Poszliśmy tropem „Sieci” i trafiliśmy na związki Morawieckiego z Sorosem [FELIETON]

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

George Soros © PAP George Soros

Tygodnik „Sieci” zdemaskował sponsorów kampanii Szymona Hołowni. Zdaniem gazety najbardziej podejrzany link wiedzie przez fundację Świat Idei do walczącego z tożsamościami narodowymi i Kościołem biznesmena George’a Sorosa. Poszliśmy tropem ustaleń „Sieci” i dotarliśmy do wstrząsających faktów: w tej bezecnej fundacji aktywnie działał Mateusz Morawiecki.

  •  Dziennikarze „Sieci” dotarli do informacji, że postacią, która łączy wszystkie nitki wokół Hołowni, jest szef jego sztabu wyborczego Michał Kobosko
  •  Dzięki temu wszystko stało się jasne. Wszak Kobosko kierował w Polsce serwisem publicystycznym Project Syndicate
  •  A to w jasny i bezapelacyjny sposób dowodzi, że na Hołownię łoży Soros, który sponsorował Project Syndicate
  •  Onet dokłada do tego kolejne sensacje: kasę od Morawieckiego, taśmy kelnerów oraz kumpla z dzieciństwa braci Kaczyńskich

Najnowszy numer wydawanego przez braci Jacka i Michała Karnowskich oraz SKOK-i tygodnika „Sieci” ujawnia wnikliwie prześwietlone rewelacje na temat tego, kto ze świata wielkiego biznesu III RP stoi za plecami walczącego o fotel prezydenta RP Szymona Hołowni.

Fragment dziennikarskiego śledztwa © wPolityce.pl Fragment dziennikarskiego śledztwa

Oto postacią, która łączy wszystkie nitki wokół Hołowni, jest szef jego sztabu wyborczego Michał Kobosko, były redaktor naczelny „Newsweeka”, „Dziennika Gazety Prawnej” i „Wprost”. Zapamiętajmy — po pierwsze Kobosko.

Autorzy jako kluczową organizację wymieniają znany, międzynarodowy serwis publicystyczny Project Syndicate, na który środki przeznaczała m.in. fundacja George’a Sorosa. Twórcą polskiej odsłony Project Syndicate była fundacja Świat Idei, w której zarządzie Kobosko zasiadał wspólnie z m.in. Tomaszem Misiakiem. „Sieci” przedstawiają Misiaka jako biznesmena i byłego posła PO (w rzeczywistości był senatorem, a nie posłem). Ale — zapamiętajmy — po drugie Misiak.

W radzie fundacji Świat Idei znajdowali się m.in. wpływowy prawnik Lejb Fogelman oraz Jarosław Sroka – były szef „Pulsu Biznesu”, „Newsweeka” i „Gazety Prawnej”, a dziś członek zarządu Kulczyk Holding. Czyli Fogelman — trzy. Sroka — cztery.

Łowimy po „Sieciach”

Niestety, tu śledztwo „Sieci” wokół Project Syndicate się kończy. Ponieważ my w Onecie czuliśmy niedosyt, poszliśmy tropem kolegów z najodważniejszego tygodnika nowej Polski. Korzystając z naszych wyrafinowanych umiejętności śledczych — opierających się na wstukaniu kilku haseł w Google — ustaliliśmy, że ustalenia „Sieci” to dopiero przedsmak do kluczowej sensacji: oto w powiązanym z Sorosem serwisie znaleźliśmy Mateusza Morawieckiego!

Branżowy serwis Wirtualne Media donosił w 2013 r.: „W radzie Fundacji Project Syndicate Polska zasiadają czołowi menedżerowi wielkich firm: Maciej Witucki (Orange Polska), Tomasz Misiak i Tomasz Hanczarek (Work Service), Zbigniew Jagiełło (PKO BP), Mateusz Morawiecki (BZ WBK), Jacek Krawiec (PKN Orlen), Andrzej Klesyk (PZU), Aleksander Grzesiak (Philip Morris Polska), Ireneusz Piecuch (MCS Cameron McKenna), Jarosław Sroka (Kulczyk Investments), Michał Mierzejewski (Vistula Group), Roman Frydman, Przemysław Schmidt (Czerwona Torebka) oraz prawnicy Dariusz Kielmans i Lejb Fogelman.”

