Między legendą a historią. Kim była Esterka, kochanka Kazimierza Wielkiego?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Kazimierz Wielki u Esterki na obrazie Władysława Łuszczkiewicza © Wikimedia Commons / domena publiczna Kazimierz Wielki u Esterki na obrazie Władysława Łuszczkiewicza

Esterka, żydowska kochanka Kazimierza III Wielkiego, od wielu lat budzi dyskusję wśród badaczy. Postać pięknej Żydówki nie pojawia się w XIV-wiecznych dokumentach, lecz pamięć o niej żywa jest w legendach i tradycjach wielu polskich miast.

Żadna postać z kręgu króla Polski Kazimierza III Wielkiego tak nie pobudzała wyobraźni artystów i literatów jak jego domniemana żydowska kochanka Estera. Ignacy Krasicki wspominał o niej w X pieśni Myszeidy. Zdanie „Kazimierz – wielki! a przecie kwaterką / Łykał miód smaczny w Łobzowie z Esterką” z czasem przeszło w popularne powiedzonko: „Kazimierz Wielki pijał miód u Esterki”. Józef Ignacy Kraszewski poświęcił jej księgę szóstą powieści Król chłopów, a Aleksander Bronikowski dwutomową powieść Kazimierz Wielki i Esterka. W 1870 roku Władysław Łuszczkiewicz namalował obraz Kazimierz Wielki u Esterki. Uwiecznili tę parę też między innymi Aleksander Lesser i Franciszek Żmurko.

Przed II wojną światową Kopiec Esterki, usypany jakoby na rozkaz piastowskiego monarchy na cześć zmarłej ukochanej, stanowił największą atrakcję turystyczną Łobzowa. Oprócz tej miejscowości do Esterki przyznawały się także między innymi Opoczno, Niepołomice, Radom, Sandomierz czy Kazimierz Dolny. Postać ta stała się symbolem polsko-żydowskiej przyjaźni. Była kobietą, dzięki której Kazimierz przeszedł do historii nie tylko jako ten, który „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, ale też jako przyjaciel narodu żydowskiego. Tymczasem okazuje się, że piękną Żydówkę wprowadzono do historiografii w zupełnie odwrotnym celu.

Owoc Długoszowego antyjudaizmu?

Pierwsza informacja na temat Estery i jej romansu z królem Polski pochodzi z XV-wiecznej kroniki Jana Długosza. Pod 1356 rokiem dziejopis notował, że władca, znudziwszy się Krystyną Rokiczaną:

„wziął sobie za nałożnicę kobietę żydowskiego pochodzenia Esterę, z powodu jej niezwykłej urody. Miał z nią dwu synów: Niemierzę i Pełkę. Również na prośby wspomnianej nałożnicy Estery dokumentem królewskim przyznał wszystkim Żydom mieszkającym w Królestwie Polskim nadzwyczajne przywileje i wolności (wysuwano podejrzenia, że dokument ten został przez pewnych ludzi sfałszowany), które ciężko obrażają Majestat Boży. Ich cuchnący odór trwa aż do dnia dzisiejszego”.

Długosz na temat partnerek Kazimierza III nie miał zbyt dokładnych informacji. Jego drugą małżonkę Adelajdę „uśmiercił” w 1357 roku, chociaż żyła jeszcze w 1371 roku. Ślub z Jadwigą żagańską datował na 1357 rok, a odbył się on 25 lutego 1365 roku. Również przekaz o Esterze budzi wątpliwości natury chronologicznej. Związek Kazimierza z Krystyną Rokiczaną zaczął się w 1356 roku i trwał kilka lat, zatem z informacji Długosza wynikałoby, że romans z Żydówką przypadał na początek lat 60. XIV wieku. Tymczasem na podstawie testamentu Kazimierza III z 3 listopada 1370 roku można stwierdzić, że Niemierza, syn króla i rzekomo Estery, był już wówczas dorosły. Badacze uznający żydowską kochankę za postać historyczną przyjęli zatem, że romans ten miał miejsce na przełomie lat 40. i 50. XIV wieku, przed związkiem z Rokiczaną.

