Naruszenie praw autorskich i NFT – jak artyści mogą się chronić

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Co robią platformy NFT, aby chronić swoich użytkowników przed naruszeniem praw autorskich? Jakie kroki mogą podjąć artyści, aby mieć pewność, że ich prace nie zostaną przerobione (i ponownie użyte w jakimkolwiek celu) bez ich zgody? Naruszenie praw autorskich to współcześnie wielki problem.

Naruszenie praw autorskich w świecie cyfrowym stało się problemem odkąd Internet pojawił się w naszym życiu. Dzięki kulturze “kopiuj/wklej”, nigdy nie było tak łatwo przesyłać znajomym śmiesznych obrazków, zdjęć i tweetów. Większość osób naruszających prawa autorskie nie ponosi żadnych konsekwencji. Twórcy są bezsilni. Weźmy pod uwagę to, w jak zawrotnym tempie ich dzieła stają się częścią Internetu, a często nawet nie muszą być podpisane ich nazwiskiem.

Zainteresowanie NFT w ciągu ostatnich 5 lat w Polsce

Naruszenie praw autorskich a NFT

W obecnych czasach, gdy w grę wchodzą niewymienne tokeny NFT – pojawiło się całe mnóstwo dodatkowych problemów. Oportuniści tokenizują dzieła sztuki bez zgody artysty, a w niektórych przypadkach, twórcy nawet nie zdają sobie sprawy że ich twórczość jest wykorzystywana, dopóki nie zostaną kupione i sprzedane w formie NFT. Pewien prawnik powiedział niedawno w rozmowie z Vice, że chociaż twórcy mogą chronić swoje dzieła na mocy prawa autorskiego, tak w przypadku w którym ich praca jest tokenizowana bez zgody, uzyskanie odszkodowania może być bardzo trudne. Problemem jest to że niektóre rynki NFT są mniej przejrzyste niż inne. Można powiedzieć że cyfrowi artyści spotykają się z o wiele większą niesprawiedliwością.

Jak można się domyśleć, w miejscu problemu pojawia się próba jego rozwiązania. Istnieją platformy NFT, które wprowadziły mechanizmy umożliwiające usuwanie pirackiej sztuki. Jednak zdaniem ekspertów podjęcie działań po skopiowaniu lub pobraniu niezabezpieczonych plików cyfrowych jest „jak próba ponownego włożenia pasty do tubki”. Co więcej, pewne środki ostrożności, które można podjąć w celu rozwiązania problemu naruszenia praw autorskich, mogą mieć niezamierzone konsekwencje. Przykładem może być cenzurowanie małych twórców, którzy po prostu mogą nie być w stanie udowodnić, że stworzyli dane dzieło sztuki, ponieważ nie mają ugruntowanej pozycji w Internecie.

Oczywiście nie oznacza to, że technologia NFT jest z natury wadliwa. Te przeszkody są czymś typowym w sytuacjach, w których nowe koncepcje nagle stają się bardziej mainstreamowe. Z biegiem czasu branża będzie lepiej chronić utalentowanych artystów i ich twórczość. Jest jednak jedna rzecz, którą artyści mogą zrobić od razu, aby uchronić się przed naruszeniem praw autorskich. Metody, które zawczasu mogą zapewnić im nieco więcej spokojnego snu w nocy.

Ochrona dzieł w świecie cyfrowym

Według Unique.One, zdecentralizowanego rynku NFT, większość kwestii związanych z naruszeniem praw autorskich, dotyczy dzieł sztuki, które od samego początku nie były chronione. Wielu artystów udostępnia dzieła swoim obserwatorom na Instagramie (lub na innych stronach internetowych). Właśnie tam, pliki nie mają cyfrowej ochrony, która uniemożliwiłaby ich kopiowania oraz wykorzystywania bez zgody twórców.

Ostro sformułowana informacja o prawach autorskich w regulaminie często nie wystarczy, aby odstraszyć potencjalnych złodziei. Nie zapewni też autentyczności danego dzieła jeśli ich roszczenia zostaną zakwestionowane. Jest jednak kilka prostych kroków, które warto podjąć podczas budowania swojego wizerunku w internecie. Pierwszy z nich można podjąć już przy przesłaniu oryginalnych plików.