Znaczy to — o zgrozo — nie tylko, że Morawiecki ma powiązania z Sorosem i światem finansjery III RP. Ma je także jego przyjaciel Zbigniew Jagiełło, który dostał posadę szefa największego państwowego banku za czasów PO, a po dojściu PiS do władzy posadę ocalił. Ustaliliśmy jednocześnie, że po zmianie władzy Jagiełło zaczął dokładać czeki na 100 tys. zł do stworzonej przez PiS Nagrody im. Lecha Kaczyńskiego. Jagiełło sfinansował nagrodę nawet wstecznie do 2011 r., gdy PiS było jeszcze w opozycji. Na naszego dziennikarskiego nosa stanowi to jasny dowód na to, że co prawda wcześniej też był polskim patriotą, ale na sponsoring patriotycznej polskiej nagrody nie pozwalała mu Platforma.

Polska myśl Morawieckiego

Ale to nie koniec naszego śledztwa. Otóż poprzez stukanie w Google dotarliśmy do informacji z 2013 r., z której wynika, że Mateusz Morawiecki był nawet z działalności tej fundacji z ukrytym w tle Sorosem zadowolony: „Celem istnienia fundacji jest podnoszenie poziomu debaty publicznej w Polsce — mówi Mateusz Morawiecki, członek Rady Programowej Fundacji oraz prezes Banku Zachodniego WBK S.A. i dodaje. — Chcemy popularyzować w Polsce tematy, którymi żyje świat, ale też eksportować polską myśl za granicę”. I dalej czytamy, że założenie tej bezecnej fundacji nie byłoby możliwe bez zaangażowania darczyńców, wśród nich Morawieckiego i Jagiełły.

A zatem nasze dziennikarskie śledztwo prowadzi do jednoznacznych wniosków: Morawiecki był jawnym sponsorem fundacji, której ukrytym sponsorem był George Soros.

Z Misiakiem na taśmach kelnerów

„Dzięki zaangażowaniu największych firm w Polsce jesteśmy w stanie zrealizować projekt o tak ambitnych celach. Nasi darczyńcy nie będą czerpali z niego finansowych korzyści” – tłumaczył w owym pamiętnym roku 2013 Tomasz Misiak, wówczas prezes fundacji Świat Idei.

Zaintrygował nas ten Misiak. Znów sięgnęliśmy do wykwintnych narzędzi przeszukiwarki Google. „Morawiecki Misiak” i bingo! Jest! Afera taśmowa! Sowa! Kelnerzy! „Mateusz Morawiecki jako prezes banku utrzymywał kontakty z Tomaszem Misiakiem, biznesowym współpracownikiem Marka Falenty, bohatera afery taśmowej. W ABW Morawiecki zeznał, że to od Misiaka dowiedział się, że był nagrywany w restauracji >Sowa i Przyjaciele<.”

Byliśmy zaszokowani, gdy okazało się, że w naszym zanurzonym w czeluściach internetu śledztwie dotarliśmy do naszego własnego tekstu sprzed półtora roku: „Słyszałem (…) od innych osób, m.in. od Pana Tomasza Misiaka i Zbigniewa Jagiełło, że zostali nagrani w restauracjach i że ja też [naj]prawdopodobniej zostałem nagrany” — zeznał Morawiecki 8 grudnia 2014 r. w ABW.”

Czyli są i Misiak, i Jagiełło. No i znaleźliśmy nawet Project Syndicate! „Z Morawieckim zasiadaliśmy wspólnie w radzie polskiego oddziału fundacji wydającej Project Syndicate, zajmującej się publikacją komentarzy i analiz najważniejszych światowych liderów świata polityki i biznesu. Być może przy okazji spotkań rady wspomniałem mu o taśmach i o tym, że zostałem nagrany. Ale nie pamiętam szczegółów — twierdzi Misiak”.

„Sieci”, pójdźcie tymi tropami!

Dziennikarze są megalomanami, zazdrosnymi o własne śledztwa. Dlatego w tym miejscu wyłączyliśmy przeszukiwarkę Google, nie chcąc kolegom z najodważniejszego pisma młodej Polski ukraść tematu, który z takim trudem udokumentowali i napisali. Ale w podziękowaniu za dotychczasowe ustalenia, oddajemy w ich ręce zupełnie nowe, warte zbadania wątki tej afery. Mogą one rzucić nowe światło, zaprowadzić do przełomowych ustaleń i umożliwić postawienie brawurowych wniosków.

Otóż:

  • Lejb Fogelman to podwórkowy kolega braci Kaczyńskich;
  •  Michał Karnowski pracował kiedyś z Michałem Koboską;
  •  Michał Karnowski pracował kiedyś z Jarosławem Sroką;
  •  I wreszcie, ten news oddajemy kolegom z „Sieci” z prawdziwym, dziennikarskim cierpieniem: Michał Karnowski pracował kiedyś z samym Szymonem Hołownią

Korci nas, żeby wpisać do Google: „SKOK-i Sorosa”.

Zostaw komentarz