Paweł Kukiz mocno o Kaczyńskim. „Przestanie być panem i władcą”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Paweł Kukiz © Newspix.pl / Damian Burzykowski Paweł Kukiz

Paweł Kukiz sam padł ofiarą cenzury w Trójce, kiedy za czasów PO, szefowała jej Magda Jethon. Dzisiaj w wywiadzie wideo mówi, co sądzi o Trzaskowskim, Kaczyńskim i mediach publicznych.

Kiedy zaczęły się czasy absurdu w polityce i mediach?

To może zacznę od tego drugiego. Prawdopodobnie od końca II wojny światowej, kiedy propaganda komunistyczna krzyczała, że jest dobrze, będzie jeszcze lepiej. Po 1989 r. właściwie upartyjnienie mediów trwa i od czasu do czasu zmienia się tylko formę propagandy. Ale nie zmienia się pewnej zasady: że media należą do partii politycznej. Kiedyś należały do PZPR, a teraz są własnością tych, którzy wygrali wybory.

Wróćmy do wpółczesności. Pisał pan na Facebooku, że w 2014 r. pani Jethon zdjęła pana piosenkę z radiowej Trójki. To może te dziwne czasy w mediach zaczęły się jeszcze za słynnego już „czekoladowego orła”?

Nie. Te czasy trwały wcześniej. Proszę mi powiedzieć, czy media prezentowały piosenkę „ZChN zbliża się” [hit zespołu Piersi z 1992 r. – red.], która na płycie sprzedawała się w setkach tysięcy? Czy media prezentowały piosenkę „Virus SLD” [z 2004 r. – red.]? Publiczne media nie są mediami wolnymi. Są dostępne tylko tym, którzy działają zgodnie z linią partii w danym momencie sprawującej władzę. Jest tam jeszcze twórczość neutralna. Ale nie daj Boże przekroczyć pewną granicę, zrobić coś, co nie jest po linii jedynie słusznej partii; wtedy możesz zapomnieć o mediach publicznych.

I Kazik przekroczył granicę?

Kazik nie przekroczył żadnej granicy, podobnie jak ja nie przekroczyłem granic, grając „ZChN zbliża się” czy „Wirus SLD”. To jest pewna swoboda wypowiedzi.

Więc kto przekroczył granicę?

To nie jest przekroczenie granicy przez tych, którzy zdecydowali o tym, by tę piosenkę sekować. Ale to ustrój powoduje, że ludzie, którzy sekowali tę piosenkę, robili to prewencyjnie, obawiając się o swoje stanowiska. Bali się o to, czy wódz Kaczyński będzie zadowolony. Na wszelki wypadek tę piosenkę zdjęli.

Zostaw komentarz