Niemiecki dziennik o koronawirusie w Polsce: rząd ogłasza sukces, liczba chorych rośnie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Provided by Deutsche Welle © Getty Images/AFP/W. Radwanski Provided by Deutsche Welle

Polska luzuje restrykcje, mimo że zakażonych koronawirusem nadal przybywa – informuje „Die Tageszeitung”. A „Nordkurier” zastanawia się, kiedy Polska otworzy granice.

Pomimo rosnącej liczby zarażonych koronawirusem, polski rząd ogłasza fantastyczne sukcesy w walce z pandemią – pisze we wtorek (09.06.2020) berliński lewicowy dziennik „Die Tageszeitung’ (taz). W krótkim reportażu z Warszawy korespondenka „taz” Gabrielle Lesser przypomina, że już na początku marca, po wybuchu epidemii koronawirusa „polski rząd zamknął granice, ograniczył życie publiczne niemal do zera i wprowadził drakońskie kary za najmniejsze naruszenia reguł”. „Jednak od końca maja (rząd) luzuje restrykcje związane z pandemią” – dodaje Lesser, opisując łagodzenie obostrzeń w Polsce.

„Rząd zapewnia, że radzi sobie świetnie”

W rozmowie z autorką bohaterowie artykułu, mieszkająca w Warszawie para trzydziestolatków, Filip i Maria, przyznają jednak, że nikt nie wie, czy podawane liczby zarażonych w Polsce są prawdziwe czy fałszywe. „Premier Mateusz Morawiecki zapewnia nas co tydzień, że rząd świetnie sobie radzi ze wszystkim, a jednocześnie liczby mówią co innego” – mówi rozmówca autorki.

Jak zauważa Lesser, sytuacja w Polsce, gdzie potwierdzono około 26 250 przypadków zarażenia koronawirusem, nie wygląda wprawdzie źle na tle całej UE. „Jednak punkt kulminacyjny pandemii w Polsce jeszcze nie nastąpił. Liczba chorych na COVID-19 nadal rośnie. Tylko w minioną sobotę w Polsce było 576 nowych przypadków zarażenia. Więcej było tylko we Francji, gdzie odnotowano 579 przypadków” – pisze „taz”, zauważając, że wśród spacerowiczów na warszawskich bulwarach nad Wisłą nikt nie nosi maseczki. A jeden z rozmówców gazety przypomina: „Za trzy tygodnie są wybory prezydenckie i wtedy powinniśmy głosować na kandydata rządu. A więc już teraz wszytko musi być dobrze!” – ocenia.

Kiedy Polska otworzy granice?

Z kolei regionalna gazeta „Nordkurier” informuje, że politycy i mieszkańcy przygranicznego kraju związkowego Meklemburgia Pomorze Przednie mają nadzieję, że w tym tygodniu polski rząd postanowi znieść tymczasowe kontrole na granicy z Niemcami, wprowadzone w połowie marca. Decyzja powinna zapaść do piątku 12 czerwca, bo tego dnia wygasa aktualne rozporządzenie w sprawie kontroli granicznych. „Wszystko może potoczyć się znacznie szybciej, niż myśleliśmy” – mówi gazecie Patrick Dahlemann, minister w kancelarii premiera kraju związkowego. Według niego sygnały z Polski pozwalają mieć nadzieję, że nie zostaną utrzymane żadne ograniczenia w przekraczaniu granicy, np. dla turystów.

Gazeta odnotowuje, że polski rząd uzależniał otwarcie granicy od sytuacji epidemicznej w krajach sąsiednich, tymczasem w samej Polsce w miniony weekend przybyło 1000 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, a ogniskiem jest Górny Śląsk.

Polska turystyka pod presją

Z kolei w Zielone Świątki w Meklemburgii-Pomorzu Przednim kwarantanną objęto 350 uczestników nabożeństw w Demmin, Stralsundzie i Grimmen, odprawianych przez księdza z Polski, u którego stwierdzono koronawirusa. „Arcybiskupstwo Berlina nie wyklucza, że mógł zarazić się w Polsce. W poprzedzających dniach w powiecie Pomorze Przednie-Rugia nie odnotowano nowych przypadków” – pisze „Nordkurier”. „Czy zatem nie będzie otwarcia granic? Polska jest pod finansową presją. Branża turystyczna żyje z gości z Niemiec i Skandynawii, którzy tworzą 90 procent obrotów. Również na Węgry Niemcy mogą już jeździć bez ograniczeń. Dlatego jest mało prawdopodobne, że Polska będzie się dalej izolować” – pisze gazeta.

Autor: Anna Widzyk

Zostaw komentarz