Chronologia nie jest jednak jedyną rzeczą, która budzi wątpliwości w przekazie XV-wiecznego historyka. Wbrew informacji Jana Długosza król Kazimierz III wcale nie nadał Żydom nowych przywilejów, a jedynie w latach 1334, 1364 i 1367 potwierdził i rozszerzył na całe Królestwo Polskie i Ruś te, które już w 1264 roku nadał Żydom wielkopolskim książę Bolesław Pobożny. Warto też zwrócić uwagę na sposób, w jaki wypowiada się dziejopis na temat tych dokumentów przychylnych religii żydowskiej. Mówienie o przywilejach, które „ciężko obrażają Majestat Boży”, i ich „cuchnącym odorze” wyraźnie pokazuje nienawiść Długosza do wyznawców judaizmu. Dalej w swoim opisie związku króla z Esterą podaje również:

„Jest też rzeczą ohydną i godną potępienia, że córki zrodzone z tej Żydówki, Estery, pozwolił wychować w religii żydowskiej”.

Tolerancja monarchy wobec Żydów i nadanie im przywilejów stanowiły dla historyka coś zupełnie niezrozumiałego czy wręcz niedopuszczalnego. Wydaje się więc dosyć prawdopodobne, że wprowadził do swej narracji postać pięknej Esterki, aby pokazać, że czyn króla nie był podyktowany racjonalnymi pobudkami, lecz podszeptami i intrygami jego nałożnicy.

Kolejni nowożytni historycy podchodzili jednak bezkrytycznie do przekazu Długosza, przez co postać Estery zakorzeniła się w kolejnych przekazach źródłowych. W wydanej w 1551 roku w Krakowie Kronice wszytkiego świata Marcin Bielski napisał o królu Kazimierzu, że kiedy porzucił Rokiczanę „Hester żydówkę na jej miejsce wziął, dla której wiele wolności żydom nadał”. W podobnym tonie pisał Marcin Kromer w swojej kronice z 1555 roku:

„Za tejże to Hesterki sprawą i przyczynami, wielkich wolności w Polscze naród żydowski dostąpił, tak starych, których mu był niekiedy Bolesław książę kaliski w swojej dzierżawie postąpił, jako i wiele inszych od Kazimierza króla nowo nadanych”.

Informacja wkrótce przeniknęła też do historiografii żydowskiej. Już w 1595 roku Dawid Gans w dziele Potomstwo Dawida pisał:

„Casimirus, król Polski, wziął sobie za kochankę Żydówkę imieniem Ester, dziewicę, której urodą nikt nie mógł w całym kraju dorównać. I była jego niewiastą przez wiele lat i przez wzgląd na nią król nadał wielkie przywileje Żydom, a ona otrzymała od króla pisma o łaskach i wolności dla Żydów”.

O prawach nadanych przez Kazimierza III Żydom za namową Esterki pisał też XVII-wieczny Latopis hustyński będący kompilacją polskich i ruskich kronik. Aż do XIX wieku nie kwestionowano historyczności żydowskiej kochanki, uznając przekaz Długosza za autentyczny oraz oparty na żywej jeszcze za jego czasów tradycji ustnej. Uczeni zaczęli nawet dołączać do dziejów romansu Kazimierza i pięknej Żydówki nowe elementy, a także dopisywać nowe informacje.

Jako pierwszy wiarygodność przekazu Jana Długosza o romansie króla z Esterką w pełni odrzucił Jacob Caro w 1863 roku. Badacz zwrócił uwagę na fakt, że milczy o niej Jan z Czarnkowa, który należał do bliskiego otoczenia monarchy i cytował w swej kronice jego testament. Zauważył też analogię między kochanką Kazimierza III a bohaterką Księgi Estery – ona również występowała w obronie uciemiężonego narodu żydowskiego. Podobieństwo między tymi dwiema historiami zauważył już w 1743 roku Menahem Amelander, który pisał o królewskiej kochance: „Zbawiła ona swój lud, tak jak pierwsza Ester uczyniła to dla ludu Izraela w czasach Hamana”. Bezpodstawne jest jednak stwierdzenie Caro, że informacja o pochodzeniu nieślubnych synów Kazimierza ze związku z Żydówką została sfabrykowana, aby pozbawić ich majątku po ojcu. Między bajki włożył też przekaz Długosza o Esterze Ernest Świeżawski, przypisując go rzekomej „erotycznej manii literackiej” kronikarza. Praca tego autora jest jednak w wielu miejscach pełna nieścisłości i nadinterpretacji, które obniżają jej wartość badawczą.

