Prezydent Duda ocenia opozycję: Część się trochę pogubiła

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Sejm © Fratria Sejm

To smutne, że ta cześć opozycji w Polsce nadal nie potrafi uszanować decyzji, jakie Polacy podejmują w wolnych wyborach – ocenił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” prezydent Andrzej Duda. Dodał, że część opozycji zmierza w stronę alternatywnej rzeczywistości, co utrudnia dialog i osłabia państwo.

Opozycja podważa wynik wyborów

Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” został zapytany m.in. o tworzony przez opozycję zespół parlamentarny, który ma zbadać ważność i prawidłowość wyborów. Zdaniem dziennikarzy „GP” „znając metody działania tego środowiska politycznego, można w ciemno zakładać, iż to gremium uzna wybory za nieważne, a współpracujące z nim tzw. autorytety prawnicze będą tę decyzję uwiarygadniały”.

Część opozycji zmierza w stronę alternatywnej rzeczywistości, co utrudnia dialog w Polsce, osłabia polskie państwo. Przecież opozycja kontroluje izbę wyższą polskiego parlamentu. Potrzebujemy odpowiedzialnej opozycji, takiej, która potrafi konstruktywnie wypełnić rolę, jaka jej przypadła

—ocenił prezydent Andrzej Duda. Przywołał również rekordową, blisko 70 proc. frekwencję w wyborach.

To powinno nas wszystkich cieszyć, bo to zwycięstwo polskiej demokracji. Ona jest w naszym kraju coraz silniejsza, kolejne miliony Polaków biorą udział w wyborach. Dzieje się tak przez to, że uwierzyli, iż z rządzącymi można się na coś umówić i to zostanie spełnione, że władza może być po prostu wiarygodna. Można powiedzieć, że nasz obóz polityczny przywrócił wiarę wielu rodaków w demokrację, w to, że to oni , Polacy, decydują o tym, jak prowadzone są polskie sprawy

—powiedział Andrzej Duda.

TVP pomogła wygrać Dudzie?

Odnosząc się do niektórych zarzutów o to, że wybory pomogła mu wygrać telewizja publiczna Andrzej Duda podkreślił, że „żadna telewizja nie jest w stanie wygrać wyborów za kandydata” co pokazało jego zwycięstwo sprzed pięciu lat, kiedy – jak zaznaczył – praktycznie wszystkie media były mu przeciwne.

Wybory wygrywają uczciwość i wiarygodność konkretnej osoby oraz jej program. W tych wyborach byli kandydaci, którzy mieli jasny program, i byli tacy, którzy nie pokazali, jaki mają plan dla Polski. Ja ten program miałem i mam, i będę go realizował

—zapewnił.

Czyj plan realizuje PO?

Prezydent został również zapytany o to, „czy nie jest przypadkiem tak, że PO realizuje oczekiwania dominujących w Europie środowisk liberalnych i poprzez umożliwienie atakowania Polski z zewnątrz liczy na wsparcie w odzyskaniu władzy”.

Część opozycji w Polsce trochę się pogubiła. Nie wypracowała nowych propozycji dla Polski, nie przedstawiła spójnego programu, wizji rozwoju na najbliższe lata. Większym stopniu zrobił to sztab Szymona Hołowni – z całym szacunkiem, ale to kandydat z mniejszym zapleczem niż Koalicja Obywatelska

—ocenił Andrzej Duda. Dodał, że „w konsekwencji, wbrew zapowiedziom, mogą oni ulec pokusie kontynuowania poprzedniego, sprawdzonego według nich kursu, jak to państwo określili +totalności+.”

Obawiam się tego, bo uważam, że to szkodliwa polityka z punktu widzenia państwa

—zaznaczył.

Podkreślił, że dziś w Polsce szczególnie potrzeba opozycji konstruktywnej. Dlatego – jak wskazał – do koalicji polskich spraw zaprosił ugrupowania opozycyjne jak: PSL, Kukiz`15 czy Konfederację.

Zapytany o plany na drugą kadencję, czy będzie ona przebiegała pod znakiem dystansowania się do Prawa i Sprawiedliwości, jak uważa dziś część komentatorów odpowiedział:

Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości.

Nie udawałem kogoś, kim nie jestem. Konsekwentnie trwam przy moich ideałach. (…) Sprawy dla mnie i dla Polaków kluczowe to: rodzina, bezpieczeństwo, praca, inwestycje i godność. Te pięć polskich spraw symbolizuje Polskę, która potrafi połączyć tradycję z nowoczesnością. O takiej Polsce marzę i chcę, żeby moja druga kadencja przebiegała pod znakiem Polski ambitnej, innowacyjnej, ale pamiętającej o swoich korzeniach, historii, tożsamości i tradycji

—powiedział prezydent.

Podkreślił również, że chciałby, aby za pięć lat Polacy nie pamiętali o kryzysie wywołanym pandemią koronawirusa, za to cieszyli się rozwojem kraju. Zaznaczył jednocześnie, że światowa gospodarka wchodzi w czas kryzysu „i będziemy usieli się zmierzyć z wieloma negatywnymi zjawiskami”.

Mam nadzieję, że wielkie i małe inwestycje, które obiecałem wspierać, przyczynią się do tego dalszego rozwoju. Chcę, żeby nasza infrastruktura była na poziomie takim jak w Niemczech czy Francji. Dlatego zrealizujemy przekop Mierzei Wiślanej, czy budowę Centralnego portu Komunikacyjnego i nowej sieci kolejowej

—zaznaczył prezydent. Dodał, że chciałby również, aby „za pięć lat nikt nie pamiętał, że kiedyś dzielono nasz kraj na Polskę A i Polskę B.

Nie ukrywam, że jest moim wielkim marzeniem, abyś my za pięć lat, kiedy moja druga kadencja dobiegnie końca, byli bardziej zjednoczeni. Chciałbym, abyśmy wzmocnili nasze poczucie wspólnoty i umieli współdziałać wokół tych spraw, które są dla nas najważniejsze, właśnie jak: bezpieczeństwo, utrwalenie wzrostu gospodarczego oraz ochrona najważniejszych wartości, wokół których zawsze potrafimy się zjednoczyć

—podkreślił.

kk/PAP

Zostaw komentarz