Moczulski: Gdy szef partii dyryguje wszystkim, to jest stalinizm

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© Rzeczpospolita, Michał Walczak PiS jest ugrupowaniem podejrzanym moralnie i programowo – mówi Leszek Moczulski, założyciel KonfederacjinPolski Niepodległej. Polityk kończy 90 lat.

Założył pan KPN, partię znaną z bezkompromisowego podejścia do komunizmu. Działał pan w opozycji, spędził sześć lat w więzieniu. Kto ukształtował pana świadomość polityczną?

Głównie środowisko i historia. Wychowałem się w środowisku walczącym o niepodległość od kilku pokoleń. Można powiedzieć, że moja matka zaczęła konspirację w wieku 11 miesięcy. Służyła mojej babci za przykrywkę dla pistoletów, które zaniosła w 1904 roku na manifestację PPS, dość krwawą, na placu Grzybowskim. Pod okupacją spędziłem kilka lat na Kielecczyźnie. Moja matka prowadziła tam komórkę w Armii Krajowej. Po wojnie musieliśmy stamtąd uciekać i mieszkaliśmy w Sopocie, gdzie moja matka prowadziła komórkę przerzutową na Zachód, dla ludzi zupełnie już spalonych.

KPN nie ma już w Sejmie. Czy jej postawa nie była zbyt pryncypialna? Może trzeba czasem iść na ustępstwa?

KPN działała dłużej w PRL niż w niepodległej Rzeczypospolitej, a poprzedziło to 15 lat konspiracyjnych przygotowań oraz cztery lata jawnej opozycji, gdy krok po kroku odsłanialiśmy nasz program wyzwolenia Polski spod hegemonii ZSRR. Gdy zaczęły powstawać w wolnej już Polsce inne partie, zmieniliśmy program z destrukcyjnego (zniszczyć PRL) na konstruktywny (budować III RP). Tak, byliśmy pryncypialni, gdyż przyświecało nam hasło

„Dla zasad, nie dla posad”. Nie chciałem być złodziejem mienia publicznego. Stąd rozpad KPN, gdyż część posłów chciała brać, a nie dawać.

Pana proces lustracyjny był przewlekły, wycofał pan w końcu wniosek o autolustrację.

Wkraczałem w 20. rok lustracji, bo nie znaleziono wystarczających dowodów do skazania, a moich nie poddano postępowaniu dowodowemu. Przesądziło to, że musiałem się poddać poważnej operacji serca. Lekarze bali się jej bardziej niż ja. Wtedy też przerwałem proces. Byłem przekonany, że chodziło o to, aby proces dotrwał do mojej śmierci, a ja nie chciałem umrzeć jako podsądny, który nie dostał wyroku. Skorzystałem z prawa domniemania niewinności.

Powtórzyłby pan słowa wygłoszone w Sejmie pod adresem posłów SdRP, należących przedtem do PZPR: „płatni zdrajcy, pachołki Rosji”?

Trwała wówczas debata nad potępieniem stanu wojennego. Nie powiedziałem: „wy jesteście płatni zdrajcy, pachołki Rosji”. Zapytałem, czy wiedzą, do jakiej tradycji chcą nawiązywać? Czy do tradycji demokratycznej Polski, czy do tradycji PZPR, którą – zgodnie z powszechnym odczuciem – nazywano w latach 40. „płatnymi zdrajcami, pachołkami Rosji”. Połowa Sejmu nie uczestniczyła w tej debacie, wynik głosowania był niepewny. Posłużyłem się tym ostrym zwrotem w prostym zamiarze: żeby oni zareagowali emocjonalnie i na znak protestu opuścili salę, co też się stało. Muszę powiedzieć uczciwie, że później od takiej obrony PRL odeszli. Aleksander Kwaśniewski publicznie potępił stan wojenny.

A czy dziś pokusiłby się pan o rozwinięcie skrótów PiS i PO?

Nie, bo nie używam zwrotów, które kogoś obrażają. Dlatego wolałbym powiedzieć, że słabo oceniam poziom współczesnego życia politycznego. A jeszcze słabiej poziom niektórych osób, które w polityce brylują, z jednej czy drugiej strony.

Nie sympatyzuje pan z PiS. Dlaczego?

PiS jest ugrupowaniem, które od początku wydaje mi się podejrzane moralnie i programowo. Ich rządy są wyjątkowo nieudolne, nierozumiejące, w jakim kierunku zmierzają świat i Polska. Zadziwiają mnie dziarskie okrzyki, głównie ze strony rządu, o nowych, a przestarzałych już inwestycjach. Polska już weszła w okres spadku demograficznego, do połowy stulecia obejmie on cały świat. Mniej ludzi to mniej potrzeb ilościowych i częściowy tylko wzrost jakościowych. Wszystko do tego prowadzi: biologia, cywilizacja, moralność, kultura. Do końca dekady liczba emerytów wzrośnie z 14 do 22 proc. społeczeństwa.

PiS chce zwiększyć dzietność, tworzy programy prorodzinne.

Sterowanie demografią przez rządy nigdy się na dłuższą metę nie powiodło. Równocześnie wyrzuca się pieniądze w błoto. Przykładem jest kanał przez Mierzeję Wiślaną. Nawet w podręcznikach licealnych można przeczytać, że prąd nieprzerwanie płynący z zachodu utworzył ją i ciągle rozszerza. Każdy przekop szybko zostanie zasypany piaskiem.

Na kogo będzie pan głosował w wyborach prezydenckich?

Rafał Trzaskowski jest najmądrzejszym z kandydatów. Nie ma obciążenia politycznego, które gnębi starą kadrę. W polskiej polityce nie ma też nikogo, kto będzie nim dyrygował. Bo obecny system, w którym szef partii dyryguje wszystkim, przypomina system Stalina.

PiS odwołuje się do tradycji niepodległościowej.

Do tradycji niepodległościowej trzeba się było odwoływać przed rokiem 1989. Jeśli ktoś walczy o niepodległość 30 lat później, to mogę tylko postukać się w głowę.

Zostaw komentarz