Markiewicz o obradach w SN: “To nie zgromadzenie sędziów przedstawiło kandydatów, tylko pan Stępkowski”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Sąd Najwyższy w Warszawie © Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Sąd Najwyższy w Warszawie

Do Andrzeja Dudy trafi lista pięciorga kandydatów, których po wielu dniach wybrało Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. 50 sędziów Sądu Najwyższego zaapelowało w sobotę wieczorem do prezydenta o namysł przy dokonywaniu wyboru, ze względu na “skalę uchybień podczas obrad zgromadzenia”.

Włodzimierz Wróbel, Małgorzata Manowska, Tomasz Demendecki, Leszek Bosek, Joanna Misztal-Konecka to kandydaci na I prezesa Sądu Najwyższego, których w sobotę wyłoniło zgromadzenie ogólne sędziów tego sądu. Ostatecznego wyboru na sześcioletnią kadencję na tym stanowisku dokona prezydent.

Po zakończeniu posiedzenia sędzia Aleksander Stępkowski, który przewodniczył zgromadzeniu ogólnemu, zapewnił, że niezwłocznie przekaże listę wyłonionych kandydatów prezydentowi. Jak dowiedziała się PAP, lista ta trafiła do głowy państwa w sobotę.

W sobotnim głosowaniu Włodzimierz Wróbel uzyskał 50 głosów, Małgorzata Manowska – 25 głosów, Tomasz Demendecki – 14 głosów, Leszek Bosek – 4 głosy, Joanna Misztal-Konecka – 2 głosy.

Pięćdziesięciu sędziów Sądu Najwyższego napisało do prezydenta, żeby zastanowił się przed powołaniem nowego I prezesa sądu. Przekonują, że “pozycja prezesa może być podważana i słaba ze względu na skalę uchybień podczas obrad zgromadzenia, które wybrało kandydatów na tę funkcję”. Mówił o tym w TOK FM Krystian Markiewicz ze Stowarzyszenia Sędziów Iustitia.

– Obrady były prowadzone bez żadnego porządku. Cały czas były prowadzone przez dwóch wysłanników pana prezydenta Andrzeja Dudy w sposób polityczny. Taki, który miał zmierzać do tego, żeby przedstawić panu prezydentowi kandydatów oczekiwanych przez pana prezydenta, nie patrząc na jakiekolwiek reguły konstytucyjne, ustawowe oraz regulaminowe – opisywał.

Ocenił, że “wszystko odbywało się na zasadach podwórkowych”. Włodzimierza Wróbla uznał za jest najlepszego kandydata, który “jako jedyny ma konstytucyjne poparcie zgromadzenia”.

– To nie zgromadzenie sędziów przedstawiło kandydatów, tylko pan Stępkowski – dodał.

Z końcem kwietnia zakończyła się kadencja poprzedniej I prezes SN Małgorzaty Gersdorf, dlatego konieczny jest wybór nowego I prezesa SN. Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wskazało kandydatów na Gersdorf po sześciu dniach obrad.

Posiedzenie zgromadzenia, któremu pierwotnie przewodniczył sędzia Kamil Zaradkiewicz, rozpoczęło się 8 maja. Po trzech dniach obrad sędziom udało się zakończyć etap formalny obrad i przejść do fazy wyłaniania kandydatów na nowego I prezesa SN. Jednak 13 maja – czwartego dnia obrad – posiedzenie zostało przerwane przez przewodniczącego wtedy obradom sędziego Kamila Zaradkiewicza. Sędzia ten zdecydował o odroczeniu zgromadzenia i zwrócił się do prezydenta o zmianę regulaminu Sądu Najwyższego w związku z wątpliwościami interpretacyjnymi.

Prezydent nie podjął decyzji o zmianie regulaminu SN. Ostatecznie Zaradkiewicz zrezygnował z wykonywania obowiązków I prezesa SN. Na jego miejsce prezydent wyznaczył Aleksandra Stępkowskiego, który zdecydował o wznowieniu obrad w piątek.

Podczas dwóch ostatnich dni posiedzenia dziesięcioro sędziów, którzy wyrazili wolę kandydowania, złożyło ok. 15-minutowe oświadczenia. Kandydujący przez wiele godzin odpowiadali także na pytania. Uczestnicy zgromadzenia zadali kandydującym kilkaset pytań w formie pisemnej lub elektronicznej.

Ze względu na zagrożenie koronawirusem zgromadzenie odbywało się w nadzwyczajnych warunkach. Uczestnicy posiedzenia obradowali jednocześnie w kilku salach SN wyposażonych w sprzęt umożliwiający połączenie audiowizualne.

Zostaw komentarz