Wcześniej tezę o autentyczności historii o Esterze umocnił swoim autorytetem Joachim Lelewel. Nie tylko uznał ją za matkę Niemierzy (utożsamianego przez badacza z Niemierzą z Nowego Dworu) i Pełki, ale też dodał do listy jej potomków z królem Abrahama z Nowego Dworu, znanego z dokumentu króla Władysława II Jagiełły z 1393 roku. Późniejsi badacze (m.in. Oswald Balzer) zakwestionowali jednak możliwość, że bracia Nowodworscy (Niemierza i Abraham) mogli być synami króla, a co za tym idzie i Estery, chociaż Balzer wyraził w swej Genealogii Piastów pogląd, że tradycja o żydowskiej kochance króla dotyczyła osoby rzeczywiście istniejącej. Badacze Józef Śliwiński, Jerzy Wyrozumski oraz Kazimierz Jasiński, zajmujący się życiem prywatnym Kazimierza III Wielkiego, nie byli w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy nałożnica ta istniała, czy stanowiła jedynie wymysł Jana Długosza. Do samego przekazu historyka mieli jednak poważne zastrzeżenia. Przede wszystkim kwestionowali fakt, jakoby Esterka urodziła synów króla Niemierzę i Pełkę. Wyrozumski uznał, że Jan z Czarnkowa raczej nie pominąłby wiadomości o potomstwie władcy ze związku z Żydówką. Jasiński stwierdził, że równie prawdopodobne jest istnienie, jak i nieistnienie żydowskiej kochanki Kazimierza III Wielkiego, gdyż Jan Długosz mógł korzystać ze źródeł, które nie przetrwały do dzisiejszych czasów.

Nie można też całkowicie wykluczyć jeszcze jednej ewentualności. Być może król faktycznie miał kochankę imieniem Estera, lecz nie o żydowskich korzeniach. Wspomniany wyżej przykład Abrahama z Nowego Dworu pokazuje, że imiona starotestamentowe nie były zarezerwowane tylko dla Żydów. Chociaż po raz pierwszy imię Ester pojawia się w źródłach w 1431 roku, prawdopodobnie używano go na ziemiach polskich już w XIV wieku. Dokumenty nie wymieniają jednak nałożnicy króla o tym imieniu. Wiele wskazuje na to, że piękna Esterka była jedynie wytworem wyobraźni Długosza próbującego uzasadnić życzliwość monarchy dla Żydów, których kronikarz darzył ewidentną niechęcią.

Esterka w tradycji i literaturze

Niezależnie od wątpliwości na temat istnienia bądź nieistnienia Esterki, historia żydowskiej kochanki zakorzeniła się w tradycji oraz w legendach zarówno wśród Polaków, jak i Żydów. Jej postać cieszyła się szczególnym szacunkiem w Łobzowie, gdzie wedle informacji Marcina Bielskiego miała zamieszkać po oddaleniu przez króla Krystyny Rokiczany. Tamtejsi mieszkańcy twierdzili, że to właśnie w tym mieście została pochowana, a w miejscu jej pochówku monarcha zlecił usypać kopiec zwany Kopcem Esterki. Lokalną legendą zainteresował się nawet Stanisław August Poniatowski w 1787 roku, kiedy po letniej wizycie w Łobzowie polecił rozkopać kopiec celem odnalezienia szczątków królewskiej kochanki. Rzekomy grobowiec okazał się jednak pusty. Najprawdopodobniej powstał dopiero za panowania króla Stefana Batorego i stanowił jedną z atrakcji parku wokół Pałacu Królewskiego w Łobzowie zaprojektowanego przez Santiego Gucciego.

