Gdzie są granice Roberta Lewandowskiego?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Robert Lewandowski (Bayern Monachium) © AFP Robert Lewandowski (Bayern Monachium)

Robert Lewandowski pokazuje, że w wieku prawie 32 lat można bić własne rekordy. Inni napastnicy w zbliżonym do niego wieku zwykle zaczynają już raczej wchodzić w schyłkową fazę kariery, a on ciągle się rozwija i nikt nie wie, gdzie jest szczyt jego możliwości.

W meczu z Bayerem Leverkusen (4:2) as Bayernu zdobył już 44. bramkę w tym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki. To jego nowy rekord. Przy okazji strzelił 30. gola w tym sezonie Bundesligi, wyrównując własne najlepsze osiągnięcie. Przy okazji Lewy po 400. w karierze klubowej trafił do siatki.

W starciu z Bayerem Lewandowski pobił jeszcze jeden swój rekord. Zmierzono mu prędkość ponad 34 kilometrów na godzinę, tak szybko w tym sezonie jeszcze nie biegał. Pokazuje to, że w ogóle nie traci szybkości i przerwa spowodowana epidemią koronawirusem nie odbiła się na jego przygotowaniu fizycznym.

Nie wszystko jednak przebiegało po jego myśli. Lewandowski dostał żółtą kartkę, więc nie zagra w przyszłej kolejce w starciu z Borussią Mönchengladbach. Oznacza to, że straci jedną z okazji do gonienia rekordu Gerda Müllera 40 bramek w sezonie Bundesligi.

Osiągnięcia genialnego napastnika z lat 60. i 70. pewnie nie pobije, ale i tak coraz mocniej pracuje na miano legendy bawarskiego klubu.

Na szczęście dla kibiców tej drużyny nie on jeden zasługuje na pochwały. Jesienią w dużej mierze Polak sam ciągnął ten zespół, teraz koledzy się do niego dostosowali. Kto jeszcze pamięta, że Bayern po 14. kolejce zajmował dopiero siódme miejsce w Bundeslidze? Tymczasem odniósł właśnie 12. zwycięstwo z rzędu. Z ostatnich 20 spotkań zwyciężył w 19 i zanotował jeden remis. Ostatnią porażkę poniósł z Borussią Mönchengladbach jeszcze w grudniu. Za tydzień ponownie się z nią zmierzy, ale polski napastnik tym razem nie pomoże kolegom.

W środę Lewandowskiego czeka za to starcie z Eintrachtem w półfinale Pucharu Niemiec i walka o kolejne trofeum, bo mistrzostwo Bayern ma praktycznie pewne. Prawdziwy test przyjdzie w sierpniu, gdy ma zostać dokończona ta edycji Ligi Mistrzów. Wtedy Lewandowski będzie miał kolejną okazję, by udowodnić, że można go stawiać w jednym rzędzie z największymi postaciami w historii bawarskiego klubu.

99. urodziny „Przeglądu Sportowego”

Zostaw komentarz