie kilka centymetrów, bo bał się, że będzie zbyt wysoki, żeby usiąść w wąskim i dość kompaktowym bolidzie Formuły 1. – Byłem zdenerwowany i nie powiedziałem im, jaka była dokładna prawda. Wiedziałem, że liczy się każdy centymetr, więc nieco zaniżyłem swój wzrost – przyznał Kubica w rozmowie z okazji 50-lecia Saubera ze szwajcarskim “Blickiem”.

Zobacz wideo Top 3 gole Roberta Lewandowskiego w Bundeslidze. Sezon 2019/20 [ELEVEN SPORTS]

Kubica zaniżył swój wzrost, negocjując pierwszy kontrakt w F1

– Na kolejnym spotkaniu było już jasne, że chcą podpisać ze mną umowę. Kiedy wszystko ustaliliśmy, wstaliśmy od stołu i uścisnęliśmy sobie dłoń, a Peter Sauber krzyknął: “Wyglądasz, jakbyś był wyższy niż 1,80!”. Chciał, żebym od razu sprawdził bolid. Na szczęście się zmieściłem – powiedział Polak. 

Później Kubica wcale nie był do końca zadowolony z warunków, w jakich przyszło mu jeździć w bolidzie BMW Sauber. – Nie było najwygodniej, ale musiałem to zaakceptować, dostając się do F1. To był ogromny krok w mojej karierze – przyznawał. Kubica był jedynym kierowcą BMW Sauber, któremu udało się wygrać wyścig F1 – w 2008 roku zwyciężył w GP Kanady. Po kolejnym sezonie zespół wycofał się ze stawki, a zamiast niego pojawił się Sauber, ale już bez Kubicy, który odszedł do Renault. 

Przeczytaj także:

Zostaw komentarz