Krzysztof Piątek pokłócił się z trenerem i odejdzie z Herthy? Wichniarek wyjaśnia zamieszanie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Krzysztof Piątek trafił do Herthy w styczniu, a już zdążył poznać w Berlinie trzech szkoleniowców. Z Milanu ściągnął go Juergen Klinsmann, jednak Niemiec skonfliktował się z klubem i odszedł, drużynę przejął jego asystent Alexander Nouri. U obu Piątek występował w pierwszym składzie, ale Hertha grała poniżej oczekiwań, więc kilka tygodni temu zespół przejął Bruno Labbadia. Pozytywną różnicę widać nie tylko w grze, ale i w tabeli, w której Hertha z zespołu broniącego się przed spadkiem awansowała na bezpieczną, dziewiątą lokatę.

Zobacz wideo Top 6 goli polskich napastników w sezonie 19/20 [ELEVEN SPORTS]

Zmieniła się także rola Piątka. Tyle tylko, że na gorsze. Pod wodzą nowego trenera Piątek strzelił już dwa gole, jednak stracił miejsce w pierwszym składzie. Labbadia przywrócił do łask i odbudował 36-letniego Vedada Ibisevicia. I choć Piątek wchodzi na boisko coraz wcześniej: z RB Lipsk w 71. minucie, z Augsburgiem w 65., a w przegranym w sobotę meczu z Borussią Dortmund wszedł w 62. minucie, to pojawiają się plotki, że jest w konflikcie z nowym trenerem. Jak pisze portal fussballeck.com, relacje obu panów są napięte, więc przedstawiciele Polaka mieli już rozmawiać w sprawie ewentualnego transferu z Fiorentiną, która jest na 13. miejscu w Serie A i szuka napastnika.

– Powrót do Włoch to nic innego jak tylko plotki. Nawet nie ma czego komentować. Krzysiek jest zadowolony zarówno z klubu, jak i miasta. Nigdzie się nie wybiera. A konflikt z trenerem to ogromna bzdura. Ich relacje są bardzo dobre – słyszymy z otoczenia Piątka

“Piątek zostanie na następny sezon w Berlinie. Nie widzę innego scenariusza”

Postanowiliśmy o opinie poprosić także Artura Wichniarka, byłego napastnika Herthy Berlin, który Labbadię pamięta z boiska.

– Poznałem go w Arminii Bielefeld, gdy już był wiekowym napastnikiem, a ja młodym chłopakiem, który miał z nim rywalizować o miejsce w składzie. Ale on rywalizacji się nie bał, wręcz wziął mnie pod skrzydło. Zawsze wymagał dużo od innych i jeszcze więcej od siebie. To przykład profesjonalisty, który świecił przykładem. Teraz, już jako trener, nadal wyznaje te same wartości. Każdy piłkarz, który lubi ciężko pracować i jest świadomy swoich niedoskonałości, będzie miał w tym trenerze przyjaciela. Labbadia nie był jakoś wyjątkowo utalentowany, a do wszystkiego doszedł ciężką pracą. I dzięki niej został jedynym napastnikiem w niemieckim futbolu, który strzelił ponad sto goli w drugiej i pierwszej Bundeslidze. A co do Krzyśka, to gdyby był jakiś konflikt, to Piątek nie grałby w meczu z Borussią Dortmund 30 minut. Krzysiek jest dzisiaj bliżej pierwszej jedenastki, niż był w momencie wznowienia rozgrywek. To tylko kwestia czasu, kiedy otrzyma szansę od pierwszej minuty. O żadnym konflikcie nie ma mowy – mówi nam Wichniarek, ekspert Polsatu Sport.

I dodaje: – Umowa Vedada Ibisevicia, konkurenta Krzyśka, wygasa z końcem czerwca. I nawet jeśli zostanie przedłużona o rok, to Bośniak ma już 36 lat. Na takim napastniku nie można budować zespołu, a Hertha przecież ma ogromne ambicje. W Berlinie rozglądają się za jeszcze jednym napastnikiem. Jednak nie w miejsce Piątka, a raczej po to, by stworzyć konkurencję w ataku. Piątek zostanie na następny sezon w Berlinie. Nie widzę innego scenariusza.

Przeczytaj też:

Zostaw komentarz