Przedsiębiorczy Henio Majdan reklamuje pieluchy pod czujnym okiem Małgorzaty Rozenek: “Od przybytku można OSZALEĆ” (FOTO)

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Nie od dziś wiadomo, że narodziny dziecka są dla gwiazd świetną okazją na przypomnienie o sobie światu i zarobienie bardzo konkretnych sumek, które gotowi zaoferować są producenci wózków, poidełek, przewijaków i innych smoczków w zamian za oznaczenie na Instagramie. Zdecydowaną liderką na rynku “maminego” marketingu jest obecnie Małgorzata Rozenek, która powitała na świecie swojego trzeciego synka niespełna trzy tygodnie temu. Sumy, jakie oferowano jej za kontrakty reklamowe w ostatnim czasie, ustanowiły nawet rekord w polskiej branży rozrywkowej.

Teraz przyszła pora, aby Gonia zaczęła wywiązywać się z podpisanych umów. W pracy ochoczo pomaga jej, rzecz jasna, Henryk, który stał się już regularnym gościem na społecznościowych profilach swojej mamy. Po wzięciu udziału w sesji zdjęciowej z dziecięcym wózkiem, podczas której Radosław bohatersko uratował suczkę Sisi, maluch miał okazję sprawdzić się w promowaniu pieluszek.

bCFdSulP

Każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Ja również, dlatego bardzo zwracam uwagę na produkty, które wybieram dla mojego Henia i nie ukrywam, że gama rzeczy dla noworodków zmieniła się od ostatniego czasu, kiedy miałam małe dziecko. Mimo że to nie było aż tak dawno temu, dużo się zmieniło. Nawet napisałabym, że bardzo dużo… Niby od przybytku głowa nie boli, ale można oszaleć od dostępności wielu produktów (byłam bliska). Uważnie sprawdzałam na blogach i w komentarzach, które pieluchy wybrać dla Henia – czytamy pod najnowszym postem na oficjalnym profilu Małgorzaty Rozenek.

Jak można było się spodziewać, z pomocą “bliskiej szaleństwa” Małgorzacie przybył ofiarny sponsor, raz na zawsze rozwiewając jej wątpliwości. Trzeba jednak przyznać, że w przeciwieństwie do wielu celebrytek, które nie raczą informować swoich fanów, że wciska się im opłaconą z góry reklamę, Rozenek jasno dała do zrozumienia, z jakim rodzajem “kontentu” mamy do czynienia, dodając w opisie “#ad” od angielskiego słowa “advertisement”, co w polskim tłumaczeniu oznacza po prostu reklamę.

bCFdSulV

Myślicie, że przy tak intensywnej promocji już za kilka lat Henio będzie mógł samodzielnie reklamować zabawki, ciuszki i inne dziecięce akcesoria?

bCFdSulW
bCFdSumq

żródło:

Zostaw komentarz