Komisja przyjęła projekt ws. odpowiedzialności za działania w czasie epidemii

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Sejmowa komisja przyjęła w piątek projekt stanowiący, że “nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym, a bez tego naruszenia podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby utrudnione”.

Na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych odbyło się pierwsze czytanie poselskiego, zgłoszonego przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Projekt z jedną poprawką przyjęto głosami 26 posłów, przeciwko było 21, nikt się nie wstrzymał.

Wcześniej większość posłów opowiedziała się przeciw zarówno odrzuceniu projektu, jak i odroczeniu prac nad nim.

Posłanka Anna Milczanowska (PiS) uzasadniając istotę rozwiązań proponowanych w projekcie zwracała uwagę, że COVID-19 wymaga podejmowana działań niestandardowych i szybkich. Przekonywała, że wiele osób mierzy się z problemem czy ściśle przestrzegać procedur czy podjąć niestandardowe działania. Regulacja, jak przekonywała, ma m.in. wspomóc służbę zdrowia w walce z epidemią.

Celem ustawy – jak wyjaśniała – jest wprowadzenie rozwiązania, które pozwoli wyłączyć bezprawność, a w konsekwencji przestępność, czynu polegającego na naruszeniu obowiązków służbowych lub innych przepisów przez osobę działającą na rzecz zapobiegania oraz zwalczania choroby zakaźnej COVID-19. Proponowany przepis – jak wskazywała – znajdzie zastosowanie do czynów popełnionych także przed wejściem w życie tego przepisu. Termin wejścia w życie ustawy określono na dzień następujący po dniu ogłoszenia.

Anita Sowińska (Lewica) przekonywała, że projekt jest tak szeroki, że “można wrzucić do niego niemal wszystko”, a “ustawa umożliwia m.in. niegospodarne wydatkowanie pieniędzy”. Pytała, na czyje zlecenie projekt powstał i kto jest jego inicjatorem.

Krystyna Skowrońska (KO) podkreślała, że “parlament ma tworzyć przepisy prawa, a nie przepisy bezprawia”. “Chciałabym powiedzieć do posłów wnioskodawców: źle się państwo bawicie, w mętnej wodzie łowicie duże sumy, duże sumy bezkarności i obłowienia się w majątki”. Jej zdaniem odrzucenie projektu jest najlepszym rozwiązaniem. Monika Wielichowska (KO) mówiła zaś, że proponowane przepisy są “wybitnie szkodliwe” nie tylko dla systemu prawnego, lecz także dla wszystkich obywateli. Jej zdaniem projekt, jeżeli wejdzie w życie, wprowadzi bezkarność działań władzy.

Posłance wtórował poseł Arkadiusz Marchewka (KO), zdaniem którego “wczytując się w projekt tej ustawy, trzeba powiedzieć jasno: to jest bezkarność za machlojki, obrona własnych kumpli, czyli państwo PiS w pigułce”. Inny poseł KO, Marek Sowa powiedział natomiast, że nie wyobraża sobie, aby wniosek Wielichowskiej nie zyskał większości. “Każdy kto zagłosuje za odrzuceniem tego wniosku, będzie miał po prostu współudział w przestępstwie” – ocenił.

Kazimierz Smoliński (PiS) wskazywał tymczasem, że projekt nie mówi, iż prawo działa wstecz. Zaznaczał, że każda z przesłanek będzie oceniana przez sąd. “Przepis nie zwalania nikogo z odpowiedzialności, jeśli ma miejsce na przykład przestępstwo korupcji” – mówił.

Sejmowi legislatorzy sygnalizowali podczas komisji swoje wątpliwości. “Biuro legislacyjne ma pewne wątpliwości co do sformułowania tego przepisu. Przepis został sformułowany w sposób bardzo ogólny i potencjalnie może działać w bardzo szerokim zakresie” – przekazał w piątek podczas posiedzenia komisji przedstawiciel Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu.

Wskazał, że tempo przyjmowania projektu ustawy powoduje, że nie ma opinii organów, do których o nią wystąpiono m.in. do Sądu Najwyższego czy Prokuratora Generalnego. “Postulowalibyśmy zasięgniecie opinii BAS-u (Biura Analiz Sejmowych) na temat skutków tego przepisu, bo w naszej opinii przepis może doprowadzić do konsekwencji, które nie były zamiarem wnioskodawców m.in. szerokiego stosowania tych norm, które mogą w negatywny sposób wpłynąć na praworządność i na odpowiedzialność karną. (…) Przepis powinien być skonstruowany z maksymalną precyzją i szczegółowością” – wskazał przedstawiciel biura legislacyjnego.

Prace nad projektem będą kontynuowane. 

» Kliknij i zobacz komentarze pod artykułem lub skomentuj na niezalezna.pl

Zostaw komentarz