Natalia Siwiec i jej mąż reagują na film Latkowskiego. “Wyrażamy sprzeciw…”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
Natalia Siwiec i Mariusz Raduszewski

Natalia Siwiec i Mariusz Raduszewski

© Instagram.com/ architettodellanotte

Natalia Siwiec i Mariusz Raduszewski, którzy zostali pokazani w dokumencie Sylwestra Latkowskiego “Nic się nie stało”, wydali oficjalne oświadczenie. Nie godzą się na to, żeby wykorzystywać ich wizerunek w związku ze sprawą Zatoki Sztuki. 

W środę wieczorem na antenie TVP1 został wyemitowany dokument “Nic się nie stało”. Sylwester Latkowski zajął się w nim sprawą Zatoki Sztuki, gdzie miało dochodzić do pedofilii. Uważa, że sporą rolę odgrywają w niej celebryci, którzy chętnie bywali na odbywających się tam imprezach i trzymają w tajemnicy przestępstwa, jakich byli świadkami. Wśród nich wymienił m.in. Kubę Wojewódzkiego, który od razu wydał oświadczenie. Dziennikarz zwrócił się także do Radosława Majdana. Bramkarz od razu wysłał do niego wiadomość i zapowiedział, że jeśli ten nie przeprosi za pomyłkę, to spotkają się w sądzie.

Zobacz: Sylwester Latkowski apeluje do celebrytów po “Nic się nie stało”: Przestańcie się chronić. Powiedzcie wreszcie pas

“Nic się nie stało”. Natalia Siwiec wydała oświadczenie

W dokumencie zostali także przedstawieni Natalia Siwiec i jej mąż Mariusz Raduszewski. Dziennikarz wykorzystał ich zdjęcia, jakie sobie zrobili podczas imprez w Zatoce Sztuki. Celebryci wystosowali już oświadczenie, w którym tłumaczą, że nie mają nic wspólnego z przestępstwami, do jakich tam dochodzi.

W związku z emisją filmu “Nic się nie stało” i przedstawionym w filmie, niezgodnym z prawem, procederem mającym miejsce w Klubie Zatoka Sztuki w Sopocie, stanowczo zaprzeczamy, abyśmy mieli jakikolwiek związek z tymi wydarzeniami, a także nie zgadzamy się z faktem wykorzystywania naszego wizerunku – brzmi początek.

Uważają, że osoby zajmujące się dokumentem posłużyli się ich nazwiskami dla promocji materiału.

Podkreślamy, że z uwagi na naszą rozpoznawalność, wykorzystano, bez naszej zgody, nasz wizerunek do promocji dokumentu. Działanie to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i etyką dziennikarską. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu “Nie się nie stało” – zapewniają.

Wytłumaczyli też swoją obecność na imprezach organizowanych w tym lokalu. Podkreślają, że byli zapraszani przez różne marki, a ich obecność miała jedynie charakter komercyjny, “wobec czego nie jest niczym niezwykłym, że byli jednymi z wielu gości Zatoki Sztuki”. Na koniec wyrazili swoje stanowisko wobec przestępstw seksualnych i wykorzystywania słabszych:

Wyrażamy głębokie ubolewanie i sprzeciw wobec wszelkich czynów krzywdzących dzieci i kobiety. Wykorzystywanie słabszego położenia dzieci czy kobiet celem nadużyć seksualnych jest niedopuszczalne, a sprawcy tych czynów winni być surowo ukarani – podkreślili.

“Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego

Dokument prezentuje historię czternastolatki, która została zgwałcona, po czym popełniła samobójstwo. W materiale wypowiedział się m.in. Jacek Karnowski oraz matka ofiary. Prezydent Sopotu zaznaczył, że znany klub Zatoka Sztuki w Sopocie miał stać się przykrywką do działań pedofilskich, stręczycielskich czy produkcji prostytutek. W filmie Sylwestra Latkowskiego zostały przedstawione mroczne kulisy działalności trójmiejskich klubów. Kilka lat temu głośno było o tzw. “Krystku”, który właśnie w tamtejszych klubach znajdował swoje ofiary.

Zostaw komentarz