Henryk Wujec nie żyje. Żegnają go dawni koledzy z “Solidarności”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

– Zaraz po zakończeniu obrad Okrągłego Stołu spadła na nas wiadomość, że musimy przygotować kampanię wyborczą w ciągu dwóch miesięcy. Zebraliśmy się wtedy jako władze “Solidarności” w kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu na początku kwietnia, żeby zdecydować jak działamy. Wtedy padło pytanie ze strony Lecha Wałęsy i Jacka Kuronia, kto będzie kandydować. To było dramatyczne. Nikt nie chciał kandydować. Uważaliśmy się za działaczy związkowych, a nie jakichś polityków – mówił szczerze w wywiadzie telewizyjnym udzielonym Polsatowi, śp. Henryk Wujec.

I takim zapamiętali go też dawni koledzy z “Solidarności”. Jako szczerego i przyzwoitego człowieka. – Znaliśmy się z Henrykiem od lat 80. Byłem wtedy bardzo młodym i jeszcze “zielonym” działaczem związkowym. Patrzyłem na niego jak na wzór. Był wojownikiem, ale też pracowitą mrówką, która nigdy się nie wywyższała ponad innych – opowiada money.pl, Aleksander Piwoński, były koordynator krajowy NSZZ “Solidarność”.

Wujec wielokrotnie publicznie powtarzał, że bez związków zawodowych nie byłoby w Polsce dziś demokracji. W jednym z prasowych wywiadów powiedział: Dla ludzi “Solidarności” stolik polityczny nie był najważniejszy, tylko ten związkowy. Celem naszego przystąpienia do obrad Okrągłego Stołu było to, żeby “Solidarność” była legalna i tak też się stało, 17 kwietnia 1989 r. “Solidarność” została zarejestrowana”.

Zobacz: Rada Dialogu Społecznego w kryzysie? “Nie rozumiemy tego”

Nie pasjonowała go polityka. Wszedł do niej, bo czuł ciężar odpowiedzialności za ludzi, którzy mu zaufali. Przed pierwszymi wolnymi wyborami mówił tak: “Odbyła się ostra dyskusja, że to jest moment kluczowy dla Polski. Wówczas podjąłem decyzję, że będę kandydować. Wcale się nie rwałem do tego. Musieliśmy jeździć, docierać do ludzi. Trudno było zgromadzić ludzi, ale korzystaliśmy ze wsparcia Kościoła”.

– Nie interesowała go wielka polityka, ale los zwykłych ludzi, robotników. Ich sytuacja materialna. Nikomu nie odmawiał pomocy. Mnie też pomógł z pracą, kiedy ją straciłem. Będę się za niego modlił – kończy Piwoński.

Upominał związkowców

W ostatnich latach Wujec często upominał publicznie liderów “Solidarności”, by nie mylili ról i nie uprawiali polityki, lecz zajęli się sprawami socjalnymi Polaków. Ostre słowa skierował też przeciwko przewodniczącemu Piotrowi Dudzie, lecz się z nich szybko wycofał (oskarżył go publicznie o przynależność do ZOMO).

– To był człowiek “Solidarności”, członek Komisji Krajowej. Budował związki wtedy, gdy wymagało to dużej odwagi. Potrafił przyznać się do błędu i przeprosić – nie miał z tym problemu. Mimo że nasze drogi jakiś czas temu się rozeszły, szanowaliśmy go w “Solidarności” bardzo. Żegnamy go z wielkim żalem – podkreśla Marek Lewandowski, rzecznik prasowy NSZZ “Solidarność”.

Lewandowski zapowiada, że “Solidarność” pojawi się na uroczystościach pogrzebowych Wujca. Nie wyklucza, że będzie też sztandar organizacji.

Henryk Wujec urodził się w 1940 roku. Od lat 70. angażował się w działalność opozycyjną i pomoc robotnikom. Współtworzył NSZZ “Solidarność” oraz opozycyjne pismo “Robotnik”. Był wielokrotnie zatrzymywany, przesłuchiwany i poddawany rewizjom. Głodował w kościele św. Marcina w Warszawie w intencji uwolnienia więzionych uczestników wydarzeń Czerwca 1976.

W stanie wojennym został internowany. Przebywał w areszcie na Białołęce. We wrześniu 1982 roku został aresztowany pod zarzutem próby obalenia ustroju PRL. Przewieziony do aresztu śledczego Warszawa-Mokotów. Zwolniony na mocy amnestii w sierpniu 1984 roku. Ponownie aresztowany i zwolniony w 1986 roku. Brał udział w obradach Okrągłego Stołu w zespole ds. pluralizmu związkowego. Po 1989 roku poseł kilku kadencji. W rządzie Jerzego Buzka wiceminister rolnictwa. Doradzał także prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu w sprawach społecznych.

komentarze

irytujące

Napisz komentarz

2h temu

RealistaTo między innymi dzięki niemu dzisiaj Polska nie ma żadnego przemysłu (np. stoczniowego, samochodowego, lotniczego, itp), jest potwornie zadłużona i … Czytaj całość

3h temu

Przedstawiciel hołotyTo ile przytulił kasy na tej pseudo działalności, czy ktoś wie.

3h temu

Czy o to właśnie chodziło? hyhNo cóż-wywalczył nam /wolność/ od pewności jutra…

Rozwiń komentarze (92)

Źródło:

Zostaw komentarz