Mount Everest był widoczny gołym okiem z prawie 200 km. „Niedawno byłoby to niemożliwe”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Mount Everest pierwszy raz widoczny z Katmandu © twitter.com/AbhushanGautam Mount Everest pierwszy raz widoczny z Katmandu 10 maja po raz pierwszy, odkąd wszyscy pamiętają, Mount Everest (8 848 m n.p.m.), a więc najwyższa góra świata była widoczna gołym okiem z oddalonego o blisko 200 km Katmandu – donosi Nepal Times. 

A dowodem na to jest zdjęcie Abhushana Gautama, które zrobił w Chobar – wiosce, która z perspektywy Mount Everestu leży nawet za Katmandu, a więc za stolicą i drugą co do wielkości metropolią Nepalu (2,5 mln mieszkańców).

– Jeszcze dwa miesiące temu nie byłoby to możliwe, bo wszechobecny smog i emisje spalin, które są największym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Dolinie Katmandu, by na to nie pozwoliły. Globalna blokada, by zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa, sprawiła jednak, że z dróg zniknęły pojazdy, a przemysł się zatrzymał, co znacznie oczyściło powietrze i nad Katmandu, i nad całym Nepalem – czytamy w Nepal Times.

Ale to nie koniec dobrych wiadomości

– Wielu naszych pacjentów z POChP [przewlekła obturacyjna choroba płuc], którzy wymagają regularnych obserwacji, nie pojawiło się w szpitalach. Niektórzy dzwonili, by powiedzieć, że nie wymagają tlenoterapii, ponieważ ich objawy ustąpiły – mówi Raju Pangeni, specjalista chorób płuc ze szpitala HAMS w Katmandu.

Nepal Times zwraca również uwagę, że blokada doprowadziła do drastycznego spadku sprzedaży ropy naftowej. W pierwszym tygodniu od wprowadzenia ograniczeń sprzedaż benzyny w całym kraju spadła do sześciu procent. Teraz utrzymuje się na poziomie 45 procent sprzed blokady i pewnie jeszcze będzie wzrastać. – Ale ta sytuacja pokazuje nam, że jeśli tylko chcemy, jeśli nadal będziemy rozwijać elektryczne środki transportu, szczególnie publicznego, i ograniczymy import ropy, powietrze nad Katmandu może naprawdę stać się czystsze – mówi ekspert ds. zmian klimatu Manjeet Dhak.

 

 

Chińczycy mają Mount Everest na wyłączność

Choć Mount Everest jest zamknięty dla zagranicznych wspinaczy, przebywają na nim chińscy geodeci, a także inni pracownicy, którzy na zboczu najwyższej góry świata zbudowali właśnie infrastrukturę sieci 5G. I szykują się do nowego pomiaru szczytu, który obecnie ma dwie oficjalne wysokości: 8848 metrów z czapą lodową i 8844 metry bez czapy.

– To najwyższa instalacja antenowa 5G na świecie już teraz obejmująca swoim zasięgiem szczyt Mount Everestu – chwalą się China Mobile Hong Kong i Huawei, odpowiadające za całą inwestycję (wartą 10 milionów juanów, czyli 1,4 mln dolarów), która jak zapewniają obie firmy, ma na celu nie tylko pomoc w ponownych pomiarach wysokości góry, ale przede wszystkim „poprawić komunikację naszych górskich przyjaciół, dla których marzeniem było przeprowadzenie transmisji na żywo ze szczytu Mount Everestu dla swoich bliskich, co umożliwia im właśnie technologia 5G”.

Nepalczycy zapowiadają wielkie sprzątanie

Zakaz wstępu na Mount Everest był już stosowany w przeszłości. Także przez Nepalczyków, którzy teraz też zamknęli górę. Podobnie zrobili pięć lat temu po trzęsieniu ziemi, w którym zginęło 9 tys. osób, a 22 tys. zostało poszkodowanych. Władze Nepalu jeszcze w lutym zapowiedziały, że w 2020 roku chcą wysprzątać najwyższą górę świata, a także pięć innych himalajskich szczytów z ton śmieci, które tam zalegają. Cała akcja ma kosztować 7,5 mln dolarów, a do jej przeprowadzania zaangażowana ma zostać nepalska armia.

Przeczytaj też:

Zostaw komentarz