Łapówki i tuszowanie dopingu. Dwudziestu czterech Rosjan skorzystało. Ruszył ważny proces

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Pierwszy termin procesu był zaplanowany na styczeń, ale został odroczony ze względu na kwestie proceduralne.

Zobacz wideo Piotr Lisek opowiada, co zyskał dzięki odpoczynkowi od treningów

Ruszył proces sądowy byłego szefa IAAF

W Paryżu rozpoczęła się rozprawa sądowa, w której uczestniczy Lamine Diack, były szef lekkiej atletyki. Afrykanin jest podejrzewany o korupcję – przekazywanie milionów dolarów skorumpowanym urzędnikom, aby uciszyć podejrzenia związane z aferą dopingową w środowisku sportowym.

Lamine Diack pojawił się w sądzie w czarnym garniturze, a na twarzy miał maskę ochronną. Przesłuchania Senegalczyka będą trwać 6 dni. Podczas rozprawy na sali był obecna francuska maratonka Christelle Daunay, która rywalizowała z rosyjską biegaczką Lilią Szobukową, która później zeznała śledczym o nielegalnych płatnościach dotyczących tuszowania dopingu.

Daunay została pokonana przez Szobukową podczas maratonu w Chicago w 2011 r. i domaga się 110 tys. euro odszkodowania, które miała stracić z powodu działania Diacka i jego współpracowników. – To był cały system tuszowania dopingu. Kiedy masz świadomość, jak wielkie pieniądze na to szły, to jest to szokujące – powiedziała Daunay.

87-letni Diack od prawie 16 lat jest sądzony za korupcję, pranie pieniędzy i naruszenie zaufania. Prokuratorzy twierdzą, że bezpośrednio lub pośrednio wziął 3,45 miliona euro od sportowców podejrzanych przez IAAF o stosowanie dopingu, którzy zapłacili, aby mogli kontynuować rywalizację. Takie zarzuty dotyczą co najmniej dwudziestu czterech rosyjskich sportowców. Szobukowa zeznała, że sama zapłaciła równowartość 450 tys. euro, z których duża część została później jej zwrócona. 

Senegalczyk jest również podejrzany o wzięcie łapówek podczas wyboru gospodarzy igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro (2016 r.) i Tokio (2020) oraz mistrzostw świata w lekkiej atletyce w Pekinie (2015) i Dausze (2019 r.).

Lamine Diack ma zeznawać w środę. Został zatrzymany podczas podróży do Francji w 2015 roku i od tego czasu nie wolno mu opuszczać kraju. Był jednym szefem światowej federacji lekkoatletycznej spoza Europy w latach 1999-2015. Senegalczykowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności i grzywna finansowa. 

Zostaw komentarz