PiS sięga do “hipoteki Trzaskowskiego” i liczy, że opozycja wykrwawi się w…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Powstanie warszawskie. Powstańcy spotkali się z prezydentami Andrzejem Dudą i Rafałem Trzaskowskim w Parku Wolności © SŁAWOMIR KAMIŃSKI Powstanie warszawskie. Powstańcy spotkali się z prezydentami Andrzejem Dudą i Rafałem Trzaskowskim w Parku Wolności

Obóz rządzący liczy, że przed pierwszą turą wyborów prezydenckich to Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz upuszczą krwi Rafałowi Trzaskowskiemu, walcząc o wejście do drugiej tury. A ta jest murowana. – W maju wszystko było pewne. Teraz wszystko może się zdarzyć – mówi jeden z autorów kampanii Andrzeja Dudy. Bo – dodaje inny ważny polityk obozu rządzącego – PO dostała szansę na restart i ją wykorzystała.

Sztabowcy PiS i pałac prezydencki liczyli, że wybory odbędą się w maju. Ale tak się nie stało, bo “weto” postawił lider Porozumienia Jarosław Gowin wraz z częścią swoich posłów. Argumentował, że są one logistycznie nie do przeprowadzenia i niosą ryzyko epidemiologiczne. Nowe wybory – wedle planów obozu rządzącego – mają się odbyć 28 czerwca, ale formalnej decyzji o tej dacie nie ogłosiła jeszcze marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Udany start projektu “Trzaskowski 2020”

Wybory mają być nowe, a PiS chciało przymusić PO do trwania przy dotychczasowej kandydatce – Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. W tym celu w projekcie ustawy o tych wyborach przycięto budżet nowo zgłoszonych kandydatów o połowę (do ok. 10 mln zł), a marszałek Sejmu może dowolnie skrócić czas na zbieranie podpisów. Platforma musi zebrać ich co najmniej 100 tysięcy, by zgłosić Rafała Trzaskowskiego do wyścigu o prezydenturę.

PO ekspresowo jednak ogłosiła zmianę kandydata. Dziś sondaże dają Trzaskowskiemu już miejsce na podium, a najnowsze badanie dla “Super Expressu” – awans do drugiej tury. Co jednak ważne: różnice między Trzaskowskim, Szymonem Hołownią i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem są nieduże i chwiejne.

Mówi polityk obozu rządzącego zaangażowany w przygotowywanie kampanii: – W maju wszystko było pewne, a otwartą kwestią było tylko to, czy Duda wygrywa już w pierwszej czy dopiero w drugiej turze. Ale wygrywa na pewno. A teraz nie wiadomo, jak się rozwinie kampania.

Ale jednocześnie się cieszy. – Teraz Hołownia i Kosiniak są w d… Będą walczyć o drugą turę z Trzaskowskim – dodaje. Wieszczy wojenkę na opozycji. PSL pozycjonuje się jako partia oświeconego konserwatyzmu, więc można się spodziewać, że będzie Trzaskowskiemu przylepiać łatkę “tęczowego”. A dla Hołowni – kandydata spoza polityki – naturalna jest narracja, że Trzaskowski to człowiek starych elit, establishmentu.

Trzaskowski polaryzuje

Kandydat PO ma przed sobą podstawowe zadanie: odzyskać żelazny elektorat Platformy, który porzucił wcześniej Kidawę-Błońską na rzecz prezesa PSL i byłego gwiazdora TVN. Sposobem Trzaskowskiego jest gra na silną polaryzację: PO – PiS. Stąd bardzo konfrontacyjne zachowanie Trzaskowskiego wobec jednego z symboli władzy PiS: TVP. Prezydent Warszawy zapowiedział pozbawienie telewizji publicznej informacji i publicystyki, kasację “Wiadomości” i kanału TVP Info.

Hołownia i Kosiniak-Kamysz nie chcąc być w tej polaryzacji zgnieceni, będą rywalizować z Trzaskowskim, a nie z Andrzejem Dudą. I na to liczą sztabowcy PiS: że ci aspirujący do drugiej tury kandydaci upuszczą krwi Trzaskowskiemu. Sam Andrzej Duda wypowiada się o swoim nowym głównym rywalu podkreślając swój szacunek, bo podgryzanie go zostawia sztabowcom.

PiS: Trzaskowski pójdzie jeszcze w górę

Nasi rozmówcy z szeregów obozu rządzącego przewidują, że Trzaskowski pójdzie w górę w sondażach i zaraz osiągnie 20 proc., a przed wyborami będzie miał sporo ponad. Czyli: odzyska to, co kandydat Platformy i tak miałby na starcie kampanii. – Zmiana dała im szansę na restart. Wykorzystali ją – mówi polityk PiS.

