Pierwsza dama dostanie pensję. Zarobi nawet milion złotych

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda © PAP Pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda

Przy okazji podwyżek dla parlamentarzystów, prezydenta, premiera i ministrów, zyskać może także małżonka prezydenta. Odpowiedni projekt został właśnie przyjęty przez Sejm. Pierwsza dama będzie zarabiać jak minister.

  • – Małżonka bądź małżonek prezydenta będzie zarabiał “0,9-krotność wynagrodzenia zasadniczego sędziego Sądu Najwyższego w stawce podstawowej”, czyli prawie 18 tysięcy złotych
  • – Do tej pory państwo nie pokrywało nawet pierwszym damom składek ZUS
  • – To kolejna próba zmierzenia się z tym tematem. W minionej kampanii prezydenckiej ciepło o podobnych pomysłach wyrażał się główny konkurent Andrzeja Dudy, czyli Rafał Trzaskowski

Koniec dyskusji?

To może przeciąć niekończącą się dyskusję na temat tego, czy małżonkowie głowy państwa powinni być na państwowej pensji, czy nie. Dzisiaj nie są. Budżet nie pokrywa im nawet składek ZUS za okres, gdy nie mogą pracować.

A dzień, w którym przekraczają próg Pałacu Prezydenckiego, jest najczęściej ostatnim dniem ich pracy zawodowej w życiu. Akurat w przypadku Agaty Kornhauser-Dudy jest inaczej. Prezydent ujawnił kilka lat temu w rozmowie z “Super Expressem”, że pokrywa jej składki z własnej kieszeni.

Już raz było o krok od systemowego rozwiązania tej kwestii. W 2016 roku do Sejmu trafił projekt PiS, który przewidywał, że małżonka prezydenta będzie dostawać miesięcznie 55 proc. wynagrodzenia prezydenta, czyli ok. 13 tys. zł brutto.

Projekt przewidywał też, że byłe pierwsze damy będą dostawać 75 proc. swojego wynagrodzenia, czyli ok. 10 tys. zł brutto miesięcznie.

Dodatkowo małżonkowie głowy państwa mieli zostać wpisani na listę osób, których dotyczą ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej (musieliby np. składać oświadczenia majątkowe, podobnie jak ministrowie i posłowie).

Prawo i Sprawiedliwość ostatecznie wycofało się z tego pomysłu. Przeważył wówczas pogląd wyrażany przez niektórych działaczy PiS, którzy przekonywali, że opinia publiczna nie zaakceptuje podwyżek dla polityków.

Temat powraca

Temat powrócił w zakończonej niedawno kampanii prezydenckiej. Rafał Trzaskowski 6 lipca w trakcie „Areny Prezydenckiej” w Lesznie przyznał, że jeśli zostanie prezydentem Polski, to jego żona powinna mieć opłacane ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, a lata pracy na stanowisku pierwszej damy powinny się jej liczyć do emerytury.

Sama Małgorzata Trzaskowska zadeklarowała, że jest zwolenniczką wypłacania pierwszym damom pensji z budżetu.

W aktualnym projekcie sejmowej komisji regulaminowej określono, iż małżonka bądź małżonek prezydenta będzie zarabiał “0,9-krotność wynagrodzenia zasadniczego sędziego Sądu Najwyższego w stawce podstawowej”.

Przekładając to na normalny język i obecne stawki, będzie to 17,9 tysięcy złotych brutto. To dokładnie tyle samo, ile za swoją pracę miałby pobierać konstytucyjny minister, który na co dzień kieruje pracą ministerstwa.

Oznacza to, że w ciągu 5 lat kadencji głowy państwa, jego małżonek lub małżonka będą mogli zarobić ponad milion złotych brutto.

Oprócz tego procedowany dziś projekt podwyższa i to znacząco pensję samego prezydenta, któremu państwo przelewałoby na konto prawie 26 tysięcy złotych miesięcznie. Dziś to niewiele ponad 20 tysięcy.

Oprócz głównego lokatora Pałacu Prezydenckiego na zmianach w prawie zyskaliby inni urzędnicy, którzy zarabialiby odpowiednio:

  • marszałkowie Sejmu i Senatu: 21 984 zł brutto
  • wicemarszałkowie Sejmu i Senatu: 17 987 zł brutto
  • premier: 21 984 zł brutto
  • ministrowie: 17 987 zł brutto
  • wiceministrowie: 16 988 zł brutto
  • wojewodowie: 14 989 zł brutto
  • wicewojewodowie: 12 990 zł brutto

Po uchwaleniu ustawy w Sejmie, trafi ona do Senatu, który będzie miał miesiąc na wprowadzenie do niej ewentualnych poprawek.

Zostaw komentarz