„Jego transfer to był błąd”. W Brescii mają już dość Balotellego i rozwiązują z nim kontrakt

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Mario Balotelli © AFP Mario Balotelli

Mario Balotelli nie zagra już w Brescii. Według włoskich mediów prezydent klubu wysłał do agenta gwiazdora, że rozwiązuje umowę. – Jego pozyskanie to był błąd – mówi 

Latem ubiegłego roku Balotelli podpisał kontrakt z Brescią na trzy lata, ale tylko nieliczni mogli się spodziewać, że niesforny napastnik wypełni umowę do końca lub choćby zbliży się do tego terminu. I rzeczywiście, nie minął nawet rok, a w klubie wszyscy mają go serdecznie dość.

Właściciel klubu zaproponował napastnikowi rozstanie za porozumieniem stron, ale Balotelli się nie zgodził.

Dlatego Massimo Cellino, według włoskim mediów, wysłał do agenta zawodnika list, w którym informuje, że zrywa kontrakt z Balotellim. Jest zatem na 99 procent pewne, że w poniedziałek 22 czerwca, gdy Brescia zmierzy się z Fiorentiną w swoim pierwszym meczu po przerwie spowodowanej koronawirusem, Włocha w koszulce tej drużyny już nie zobaczymy.

„Super Mario” przez kilka dni był nieobecny w ośrodku treningowym. Podobno z powodu kłopotów żołądkowych, o czym poinformował na Instagramie. Szefowie klubu nie chcą dać wiary tym tłumaczeniom. – Mario nie pokazuje się na treningach.

Skoro zachowuje się w ten sposób, to oznacza, że nie czuje się specjalnie związany z Brescią. Ale liczyłem, że tak będzie, skoro wrócił do miasta, w którym się wychował. Pozyskanie go było błędem – mówi rozżalony Cellino.

Balotelli we wczesnej młodości mieszkał w Brescii, wychowywany przez przybranych rodziców. To dlatego prezydent klubu wierzył, że napastnik będzie się tutaj czuł znakomicie i pokaże to na boisku. 29-latek strzelił jednak w tym sezonie zaledwie pięć goli dla ostatniej w tabeli Serie A drużynie, więcej uzbierał żółtych kartek (6). Jesienią przeżył przykre zdarzenie – kibice Hellasu Werona obrażali go na tle rasistowskim. W pewnym momencie Balotelli nie wytrzymał i kopnął w trybuny piłkę, grożąc, że jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, opuści boisko.

Wówczas nie mógł liczyć na wsparcie swojego klubu. Kibice Brescii jego zachowanie nazwali „aroganckim” i kwestionowali jego psychiczne przygotowanie do meczu, w ten sposób stając po stronie ludzi z Werony. A Cellino skomentował sprawę w następujący sposób: – Mario jest czarny. Co mogę w tej sytuacji powiedzieć?

Zostaw komentarz