Przebywali siedem tygodni na kwarantannie, bo testy dawały różne wyniki

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Laboratorium RCKiK w Lublinie (zdjęcie ilustracyjne) © Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta Laboratorium RCKiK w Lublinie (zdjęcie ilustracyjne)

W “Uwadze” TVN został wyemitowany materiał dotyczący dwóch śląskich rodzin, które przebywały na kwarantannie aż przez siedem tygodni. Wszystko przez to, że testy u jedngo z domowników dawały naprzemiennie wyniki negatywne i pozytywne.

Warunkiem zakończenia kwarantanny są dwa negatywne wyniki badań w kierunku COVID-19.

Tam wszyscy są zdrowi, a mi na przemian wychodzą wyniki pozytywne i negatywne

– powiedział Sebastian Mrozik, który w czerwcu otrzymał wynik pozytywny. Po siedmiu tygodniach przeniósł się do izolatorium. Wykonane tam dwa testy dały wynik negatywny i ostatecznie zakończyły kwarantannę rodzin.

Dr Grzesiowski: Należałoby zmienić zasady kwarantanny

Dlaczego wyniki testów się różnią? Tłumaczył to wirusolog dr Paweł Grzesiowski.

Test nie wskazuje wirusa w całości, tylko jego elementy. Na różnym etapie choroby, może się pojawić ślad wirusa w wymazie. Nie musi to jednak oznaczać aktywnej choroby. Najnowsze badania wskazują, że osoba bezobjawowa przestaje zarażać po 6-10 dniach. Dodatni wynik testu, po takim czasie jest już tylko świadectwem tego, że organizm w wydłużony sposób wydala wirusa. Należałoby zmienić zasady kwarantanny, bo dziś wiemy już, że osoba łagodnie chora zaraża ok. 10 dni, osoba bezobjawowa około sześciu dni, a osoba z ciężkim przebiegiem choroby ok. 20 dni

– powiedział w rozmowie z TVN ekspert. Taki pomysł popiera Andrzej Horban, krajowy konsultant do spraw chorób zakaźnych.

Zostaw komentarz