Fatalna passa Cracovii trwa! Kapitalne wejście lidera Pogoni Szczecin

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Zarówno Pogoń, jak i Cracovia, wygrywając sobotni mecz, zapewniały sobie awans do grupy mistrzowskiej po zakończeniu rundy zasadniczej. Goście mieli dodatkową motywację, aby zwyciężyć w Szczecinie – zespół Michała Probierza przegrał pięć ostatnich spotkań z rzędu.

Zobacz wideo Zawodnicy będą mniej zarabiać? “W Polsce wielu piłkarzy ma eldorado”

Tę motywację było widać od pierwszych minut. Już w 10. minucie świetną okazję po rzucie rożnym miał Van Amersfoort, jednak spudłował z niewielkiej odległości. Dość długo trzeba było czekać na kolejne dobre sytuacje, bo piłkarze obydwu zespołów woleli walkę w środku pola, przez co gra często była przerywana, a zawodnicy byli karani żółtymi kartkami – tylko w pierwszej połowie, zakończonej bezbramkowym remisem, sędzia aż trzykrotnie sięgał do kieszeni.

Zdecydowanie więcej emocji przyniosła druga połowa. Już w 52. minucie Jablonsky skierował piłkę do bramki Pogoni, jednak po dokładnej weryfikacji sytuacji okazało się, że był na minimalnym spalonym. W 64. minucie Drygas wykorzystał świetne dośrodkowanie Listkowskiego i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 1:0 Pomocnik pojawił się na murawie w drugiej połowie spotkania i pokazał, jak ważnym był piłkarzem dla Pogoni przed kontuzją zerwania więzadeł krzyżowych. Sześć minut później Cracovia mogła wyrównać, gdy Thiago minął bramkarza i próbował wycofać piłkę do lepiej ustawionych partnerów, jednak jego podanie zostało zablokowane.

Choć Cracovia próbowała w ostatnich minutach odwrócić losy spotkania, mecz zakończył się minimalnym zwycięstwem Pogoni. Szczecinianie awansowali tym samym na 3. miejsce w ligowej tabeli, zapewniając sobie awans do grupy mistrzowskiej. Zespół Michała Probierza, mający już serię sześciu porażek ligowych z rzędu, znajduje się aktualnie na 6. pozycji.

Przeczytaj także:

Zostaw komentarz