Znaki wodne?

Dodanie widocznego znaku wodnego do grafiki, przed udostępnieniem obrazów cyfrowych może okazać się opłacalne, niezależnie od tego, czy dzieje się to na Instagramie, Facebooku lub własnej stronie internetowej. Jeśli jesteś szczególnie wyrafinowany, możesz zdecydować się na niewidoczny znak wodny w formie nawet jednego piksela. Jest to coś co może dać ci przewagę w potencjalnym sporze o autentyczności twojego dzieła. A szczególnie z osobami dopuszczającymi się plagiatu, którzy mogli nie zauważyć że twórca umieścił mało widoczny szczegół w swojej pracy.

It's not just you: Shutterstock has been up and down for the last day

It's not just you: Shutterstock has been up and down for the last day

Zawartość do odblokowania?

Możliwa jest również tokenizacja dzieła w formie NFT (ze znakiem wodnym) oraz dodanie odblokowanej zawartości, w której dana praca byłaby w wysokiej rozdzielczości, wolnej od znaku wodnego. Kupujący mógłby otrzymać ją dopiero po zakupieniu tokena. Ponadto, możesz również określić warunki licencji w opisie swojego NFT. Dobrym tego przykładem jest sprzedaż tokenizowanej wersji artykułu napisanego przez jednego z dziennikarzy The New York Times. Gazeta wyraźnie poinformowała, że dany token nie zawiera praw autorskich.

Archiwum?

Skutecznym sposobem udowodnienia własności, może być też przechowywanie cyfrowego archiwum (wraz z datą) z tworzenia oryginalnej pracy. Jeśli dzieło zostanie opublikowane po raz pierwszy w formie NFT, sam blockchain może służyć jako zapis autentyczności. Zapewnia on ochronę i w szczegółach pokazuje w jaki sposób, krok po kroku, twórca tworzył swoje dzieło.

Szczególnie dokuczliwy problem

Unique.One to zdecentralizowana platforma non-profit, zarządzana przez społeczność pełną zapasjonowanych artystów cyfrowych. Wypowiadając się na temat problemu, na platformie zamieszczono pewien wpis.

“To smutne że sama swoboda i elastyczność, jaką oferują twórcom zdecentralizowane, pozbawione pozwolenia platformy NFT, może również nakłaniać słabych złodziei do jej wykorzystywania. Ale innowacje rodzą również rozwiązania. Technologię można wykorzystać, aby pomóc twórcom zachować kontrolę nad ich pracą ”

Społeczność platformy podkreśla że NFT mogą pomóc chronić dzieła sztuki. Jest to możliwe zwłaszcza jeśli ich części są tokenizowane w blockchainie zanim zostaną rozprowadzone przez inne kanały online. Stworzenie archiwum pochodzenia jest niezbędne.

Unique.One przewiduje, że wraz z rozwojem i dojrzewaniem przestrzeni NFT, będą również ewoluować środki regulacyjne i systemy licencjonowania. Platforma mimo to ostrzega, że może to wprowadzić „dodatkowe bariery i przeszkody cenzurujące dla twórców”. Radzą dołożyć wszelkich starań, aby branża nie straciła charakterystycznych cech, dzięki którym zyskała na popularności i zdobyła zaufanie wśród wielu osób.

Jak powiedzieli założyciele projektu: “Podobnie jak w przypadku wszystkich innowacyjnych przełomów technologicznych, NFT oferują twórcom ekscytujące możliwości. Ale wraz z tą swobodą możliwości pojawia się potencjalne nadużycie ze strony złośliwych jednostek – to po prostu świat, w którym żyjemy. Unique.One ma nadzieję, że artyści stawiają na proaktywność i podejmują kroki, aby sprostać wyzwaniom sprowadzonym przez innowacje. Korzystając jednocześnie z możliwości, jakie ze sobą niosą.”

Źródło:

Zostaw komentarz