Klienci PKO BP atakowani przez hakerów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Bardzo często w mediach podkreśla się, że użytkownicy kryptowalut są atakowani przez hakerów. Niestety tego typu incydenty mają też miejsce w przypadku klientów banków. Doświadczyli tego klienci PKO BP.

Klienci PKO BP i tajemnicze e-maile

Ostatnio klienci PKO Banku Polskiego otrzymują e-maile z rzekomym potwierdzeniem transakcji. To pułapka hakerów. Do wiadomości cyberprzestępcy dołączają podejrzany załącznik, które jest plikiem instalującym wirusa.

Przestępcy wysyłają fałszywe potwierdzenia operacji, w których podszywają się pod PKO Bank Polski. E-mail udaje powiadomienie z serwisu transakcyjnego, a treść i tytuł sugerują, że w załączniku jest potwierdzenie transakcji z iPKO. Otwarcie załącznika powoduje instalację złośliwego oprogramowania – dzięki temu przestępcy mają kontrolę nad komputerem ofiary – czytamy w komunikacie biura prasowego PKO BP.

Aby uniknąć infekcji, wystarczy nie otwierać i nie ściągać na nasz dysk pliku.

PKO BP prosi jednak o pilny kontakt z infolinią osoby, które otrzymały taką lub podobną wiadomość oraz kliknęły w link. Klienci banku mogą skontaktować się z instytucją korzystając z dwóch numerów telefonów:

  • 800 302 302 (dla numerów krajowych na terenie kraju),
  • + 48 81 535 60 60 (do połączeń z zagranicy i z telefonów komórkowych).

Co dzieje się po infekcji? Hakerzy od tego momentu posiadają już pełen dostęp do wszystkich zapisanych elementów, m.in. kontaktów, danych do logowania do bankowości internetowej czy wiadomość SMS. Mogą dzięki temu „opróżnić” nasz rachunek bankowy.

ING ostrzega przed… kryptowalutowymi oszustami

klienci pko

klienci pko

Co ciekawe, niedawno także bank ING Bank Śląski ostrzegał swoich klientów, ale nie tyle przed hakerami, co oszustami z rynku kryptowalut.

– Fałszywi doradcy inwestycyjni mogą próbować skontaktować się z Tobą telefonicznie, czy mejlowo. Aktualnie jednak najczęściej obserwujemy przypadki, w których to nasi Klienci, poszukując pomocy w inwestycjach, rozpoczynają współpracę z oszustami dobrze ukrywającymi swoje zamiary – tłumaczy bank.

„Fałszywe firmy doradztwa inwestycyjnego, mogą Cię poprosić o udostępnienie poufnych danych, takich jak login i hasło do bankowości internetowej lub danych Twojej karty płatniczej. Aby pozyskać wrażliwe dane, mogą również poprosić Cię o zainstalowanie dodatkowego oprogramowania na komputerze, takiego jak TeamViewer czy AnyDesk. Jeśli je zainstalujesz, oszuści będą mogli zdalnie obserwować wszystko, co się dzieje na Twoim monitorze i wpływać na działanie komputera (tzw. pulpit zdalny). Oszuści mogą również prosić Cię o podawanie im kodów z SMS-ów autoryzacyjnych lub o ich samodzielne wpisywanie, po to, by na przykład autoryzować wniosek o pożyczkę w banku”

ostrzega instytucja.

Źródło:

Zostaw komentarz