Igrzyska wciąż niepewne, a już uproszczone

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© AdobeStock Tokio szykuje się do organizacji „uproszczonych” igrzysk olimpijskich. Decyzji, czy w ogóle do nich dojdzie, możemy się spodziewać najwcześniej w marcu.

Słowa o „uproszczeniu” najważniejszej imprezy czterolecia padły z ust gubernatora Tokio Yuriko Koike, a więc jednej z najważniejszych postaci wśród organizatorów zawodów. Polityka do tablicy wywołali dziennikarze „Yomiuri” informując, że możliwe jest rozegranie igrzysk z limitowaną liczbą kibiców, obowiązkowymi testami na obecność koronawirusa dla fanów i zawodników oraz ograniczoną możliwością przemieszczania się mieszkańców wioski olimpijskiej.

– Organizacja igrzysk będzie wymagała empatii oraz zrozumienie obywateli Tokio oraz Japończyków. Musimy zracjonalizować wszystko, co da się zracjonalizować i uprościć wszystko, co wymaga uproszczenia – zapowiada Koike.

Aktualny plan zakłada, że impreza rozpocznie się 23 lipca, dokładnie z rocznym opóźnieniem. Członek Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) John Coates już kilka tygodni temu zapowiadał, że kluczowa dla losów igrzysk może być sytuacje epidemiczna na świecie w październiku. – Impreza może odbyć się tylko w 2021 roku, nie możemy jej kolejny raz przełożyć – wyjaśniał Australijczyk.

Wiceprzewodniczący komitetu organizacyjnego tokijskiej imprezy Toshiaki Endo jest przekonany, że z decyzją o ewentualnym odwołaniu zawodów gospodarze mogą się wstrzymać co najmniej do marca. – Dziś, w związku z epidemią koronawirusa, jest zbyt dużo niewiadomych – mówi. I zapewnia, że MKOl jak na razie żadnego wiążącego terminu w tej sprawie Japończykom nie wyznaczył.

Zostaw komentarz