Prezydent Duda o zniesieniu wiz: To sprawa symboliczna

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Prezydenci Donald Trump i Andrzej Duda © Fratria Prezydenci Donald Trump i Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda powiedział w niedzielę że to on uświadomił prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że Polacy potrzebują wiz do Stanów Zjednoczonych, w efekcie „w niecały rok te wizy zostały zniesione”. Zdaniem prezydenta to miało znaczenie symboliczne i „dawno powinno się stać”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prezydent Duda: Przed 2015 r. rządzili ludzie bez honoru. W kampanii mówili, że nie podniosą wieku emerytalnego, a to zrobili

Rozmowy z Trumpem o zniesieniu wiz

Jak prezydent Donald Trump na spotkaniu bilateralnym dowiedział się, że Polacy potrzebują wiz, bo sobie nie zdawali szczerze mówiąc sprawy, przypuszczam że administracja amerykańska się nad tym nie zastanawiała. Jak powiedziałem na tym spotkaniu, że to jest taka bardzo nieprzyjemna dla nas i wstydliwa sprawa, że Polacy potrzebują wiz, to prezydent Donald Trump się ogromnie zdziwił i powiedział, że trzeba wszystko zrobić, żeby przed końcem jego kadencji te wizy zostały zniesione

— mówił prezydent.

Wydał odpowiednie polecenia polityczne, dosłownie przy nas, i pani ambasador Georgette Mosbacher i swoim współpracownikom, i efekt tego był taki, że w niecały rok te wizy zostały dla Polaków zniesione. Każdy może sobie komentować jak chce, ale takie są fakty

— dodał.

W opinii prezydenta „to dawno powinno się stać”.

Nasi żołnierze się krwawili w Iraku razem z żołnierzami amerykańskimi, a Polacy cały czas potrzebowali wiz. Uważam, że to było skandaliczne. Cieszę się, że to się zmieniło i ogromnie jestem dumny, że się zmieniło w czasie mojej prezydentury

— powiedział Duda.

Bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi

Zdaniem prezydenta zniesienie wiz to także efekt szczególnie bliskich stosunków z USA, a także „wyraz szacunku ze strony Stanów Zjednoczonych”.

Oczywiście to ma znaczenie symboliczne, jakiegoś szerszego znaczenia politycznego to nie ma, natomiast symboliczne ma

— zaznaczył.

Dla wielu moich znajomych ma to też znaczenie swoisto-godnościowe. To są bardzo często bardzo zamożni ludzie, których stać, by lecieć do Stanów i absolutnie nie musieliby tam pracować (…) Tylko oni mówią tak – ja nie będę stał i prosił o wizę, ja wolę wyjechać sobie na zachód Europy, niż prosić Amerykanów o wizę

— przekonywał prezydent.

W polityce zagranicznej priorytetem bezpieczeństwo

Andrzej Duda pytany o założenia polityki zagranicznej jego prezydentury podkreślił, że kiedy obejmował urząd priorytetem była kwestia bezpieczeństwa Polski.

Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną najważniejszą sprawą było bezpieczeństwo

— zaznaczył.

W 2014 r. wybuchła wojna na Ukrainie i w 2015 r. było olbrzymie poczucie zagrożenia potencjalną rosyjską agresją, głównie na kraje bałtyckie

— przypomniał.

Większe zaangażowanie w działania NATO

Prezydent ocenił, że bezpieczeństwo naszego kraju polepszyło się po zwiększeniu zaangażowania Polski w działania Paktu Północnoatlantyckiego.

To efekt polityki, którą ja zacząłem jeszcze zanim zostałem prezydentem RP. Pierwsze spotkanie na ten temat miałem w czerwcu 2015 r., jako prezydent elekt. Przyjechał wtedy do Warszawy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg (…), powiedziałem jemu, że będę tutaj walczył, żeby w były w Polsce bazy NATO

— podkreślił.

Szczyt sojuszu w Warszawie

Andrzej Duda przypomniał, że zapoczątkowane wówczas rozmowy zakończyły się na warszawskim szczycie NATO w 2016 r., kiedy ustanowiono Wysuniętą Obecność NATO w Polsce.

To oznaczało zmianę naszego bezpieczeństwa

— podkreślił prezydent.

Patrząc na to zadanie miałem cały czas w pamięci słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który, kiedy rozmawialiśmy o tarczy antyrakietowej w Polsce, której wtedy zapobiegł rząd Platformy Obywatelskiej, uniemożliwił jej ustanowienie; prezydent z żalem mówił, że prawdziwą wolność będziemy mieli, kiedy w naszym kraju będą wojska sojusznicze, wojska Stanów Zjednoczonych

— mówił prezydent.

Wtedy cały świat będzie wiedział, że Polska, to nie jest już rosyjska strefa wpływów – takich słów wtedy użył prezydent Kaczyński

— dodał Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił, że trzeba zrobić wszystko, aby uświadomić wszystkim, że Polska nie jest rosyjską strefą wpływów.

xyz/PAP

Zostaw komentarz