Pokonany Reyes pod wrażeniem Błachowicza. “Nie pozostaje mi nic innego”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

– Jest bardzo dobrze – mówił narożnik do Jana Błachowicza po pierwszej rundzie. A potem zaczęła się druga. – Dawaj Janek, jedziesz z nim! – krzyknął Łukasz “Juras” Jurkowski, współkomentujący tę walkę w Polsacie Sport, kiedy Błachowicz złamał nos Reyesa, a potem trafiał go znowu. Po jednym z piekielnie mocnych lewych sierpowych jego rywal zaczął padać na deski, a Błachowicz od razu to wykorzystał: na 24 sekundy przed końcem drugiej rundy serią ciosów zakończył ten pojedynek.

Zobacz wideo Szpilka: Powiedziałem Jankowi Błachowiczowi, że na jego walkę ubiorę się w garnitur

– Zrobiłem swoją robotę. Przyszedłem, wykonałem i wracam – powiedział z wrodzoną skromnością Błachowicz, który w niedzielę nad ranem został pierwszym polskim mistrzem UFC. Przegraną walkę na Twitterze później skomentował też Reyes. – Nie zostaje nic innego, jak tylko się podnieść. Gratulacje dla Jana, imponujący występ” – napisał Amerykanin meksykańskiego pochodzenia.

Jan Błachowicz: Jon Jones, gdzie jesteś?

Błachowicz zaraz po walce w oktagonie powiedział jeszcze tak: – Mam w głowie teraz tylko jednego rywala. Jon Jones, gdzie jesteś? Nie uciekaj, ja tu jestem. Tak to robimy w Polsce, czekam na ciebie – powiedział polski wojownik, wyzywając do walki legendę UFC – mistrza wagi półciężkiej, który zwakował pas i przeszedł do kategorii ciężkiej, dzięki czemu Błachowicz walczył z Reyesem o tytuł mistrzowski.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Zostaw komentarz