Obrażał matkę rywala podczas meczu, ale nie wiedział, że jest chora. “Z oczu poleciały mi łzy”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Była 82. minuta meczu. Doszło na boisku do małego spięcia, podczas którego Aron Stasiak odepchnął obrońcę Bytovii Bytów, Adriana Liberackiego. Sędzia nie mógł podjąć innej decyzji niż wyrzucenie Stasiaka z boiska. Jak w rozmowie z “Onetem” wyjaśnił piłkarz Górnika Łęczna, Liberacki chwilę wcześniej obrażał jego matkę, która cierpi na nowotwór piersi i czeka na zabieg ich usunięcia.

Zobacz wideo SSC Napoli – SPAL 3:1. Asysta Arkadiusza Recy [ELEVEN SPORTS]

– To było po faulu na mnie. Kolega ustawiał piłkę do rzutu wolnego, a ja wszedłem w pole karne. Zawodnik Bytovii narzekał na sędziego, po czym faktycznie miał miejsce krótki dialog. Powiedział: “ch**a będziecie mieli awans”. Zapytałem, czy jego drużyna awansuje i wtedy usłyszałem: “No wy ch**a będziecie mieli. Jak ta twoja stara ku**a je**na”. Odepchnąłem go, ale upadł tylko dlatego, że chciał wymusić czerwoną kartkę – opisał Stasiak.

“Z oczu poleciały łzy. Byłem zły, że dałem się sprowokować”

– Gdy ruszyłem w stronę szatni, z oczu poleciały łzy. Miałem w sobie różne emocje, między innymi złość na rywala, ale też na siebie, że dałem się sprowokować. No i smutek, że nie wystąpię w kolejnym meczu z Błękitnymi Stargard. To blisko mojego rodzinnego domu, więc cała rodzina, włącznie z mamą, miała zjawić się na spotkaniu – dodał zawodnik Górnika Łęczna.

Słowa Liberackiego szczególnie zabolały Stasiaka ze względu na fakt, że jego matka cierpi na nowotwór piersi i czeka na zabieg ich usunięcia. W internecie ruszyła zbiórka charytatywna, aby pokryć koszty leczenia, które są bardzo wysokie. Na początku czerwca piłkarze Górnika Łęczna wyszli na mecz ze Stalą Stalowa Wola, mając założone koszulki z napisem “Pani Joanno, jesteśmy z panią”.

Onet próbował się skontaktować także z Adrianem Liberackim. Piłkarz Bytovii Bytów odmówił komentarza w sprawie, odpisując jedynie, że “nie chce robić rozgłosu, bo ten chłopak i tak będzie zawieszony”.

Przeczytaj także:

Zostaw komentarz