Gwiazda Bayernu wzywa białych piłkarzy do protestów po śmierci George’a Floyda

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

W miniony weekend fani Bundesligi oglądali mnóstwo pięknych goli, ale i ważnych gestów. Po jednym z trzech goli przeciwko Paderborn zawodnik Borussii Dortmund, Jadon Sancho oddał hołd zamordowanemu czarnoskóremu George’owi Floydowi, który został skatowany przez policję. – Sprawiedliwość dla George’a Floyda – miał napisane na koszulce. Po zdobyciu bramki na 3:1 dla Borussii Moenchengladbach przeciwko Unionowi Berlin hołd zmarłemu oddał też Marcus Thuram, syn Liliana, czyli byłego piłkarza znanego z walki o równość. Thuram junior, ciesząc się z gola, klęknął na jedno kolano. Odniósł się tym samym do protestów podczas odgrywania przed meczami NFL hymnu USA. Wtedy czarnoskórzy zawodnicy klękają, chcąc tym samym zwrócić uwagę na zbyt agresywne i brutalne traktowanie przez amerykańskich policjantów. Protesty pojawiały się dotychczas jedynie ze strony zawodników czarnoskórych. 

Zobacz wideo Bundesliga. “Der Klassiker”. Borussia Dortmund – Bayern Monachium 0:1. Gol Kimmicha [ELEVEN SPORTS]

Joshua Kimmich: Przemoc nie może mieć miejsca nigdzie na świecie

Zawodnicy, którzy decydowali się na takie protesty, zgodnie z zasadami spotkań Bundesligi powinni zostać ukarani. Na boisku nie można prezentować w taki sposób swoich poglądów politycznych. Władze ligi wskazały, żeby sędziowie przy rozpatrywaniu poszczególnych przypadków kierowali się zdrowym rozsądkiem i działali zgodnie z obowiązującymi zasadami. Jednak obrońca Bayernu, Joshua Kimmich namawia swoich kolegów do podobnych działań. Chce, żeby do protestu przyłączyli się też biali zawodnicy. – Dobrze, że dotychczasowe przypadki to nie tylko pojedynczy zawodnicy. Ale może to chwila, żeby zrobić coś jako cały zespół – zastanawia się Niemiec w rozmowie z “The Guardian”.

– Jako piłkarze, choćby o takiej popularności jak Jadon Sancho, mamy duży wpływ na środowisko kibiców. Możemy stać się idolami, osobami do naśladowania przez innych. To, co mówimy do ludzi, ma sporą siłę. Musimy nagłaśniać krytykę i protesty, bo przemoc nie może mieć miejsca nigdzie na świecie. W sporcie nikt tego nie akceptuje – stwierdził Kimmich. 

Przeczytaj także:

Zostaw komentarz