Ważny polityk bliski sztabowi: – Parę miesięcy temu z badań wychodziło, że Trzaskowski byłby dla nich lepszym kandydatem na prezydenta niż Kidawa-Błońska. Ale Kidawa też była dobra, tylko że PO sama tę Kidawę potem popsuła, a przecież ona miała trzy miesiące temu nawet 30 proc. w sondażach.

Dla przypomnienia, bo dziś w to już trudno uwierzyć: sondaż IBRiS dla “Rzeczpospolitej” publikowany 10 lutego. Andrzej Duda mógł liczyć na 43,7 proc. poparcia, a Małgorzata Kidawa-Błońska na 29,2 proc. Ich plecy oglądał z oddali Szymon Hołownia – 8,1 proc. Po trzech miesiącach Kidawa-Błońska utrzymała tylko jednego na 10 swoich pierwotnych wyborców.

Start wicemarszałek Sejmu to jednak przeszłość i nie zmieni już tego żaden cytat z generała George’a Pattona.

Amunicja PiS

PiS bierze na cel Trzaskowskiego. Amunicja jest znana i wymaga odkurzenia: niespełniane obietnice wyborcze w wyborach na prezydenta Warszawy, afera reprywatyzacyjna, awaria oczyszczalni ścieków “Czajka”, współpraca z Hanną Gronkiewicz-Waltz. A światopoglądowym sosem jest – od dawna przypominany w TVP – fakt podpisania przez Trzaskowskiego karty LGBT+. Możliwy jest też – słyszymy od jednego z polityków obozu rządzącego – powrót Michała Dzięby, który już miotał oskarżeniami wobec dzisiejszego prezydenta Warszawy.

Dzięba to dawny pracownik biura Platformy i były znajomy Trzaskowskiego – oskarżał go o branie narkotyków, romanse i wysługiwanie się prywatną firmą swego znajomego. Trzaskowski złożył pozew, Dzięba go potem przepraszał. Jak słyszymy w obozie władzy, mogą jednak wrócić oskarżenia nie te obyczajowe, ale dotyczące działalności Trzaskowskiego w Parlamencie Europejskim.

Uderzając w nowego kandydata PO obóz rządzący sieje też narrację o nowej “wojnie na górze”, którą miałby wszcząć Trzaskowski i o “koalicja 67”, podwyższającej wiek emerytalny. Politycy PiS mówią też ławą, że Trzaskowski nie radzi sobie z wypłatą wsparcia “tarczy antykryzysowej” i przypominają niegdysiejsze zarzuty, że stolica nie radziła sobie z wypłatą 500+ (rok temu PiS twierdziło, że władze Warszawy są nieudolne, a PO że pieniądze na “500 plus” są przekazywane w ostatniej chwili).

– Trzaskowski ma bardzo mocno obciążoną hipotekę – twierdzi jeden z ważnych polityków obozu rządzącego. Inny dodaje: – Sztab będzie podgryzał Trzaskowskiego. Sztab, ale prezydent osobiście już nie.

Kampania z pretensjami

Zresztą narzekania na sztab i współpracę między Pałacem Prezydenckim to codzienność w obozie władzy.

Sztabowiec: – Występ Andrzeja Dudy w debacie w TVP był dość słaby. Kto go w ogóle do niej przygotowywał?

Człowiek z Pałacu: – Gdy sztab nie pomaga, to prezydentowi idzie lepiej.

Trzaskowski to zupełnie inny rywal dla Dudy niż Kidawa-Błońska. Ona – skrojona na czas celebry i dobrobytu, komunikacyjnie zupełnie pogubiona, koncyliacyjna. On – energetyczny, nastawiony na starcie. Trzaskowski jest wciąż opromieniony wygraną już w pierwszej turze w wyborach na prezydenta Warszawy w 2018 r. Do liberalnej metropolii Trzaskowski pasuje jak ulał, ale w wyborach ogólnopolskich jego “warszawskość” staje się obciążeniem.

Dla porównania: w 2015 r. Bronisław Komorowski rozgromił w Warszawie w II turze Andrzeja Dudę różnicą aż 19 pkt. proc., ale ogólnopolsko to Duda wygrał z 4 pkt. proc. przewagi.

Polityk PiS: – Faworytem wciąż jest Duda, ale nam też potrzebne jest nowe otwarcie.

[Uwaga od redakcji: Opinie w tym artykule są opiniami autora, opublikowanymi przez naszego partnera, i nie reprezentują poglądów Microsoft News ani Microsoft]

Czytaj także

Zostaw komentarz