Prof. Simon: Politycy krzyczeli, że epidemia się u nas skończyła. Nie skończyła i…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Profesor Krzysztof Simon © Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta Profesor Krzysztof Simon

Profesor Krzysztof Simon skomentował ostatnie dane epidemiologiczne w kraju. Lekarz stwierdził m.in., że przy takich liczbach nie można mówić o tym, iż epidemia koronawirusa w Polsce się skończyła. Poza tym podawana liczba zakażonych może być niedoszacowana. Zdaniem kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu powodem tego ma być “zlewanie” testów serologicznych i molekularnych w jedną całość.

– Co piąty pacjent ma objawy kliniczne, ewentualnie choruje. Większość jest bezobjawowa. Jedne testy to są serologiczne, które mogą świadczyć o przebyciu choroby, aktywnej chorobie czy nieprawidłowych wynikach z innych powodów, bo to się nakłada. A drugie to są testy molekularne, świadczące o aktywnej postaci choroby. Wyniki zlewa się w jedną masę i to jest błąd podstawowy – wyjaśniał lekarz w rozmowie z Onetem.

Krzysztof Simon o koronawirusie w Polsce: Jeśli nie będzie solidarności społecznej, to to się skończy katastrofą

Profesor Krzysztof Simon dodał, że w okresie wakacyjnym koronawirus, tak jak inne wirusy przenoszone drogą kropelkową, będzie mniej aktywny. Niestety cały czas, aż do momentu wynalezienia szczepionki, zakażenie będzie groźne dla grupy osób z wielochorobowością. Dotyczy to więc około 9,5 mln Polaków, o których według lekarza trzeba najbardziej zadbać. W tym celu konieczne będzie przestrzeganie dotychczasowych zaleceń. – Jeśli nie będzie solidarności społecznej, czyli tego dystansu, mycia rąk, noszenia w sklepie masek, to to się skończy katastrofą, bo tych przypadków będzie 400, 500, tysiąc czy więcej – dodał prof. Simon.

Kierownik wrocławskiej kliniki dodał, że ze zdziwieniem odebrał wypowiedzi polityków, którzy dwa tygodnie temu mówili o spowolnieniu czy nawet zakończeniu epidemii. Profesor podkreśla, że epidemia koronawirusa w Polsce się nie skończyła i nie skończy, dopóki nie zostanie obniżona liczba przypadków. – Nawet niech ich będzie 50 dziennie rozpoznawanych w tym naszym dużym kraju, to i tak to będzie w dalszym ciągu epidemia. A zbliża się sezon jesienno-zimowy za trzy miesiące, nałoży się grypa – ocenił doktor Simon.

Czytaj także

Zostaw komentarz