Jak przetrwać na dworcu autobusowym i kolejowym?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Temat ten potrafi wywołać „gęsią skórkę”, przysporzyć dreszczów, zalać zimnym potem nie jednego z Nas… Jeśli już dziś wiemy, że Nasza podróż będzie odbywała się pociągiem bądź autokarem, to już dziś zachowajmy zimną krew oraz stalowe nerwy. Dlaczego? Jeśli od dworca PKP bądź PKS oczekujemy jasno przekazanych informacji, precyzyjnych wskazówek oraz miłej obsługi prawdopodobnie się przeliczyliśmy.

Dawno zakupiony bilet, który udało Nam się zdobyć „cudem” to nie jedyna przygoda, jaka może Nam się trafić na dworcu. W okresach „gorących” tj. weekendy, wakacje, ferie o przepustkę do pojazdu autokarowego trzeba się dosłownie „bić”. Ludzie za to, aby dostać się w miejsce docelowe w wyznaczonym terminie potrafią pokazać swoje dr ugie oblicze i walczyć o swoje. Nikogo już chyba nie zdziwi, gdy na kilka minut przed odjazdem podejdzie do Nas podróżnik z propozycją odkupienia biletu za cenę nawet kilkakrotnie przewyższającą jego wartość.

To jednak nie jedyne co możemy tam zastać. Gąszcze skomplikowanych kolejek, tłumy ludzi, którzy ze zdenerwowaniem spoglądają na zegarek, licząc opóźnienie, stanowiska odjazdu pojazdów, które niestety nic Nam nie mówią – to „pewniaki” na dworcu. Co należy zrobić, aby nie dać się zdenerwować tą napiętą sytuacją? Przede wszystkim zachować zimną krew i zdrowy rozsądek. Ci zdenerwowani ludzie tłumiący się w długiej kolejce przed Nami także oczekują na odjazd. Jedyną i najodpowiedniejszą czynnością, którą winniśmy wówczas zrobić to pokornie ustawić się na końcu zawiłego „ogonka” i z wymuszonym uśmiechem czekać na swoją kolej.

Stanowisk odjazdów pociągów i autokarów na dworcu jest co nie miara. Jednak każde z nich w sposób jasny i dosłowny musi zawierać informacje, które podróżujący będzie w stanie odczytać. Nie musimy się martwić o to, że błędnie odczytamy dane dotyczące trasy i godziny odjazdu. Zawsze też możemy poprosić o pomoc panią z okienka „Informacja”, których niestety brakuje… Jak mówią „koniec języka za przewodnika” – na dworcu nie zabraknie także ludzi, do których możemy zgłosić się o pomoc.

Niekiedy z przyczyn osobistych nie uda Nam się zakupić biletu i do autokaru lub pociągu wchodzimy z pustymi rękoma. A raczej chcemy wejść. Bo nie zawsze się Nam to uda.  Jeśli natomiast trafimy na taki, który dysponuje biletami, musimy się liczyć z tym, że przecież liczba miejsc w pojeździe jest ograniczona i może ich zabraknąć akurat dla Nas…

Na odetchnięcie z ulgą pozwolimy sobie chyba dopiero siedząc w autokarze lub pociągu. Bo przecież mamy pewne miejsce w pojeździe i uda Nam się dotrzeć do celu. Jednak i tam mogą pojawić się niespodzianki. Niekoniecznie te przyjemne… Kolejki do toalety lub nie do końca wymarzeni sąsiedzi w peronie to to, z czym musimy się liczyć wsiadając do środka transportu. Aby czas podróży minął szybko, a droga wyprawy przeminęła miło, proponuję już dziś zapakować dobrą książkę oraz przenośny odtwarzacz muzyczny…

Zostaw komentarz