“Marszałku, pokaż nagrody”. Najpilniej strzeżona tajemnica lubelskiego urzędu marszałkowskiego

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego © Onet Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego

Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego robi wszystko, by nie ujawnić jednej ze swoich tajemnic. Chodzi o nagrody w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych, jakie Jarosław Stawiarski przyznał swoim urzędnikom. Służby marszałka nie chcą udzielić nam informacji i zasłaniają się przepisami ustawy o COVID-19.

  • Onet i Fundacja Wolności próbują uzyskać informacje na temat nagród za 2019 r. przyznanych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego.
  • Najwyższą nagrodę – 56 tys. zł – otrzymał pracownik, który nie pełni funkcji publicznych. Nie znamy jego imienia i nazwiska.
  • Urząd Marszałkowski nie chce ujawnić tych informacji. Powołuje się przy tym na tzw. ustawę “covidową”.
  • – Obecnie to najpilniej strzeżona tajemnica urzędu. Robią wszystko, by ukryć te informacje – mówi nam jeden z pracowników UMWL.

Pod koniec kwietnia Fundacja Wolności ujawniła wysokość nagród za 2019 r., jakie przyznano w Urzędzie Marszałkowskim. Dokładnie 1134 urzędników otrzymało ponad 6,5 mln zł. Kwoty były różne, od 100 zł do ponad 50 tys. zł. Do tej pory nie wiadomo, kto otrzymał rekordowe 56 tys. zł. Urząd zasłania się tym, że dotyczy to pracownika, który nie pełni funkcji publicznych.

Jawność kolejną ofiarą koronawirusa

Kiedy marszałek Stawiarski deklaruje, że zaciekle walczy z epidemią, jego służby wykorzystują COVID-19 do ukrycia pewnych informacji przed opinią publiczną. Dwukrotnie prosiliśmy o podanie nam najwyższych nagród, jakie m.in. przyznano w poszczególnych departamentach. Za każdym razem podkreślaliśmy, że nie potrzebujemy danych personalnych. Nasze pytania pozostawały bez odpowiedzi i dopiero po kilkukrotnym przypominaniu się otrzymaliśmy podobne odpowiedzi.

“Uprzejmie informuję, że Pana wniosek zostanie rozpatrzony w trybie ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, z uwzględnieniem art. 68 pkt. 6 ustawy z dnia 14 maja 2020r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-21)(Dz.U. z 2020r. , poz. 875).”

Odpowiedź z UMWL © Onet Odpowiedź z UMWL

“Szanowny Panie Redaktorze uprzejmie informuję, że stosownie do treści art. 3a ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe złożony przez Pana wniosek zostanie rozpatrzony w trybie ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej z uwzględnieniem art. 15 zzs ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.”

Co ma koronawirus do jawności? Rzecznik prasowy Remigiusz Małecki powołuje się na przepis ustawy dotyczącej COVID-19. Jego zdaniem zwalnia to marszałka z obowiązku rozpoznania wniosku o udzielenie dostępu do informacji publicznej. Tymczasem – jak podaje Fundacja Wolności – zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, cytowany przepis nie ma zastosowania w sprawach z zakresu prawa do informacji.

Pilnie strzeżona tajemnica

– Marszałek nie zwrócił uwagi, iż wstrzymanie rozpoczęcia i zawieszenie biegów terminu nie dotyczy spraw uznanych przez ustawodawcę za pilne, w tym takich, które termin rozpatrzenia przez sąd określa ustawa. Do takich spraw należą też sprawy z zakresu udostępniania informacji publicznej – tłumaczy Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności. 

Fundacja również stara się poznać nazwiska osób, które otrzymały nagrody powyżej 20 tys. zł. Jakubowski dostał od rzecznika prasowego taką samą odpowiedź. Wobec tego, powołując się na wyrok WSA w Łodzi, wezwał marszałka do niezwłocznego udostępniania tych informacji. W innym przypadku skieruje sprawę do sądu administracyjnego.

W nieoficjalnych rozmowach z Onetem urzędnicy przyznają, że w instytucji huczy od plotek na temat nagród. – Owszem, krążą różne plotki, ale nikt nie ma odwagi, by o to głośno zapytać. Obecnie to najpilniej strzeżona tajemnica urzędu. Robią wszystko, by ukryć te informacje – mówi nam jeden z pracowników UMWL, który prosi o anonimowość.

Zostaw komentarz