Z Esterką co najmniej od XVIII wieku związane było też Opoczno, w którym pokazywano turystom dom kochanki monarchy. Do powiązania miejscowości z postacią pięknej Żydówki przyczynił się zapewne przekaz Jana Długosza mówiący o tym, że Kazimierz III porozmieszczał swoje nałożnice między innymi w Opocznie, Czchowie i Krzeczowie. W czasopiśmie „Kłosy” z 1865 roku zamieszczono ilustrację przedstawiającą dom Esterki z informacją, jak wyglądał na początku XIX wieku:

„Dom ten prawie cały był jeszcze zamieszkany, nad główną bramą tylko dach zniszczał, ale sklepienia opierały się czasowi. Budynek ten zachował w sobie charakterystykę XIII-go wieku”.

Badacze uważają jednak, że budynek pochodzi najprawdopodobniej z XVI wieku, chociaż wiadomo, że w czasach króla Kazimierza w Opocznie faktycznie istniało skupisko mniejszości żydowskiej. Podobne domy Esterki i inne poświęcone jej miejsca pamięci znajdują się również w Krakowie, Radomiu, Rzeszowie, Bochotnicy, Kazimierzu Dolnym, Sandomierzu oraz Wiślicy. Czyli zazwyczaj w miejscach zamieszkiwanych swego czasu przez gminy żydowskie.

Ukochana króla inspirowała też licznych polskich i żydowskich artystów oraz literatów – zarówno filosemitów, jak i zagorzałych antysemitów. W 1650 roku Krzysztof Opaliński w Satyrach zarzucił Esterze, że ludność wyznania mojżeszowego przez przywileje, jakie wyjednała dla nich u monarchy, zaczęła wyniszczać gospodarczo polskie miasta. W powieści Aleksandra Bronikowskiego Kazimierz Wielki i Esterka z 1828 roku piękna Żydówka jest przedmiotem intryg swego dziadka Mordechaja, który chce otruć Rokiczanę, inną kochankę króla, by jego wnuczka zajęła jej miejsce. Spisek zostaje jednak wykryty. Esterka i tak staje się nałożnicą Kazimierza, ale po to, by uratować dziadka od śmierci. Często zresztą mylono ze sobą obie kobiety – błędnie pisano, że to Esterka, a nie Rokiczana cierpiała na świerzb (wspomniał o tym m.in. ks. Florian Jaroszewicz w Matce świętych Polsce z 1762 roku). W powieści Nałęcz Feliksa Bernatowicza Esterka jest wnuczką kupca Jonasza z Opoczna, która swą wiedzą medyczną (otrzymaną od zmarłego ojca) ratuje życie królowi Kazimierzowi i się w nim zakochuje.

Józef Ignacy Kraszewski w Królu chłopów przedstawił ją w bardzo pozytywnym świetle jako dobrą, oddaną i wykształconą kobietę, perfekcyjnie posługującą się językiem polskim. W dramacie Heszla Eppelberga Esterka z 1890 roku tytułowa bohaterka zostaje polską królową i wstawia się za swym żydowskim ludem. W poemacie Esterke Samuela J. Imbera postać ta jest z kolei córką kowala, która po porzuceniu przez Kazimierza sprowadza nieszczęście na swą rodzinę, a następnie popełnia samobójstwo. Po wojnie tradycja o żydowskiej kochance króla dotarła też do Izraela. W latach 70. XX wieku żyła tam kobieta, która utrzymywała, że jest potomkinią polskiego monarchy i pięknej Żydówki.

W ciągu wieków Esterka doczekała się ogromnej ilości literackich i malarskich przedstawień. W oczach antysemitów to właśnie ona pozwoliła narodowi żydowskiemu zapuścić korzenie na polskich ziemiach i wzbogacić się kosztem chrześcijan. Dla Żydów i filosemitów stała się symbolem polsko-żydowskiego pojednania, kobietą, dzięki której Polska mogła być dla wyznawców judaizmu drugim domem i bezpiecznym azylem. Być może nigdy się nie dowiemy, czy Estera faktycznie zagościła w królewskim łożu, czy wymyślił ją Jan Długosz na potrzeby swej kroniki. Jednak ta aura tajemnicy wokół pięknej Żydówki rozpala wyobraźnię kolejnych pokoleń artystów i literatów oraz sprawia, że pojawiają się kolejne elementy w funkcjonującej już od lat legendzie.

Autorem tekstu Esterka: między legendą a prawdą historyczną jest Marek Teler. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Zostaw komentarz