“Próbował mnie złamać” – tak Koeman postępuje, gdy chce się pozbyć piłkarza. Przestroga dla Puiga

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Ronald Koeman w niedawnych wypowiedziach wskazywał, że młody zawodnik Barcelony, Riqui Puig nie będzie grał w hiszpańskim klubie, gdy on będzie jego trenerem. Holender dodawał, że widziałby piłkarza na wypożyczeniu w klubie, gdzie miałby okazję do częstszej gry. Hiszpan odpowiadał, że nie zamierza odchodzić z klubu, a udowodnić trenerowi, że warto na niego stawiać.

Zobacz wideo Pełka: Bielsa uważa Klicha za jednego ze swoich najważniejszych żołnierzy

Riqui Puig jak Oumar Niasse. U Koemana nawet nie miał własnej szafki w szatni

W ostatnich dniach hiszpańskie i brytyjskie media przypomniały podobny, choć bardziej dramatyczny przypadek Oumara Niasse, którego Koeman nie chciał w Evertonie. – Nie pytałem o wyjaśnienia jego decyzji o moim odejściu. Zazwyczaj, gdy o czymś mówił, to już tak musiało zostać. Powiedział mi tylko: Nie jesteś dobry, nie chcę cię – opowiadał podczas wywiadu przeprowadzonego, gdy był wypożyczony do Hull City.

– Nie miałem swojej szafki w szatni ani pierwszego zespołu. On odesłał mnie do drużyny U21. Gdy podjął tę decyzję, wziął moje rzeczy i przełożył do drugiej szatni. Tam też nie miałem swojej szafki. Oddał mój numer innemu zawodnikowi i zabronił mi jeść z pierwszym zespołem. Zranił mnie i próbował złamać, żebym poddał się i zrobił coś głupiego. Ale ja za każdym razem tylko się śmiałem i nie reagowałem – wskazywał Niasse.

Senegalczyk był dwukrotnie wypożyczany z Evertonu. Poza Hull grał jeszcze przez pół roku w Cardiff. Teraz pozostaje bez klubu. Do Evertonu trafił w lutym 2016 roku. Wcześniej był także zawodnikiem Lokomotiwu Moskwa czy Akhisaru Belediye. Puig gra dla pierwszego składu FC Barcelony od zeszłego roku, choć formalnie przeniesiono go do niego z zespołu rezerw w lipcu. Do tej pory w 15 występach zanotował trzy asysty, grając jedynie w La Liga i Pucharze Króla. Nie zadebiutował jeszcze w Lidze Mistrzów.

Przeczytaj także:

Zostaw komentarz