Przedsiębiorca z wyrokiem za rozbój. Kim jest Sylwester Latkowski?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Warszawa, 05.10.2016. Były redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Sylwester Latkowski przed salą rozpraw. © PAP/Rafał Guz Warszawa, 05.10.2016. Były redaktor naczelny tygodnika “Wprost” Sylwester Latkowski przed salą rozpraw. Sylwester Latkowski jest autorem filmu “Nic się nie stało”, który traktuje o pedofilii wśród celebrytów. Dokument będzie miał swoją premierę na antenie TVP1. Jego twórca od lat wzbudza kontrowersje w świecie mediów. Był w przeszłości ścigany za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i skazany za rozbój. Przez jakiś czas ukrywał się za granicą. Po odsiedzeniu wyroku zaczął kręcić filmy dokumentalne. Pierwszym materiałem śledczym Latkowskiego był obraz “Pedofile” z 2005 roku.

Na 20 maja zaplanowano premierę filmu “Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego, w którym ukazano problem pedofilii wśród celebrytów. Ze zwiastunów dokumentu wynika, że Latkowski skupił się w nim na tym, co działo się w sopockich klubach – Zatoce Sztuki i Dream Clubie. Właściciel lokali Marcin T. miał być w przyjacielskich stosunkach z Krystianem W. skazanym za gwałt na nastolatce i zamieszanym w samobójczą śmierć 14-letniej Anaid, po tym jak została zgwałcona. Podejrzanym o ten czyn jest właśnie “Krystek”.

To nie pierwszy raz, kiedy Sylwester Latkowski zajmuje się problemem pedofilii. W 2005 roku swoją premierę miał film “Pedofile”. Latkowski przyjrzał się w nim nastolatkom, którzy kręcili się wokół Dworcu Centralnym w Warszawie, czekając na swoich klientów – często polityków i gwiazdy.

Przedsiębiorca z wyrokiem za rozbój 

Sylwester Latkowski to kontrowersyjna postać w świecie mediów. Urodził się w 1966 roku w Elblągu. W latach 90 był przedsiębiorcą, handlował m.in. używanymi samochodami i próbował swoich sił w polityce, a konkretnie Porozumieniu Centrum Jarosława Kaczyńskiego. “Romans” z partią prezesa PiS trwał jednak krótko.

W połowie lat 90 Sylwester Latkowski popadł w konflikt z prawem, dopuszczając się wymuszenia na byłym wspólniku. Jak podawała “Wyborcza” powołując się na ustalenia prokuratury, Latkowski miał zlecić jego pobicie bandytom z Litwy. Tak dorobił się zarzutu o udział zorganizowanej grupie przestępczej i uciekł za granicę. Ukrywał się m.in. w Niemczech i Rosji. W końcu jednak wrócił i sam zgłosił się na policję. Odsiedział wyrok, a po wyjściu na wolność zaczął kręcić dokumenty.

Pierwszym był “To my, rugbiści” z 2000 roku, po którego emisji Latkowskiego oskarżono o wysławianie przemocy i bandytyzmu. “Blokersi” opowiadali o młodych raperach i polskiej kulturze hip-hop. W 2002 roku ukazał się “Gwiazdor” o Michale Wiśniewskim. Innym głośnym filmem była “Klatka” o środowisku pseudo kibiców piłkarskich i “ustawkach”.

Głośne dziennikarskie śledztwa

Sylwester Latkowski miał też swój udział w badaniu sprawy śmierci Barbary Blidy, gen. Marka Papały oraz Krzysztofa Olewnika. Jest też współautorem “Agent Tomasz i inni przykrywkowcy” – krytycznej w ocenie książki o agentach CBŚ i innych tajnych służb za czasów IV RP. 

W 2013 roku Sylwester Latkowski objął stanowisko redaktora naczelnego tygodnika “Wprost”. Za jego kierownictwa gazeta opublikowała w 2014 roku zapisy rozmów nielegalnie podsłuchanych polityków. Tak wybuchła afera podsłuchowa, której konsekwencją było wejście prokuratury z ABW do “Wprost” i próba siłowego odebrania nośników z nagraniami. Taśmy doprowadziły m.in. do dymisji ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza oraz ministra sportu i turystyki Andrzeja Biernata.

Sprawa Durczoka

“Wprost” napisał także o Kamilu Durczoku. Tygodnik oskarżył dziennikarza m.in. o molestowanie swoich podwładnych w redakcji “Faktów” TVN oraz zażywanie narkotyków. Publikacja wywołała ogromny skandal i doprowadziła do odejścia Durczoka z TVN. Sprawa miała swój finał w sądzie, a ten nakazał pozwanym przeprosić byłego redaktora naczelnego “Faktów” oraz wypłacić mu odszkodowanie.

Sylwester Latkowski bywał krytykowany za swoje metody zbierania informacji. W 2015 roku Roman Giertych ujawnił, że kamery monitoringu nagrały dziennikarza, gdy czaił się przy śmietniku. “Szukał Pan wtedy dowodów na to, że nielegalnie zatrudniam pomoc domową. Ileż wysiłku Pan włożył w tę sprawę, a ja byłem tak niewdzięczny, że tego nie rozumiałem” – pisał pięć lat temu Giertych na Facebooku.

(“Wyborcza”)

Czytaj także:

Pedofilia i prostytucja w Trójmieście. Po co w tym filmie są zdjęcia znanych osób?

Film o prostytucji i pedofilii. Reżyser: Próbowano mnie przekupić i zastraszyć

Wiśniewski o pedofilii w show-biznesie 

Zostaw komentarz