Hodowcy chcą uderzyć w PiS

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Zasypywanie Sejmu projektami obywatelskimi i protesty uliczne – to plany kontrataku hodowców zwierząt futerkowych, którym PiS chce pozamykać biznesy.

© shutterstock

– Będziemy kamykiem w bucie Prawa i Sprawiedliwości. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by nie wygrało na wsi – mówi Szczepan Wójcik, jeden z liderów branży futrzarskiej. We wtorek w warszawskim sądzie złożył wniosek o rejestrację związku pracodawców i przedsiębiorców rynku rolnego Forum dla Wsi. Nowa organizacja ma odegrać kluczową rolę w walce hodowców zwierząt futerkowych z partią rządzącą.

Czytaj także:

Nadal bez przełomu

Powodem jest zgłoszona przez PiS nowelizacja, zwana „piątką dla zwierząt”. Sejm zajął się nią w ubiegłym tygodniu, co spowodowało protest Solidarnej Polski i wstrząs w koalicji rządowej. Mimo to, dzięki poparciu Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, Sejm uchwalił ją miażdżącą większością.

„Piątka” przewiduje m.in. zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, większe kompetencje organizacji pozarządowych, częstsze kontrole schronisk i koniec z trzymaniem psów na krótkich łańcuchach. Dwie zmiany budzą największe kontrowersje: znaczne ograniczenie uboju bez ogłuszenia oraz właśnie zakaz hodowli zwierząt futerkowych.

W tej ostatniej dziedzinie Polska jest jednym z europejskim potentatów. Mimo to w odróżnieniu od innych państw które wprowadzały zakaz, PiS chce dać hodowcom na zamknięcie ferm tylko rok i nie planuje żadnych odszkodowań.

– Mamy kredyty na 12 lat. Nie zgadzamy się na sytuację, gdy zostaniemy bez środków na ich spłacenie – mówi Szczepan Wójcik.

Zapowiada, że nowy związek wniesie do Sejmu obywatelski projekt, przywracający możliwość hodowli. Do Sejmu mają trafić też inne projekty obywatelskie: obniżający wiek emerytalny u rolników i cofający tzw. podatek cukrowy. – Z tymi postulatami będziemy jeździć po wsi – mówi Wójcik. – Chcemy zebrać jak największe poparcie.

Organizacja ma też działać na ulicy. Nieoficjalnie wiadomo, że debiut zaplanowano na czas listopadowego kongresu PiS. – Pod budynkiem pojawią się ciągniki i płonące opony – mówi osoba znająca plany organizacji. – Celem zaś w Sejmie będzie wnoszenie jak największej liczby projektów, dzielących Klub PiS.

Z naszych ustaleń wynika, że hodowcy planują działania na wiele miesięcy do przodu, bo widzą coraz mniejsze szanse na zatrzymanie „piątki dla zwierząt”.

Teoretycznie wiele się może jeszcze zdarzyć. Projektem w przyszłym tygodniu zajmie się Senat, który chce wprowadzić poprawki. Prawdopodobnie będą dotyczyć nie tylko odszkodowań dla hodowców zwierząt futerkowych oraz producentów mięsa z uboju rytualnego, ale też m.in. obowiązkowego czipowania wszystkich psów.

Ustawie może też sprzeciwić się prezydent. W niedzielę podczas dożynek zasugerował weto, a z naszych informacji wynika, że rzeczywiście jest prawdopodobne. – Prezydent nie chce zawieść elektoratu wiejskiego, który zapewnił mu reelekcję. Poza tym ma duże zaufanie do przeciwnika ustawy ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego – mówi osoba znająca sytuację w Pałacu Prezydenckim. – Dlatego Andrzej Duda podpisze ustawę tylko pod warunkiem wniesienia do niej gruntownych poprawek.

Problem w tym, że PiS ich nie przewiduje. – Oczywiście zaakceptujemy część poprawek senackich, ale dotyczących głównie błędów redakcyjnych. Nie spodziewałbym się zasadniczych zmian – mówi polityk z kierownictwa PiS. – A prezydent? A biorąc pod uwagę miażdżącą większość, która poparła ustawę w Sejmie, jego weto nie jest czymś, co spędzałoby nam sen z powiek.

Zostaw komentarz