Gwiazda życia mistrza suspensu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© Wikimedia/Domena publiczna

Ideał urody uosabiały piękne posągowe blondynki pojawiające się w jego filmach. Ale kobietą życia Alfreda Hitchocka była jego żona – Alma Reville.

U schyłku życia, w 1979 roku na gali filmowej sławny mistrz kina wymienił ją wśród czterech najważniejszych w swoim życiu osób. Była jego wielką miłością – stanowili nierozłączny tandem zarówno w życiu prywatnym jak i w pracy. Jednak Alma wolała pozostawać w cieniu męża.

Byli równolatkami (ur. 1899), ale Alfred urodził się dzień wcześniej niż Alma Reville i dlatego podobno nazywał ją „maleńką”, choć do takiego pieszczotliwego zdrobnienia predystynował ją także bardzo niski wzrost. Ale kiedy się poznali uczucie nie wybuchło od razu. Mieli po 23 lata i Alma była w filmowym świecie znacznie bardziej znana niż Hitch – jak nazywali go wszyscy z bliskiego otoczenia. Onieśmielała go, bo traktowała z góry. Najpierw pracowała w montażowni, potem była asystentką reżysera – w 1922 roku taka praca nie była standardem dla kobiet, dlatego też o Almie jako pionierce kina  pisano nawet w gazetach. Tymczasem Hitch miał na koncie dyplom inżyniera, pracę w reklamie i zapisał się na Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Londyńskiego. Pracę w wytwórni rozpoczął od rysowania kart do napisów w filmach niemych. I uczył się pisać scenariusze.

Od pierwszej chwili świetnie się rozumieli. Mieli identyczne poczucie humoru, gust teatralny i filmowy. Pobrali się cztery lata po poznaniu. Do oświadczyn doszło w czasie rejsu po morzu, gdy Alma cierpiała na chorobę morską. Wtedy właśnie jej przyszły mąż odważył się zapytać: „wyjdziesz za mnie?”. I otrzymał pozytywną odpowiedź. Tak stali się parą  w życiu i w pracy. Ona często pisała scenariusze do jego filmów, oboje bardzo lubili ten etap powstawania dzieła. Tyle, że ona wolała pozostawać w cieniu, a coraz bardziej znany Alfred Hitchock – lubił światła jupiterów. Ich jedyna córka, Patricia, zadebiutowała jako aktorka pod okiem ojca. A kiedy w 1953 roku urodziła dziecko – Alma podjęła decyzję, że woli odtąd być babcią niż scenarzystką. Czasem tylko doradzała w sprawach zawodowych mężowi – skutecznie i odkrywczo. Kiedy w latach 50. rozpoznano u niej raka – Hitch mocno to przeżywał. Ale los był łaskawy, żyli razem jeszcze 30 lat. I pierwszy – w 1980 roku odszedł Alfred, Alma – dwa lata po nim….

Premiera francuskiego dokumentu „Pan i pani Hitchock” w reżyserii Patricii Boutinard Rouelle w sobotę o 22. w Planete+.

Zostaw komentarz